Biznes i gospodarka w regionie łódzkim
Paweł Zagrajek, dyrektor Biura Operacyjno-Handlowego Port Polska, omawia plany rozwoju nowego centralnego lotniska i węzła logistycznego, który ma na celu zatrzymanie ładunków cargo uciekających z Polski na Zachód. W tle widoczna koncepcja portu z transportem kolejowym i drogowym.
fot.: Port Polska

Paweł Zagrajek dyrektora Biura Operacyjno-Handlowego Port Polska: Chcemy przejąć cargo, które dzisiaj ucieka z Polski na Zachód

Port Polska ma być nie tylko nowym centralnym lotniskiem kraju. Wokół części cargo ma powstać cały węzeł logistyczny, połączony z koleją, autostradą A2, drogami krajowymi, a poprzez kolej również z portami morskimi. Spółka już rozmawia z przewoźnikami, spedytorami i firmami handlingowymi, a przyszli klienci uczestniczą w projektowaniu terminali cargo. Cel jest ambitny: przejąć część polskiego rynku, który dziś obsługują Frankfurt, Amsterdam, Bruksela czy Paryż, a w przyszłości zbierać towary z całej Europy Środkowej. O planach Portu Polska KNews rozmawia z Pawłem Zagrajkiem, zastępcą dyrektora Biura Operacyjno-Handlowego Port Polska. 

fot.: Knews.pl

KNews: Zacznijmy od cargo. Mówił pan dzisiaj o jego perspektywach i o tym, jaką rolę ma odgrywać w Porcie Polska. Jakie są założenia?

 Paweł Zagrajek, zastępca dyrektora Biura Operacyjno-Handlowego Port Polska: Tak jak mówiłem, dzisiaj nie budujemy samego lotniska w kontekście obsługi cargo, budujemy cały ekosystem, już na tym etapie. Myśląc o infrastrukturze lotniska, myślimy również o obsłudze cargo. 

 To, jak są skonstruowane pasy startowe, drogi kołowania, nawet strefa do obsługi samolotów i ich serwisowania jest tak zaprojektowana, żebyśmy mogli obsługiwać największe samoloty, chcemy przyciągać największe frachtowce. To jest jeden element. Drugi element to rozwój siatki połączeń. Przede wszystkim skupiamy się już na rozwoju siatki dalekodystansowej. Rozmawiamy z przewoźnikami o tym, żeby w przyszłości planowali nas w swojej siatce połączeń. Jeżeli rozwijamy siatkę dalekodystansową, to musimy to robić z wieloletnim wyprzedzeniem. 

 Rozwój połączeń dalekodystansowych zwiększa dostępność miejsc dla pasażerów, a także możliwości przewozu cargo. Duże samoloty mogą przewozić znaczne ilości ładunków, podczas gdy mniejsze maszyny mają pod tym względem ograniczone możliwości. 

 Mówimy zarówno o samolotach, tak zwanych frachtowcach, które są przeznaczone wyłącznie do przewozów cargo – z tymi przewoźnikami również rozmawiamy – jak i o wykorzystaniu bagażników w samolotach pasażerskich, tak zwanym belly cargo, które również daje znacznie większe możliwości przewozowe niż samoloty na krótkim dystansie. 

 Oczywiście cargo lotnicze to głównie przewozy na dalekim dystansie, a nakrótszych dystansach bardzo istotną rolę odgrywa transport drogowy, w tym połączenia RFS (Road Feeder Service), realizowane w ramach siatek przewozowych linii lotniczych. Pozwalają one integrować regionalne rynki z dalekodystansową siatką połączeń lotniczych, zwiększając obszar oddziaływania przyszłego hubu cargo. Jest to kolejny element, który staramy się rozwijać: myślimy o rozwoju sieci dalekodystansowej, dzięki czemu będziemy oferowali pojemność w samolotach, ale też konkretne kierunki.

 

fot.: Materiały prasowe

KNews: Czyli Port Polska, kiedy już ruszy, musi ruszyć pełną parą? Nie chodzi tylko o przeniesienie tego, co dzisiaj funkcjonuje na Lotnisku Chopina? 

PZ: Port Polska ma zastąpić Lotnisko Chopina, przejmując obsługiwany przez nie ruch i umożliwiając jego dalszy rozwój. Ograniczona przepustowość obecnego portu nie pozwala w pełni odpowiadać na rosnący popyt na połączenia lotnicze. 

 Uruchomienie nowego lotniska w ramach programu Port Polska otworzy możliwości rozwoju przewozów. Pozwoli obsługiwać zarówno przewoźników, dla których dziś brakuje miejsca na Lotnisku Chopina, jak i tych, którzy wejdą na rynek w kolejnych latach. 

 Lotnisko powstające w ramach programu Port Polska jest projektowane z myślą o obsłudze różnych typów samolotów, w tym największych maszyn. Z perspektywy cargo zależy nam szczególnie na możliwości ich przyjmowania, ponieważ oferują największe możliwości przewozu ładunków. 

 Kolejnym elementem, nad którym już dziś pracujemy, jest współpraca z biznesem. Powołaliśmy z gremium, które skupia przedstawicieli całej branży, całego łańcucha dostaw, administracji publicznej oraz firm, które współpracują z branżą. Już dziś pracujemy nad lepszymi rozwiązaniami dla tego rynku. 

 Mamy gotowe propozycje zmian legislacyjnych, z którymi za chwilę będziemy wychodzić, z propozycją konkretnych zapisów do przepisów nie tylko lotniczych, ale również w obszarze ustawy o VAT. 

 Rozmawiamy o rozwoju infrastruktury, o tym, jak lepiej budować kadry, których będzie nam bardzo potrzeba w logistyce za kilka lat. Już dziś brakuje wykwalifikowanych kadr, a zapotrzebowanie na nie będzie rosło. Dlatego wspólnie z ekspertami i przedstawicielami biznesu pracujemy nad rozwojem rynku pracy i przygotowaniem przyszłych pracowników. 

 KNews: Co ciekawe, z tego co pan mówi, biznes nie czeka na gotowe lotnisko. Przyszli klienci już uczestniczą w projektowaniu części cargo? 

 PZ: Tak. To też jest ważne, że cała koncepcja lotniska, to, jakie budujemy lotnisko i jak budujemy strefę cargo, wszystko powstaje również we współpracy z przyszłymi klientami, z biznesem. 

 Obecnie projektujemy terminale cargo. W ten proces, na podstawie zawartych już porozumień, zaangażowani są nasi przyszli klienci. Współpracujemy z firmami handlingowymi, które będą obsługiwać magazyny cargo. Rozmawiamy również z firmami spedycyjnymi zainteresowanymi prowadzeniem tam działalności i wynajmem biur lub mniejszych powierzchni magazynowych. 

 Równolegle pracujemy nad koncepcją cyfrowej integracji uczestników łańcucha dostaw, która pozwoli na sprawną wymianę informacji, monitorowanie statusów przesyłek i lepsze planowanie operacji. Chcemy, aby Port Polska wyróżniał się nie tylko nowoczesną infrastrukturą, ale również efektywnością procesów obsługi cargo. 

Dodatkowo, to co jest istotne, to tak jak mówiłem: my nie budujemy samego lotniska cargo, budujemy cały ekosystem logistyczny. Tuż obok tej strefy cargo będzie położony kolejowy terminal przeładunkowy, który oprócz tego, że będzie obsługiwał kolejową sieć freightową, będzie obsługiwał również połączenia portów morskich. 

 Lotnisko będzie bardzo dobrze skomunikowane zarówno z autostradą A2, jak i z siecią dróg krajowych. Przez to tworzymy cały ekosystem logistyczny, nie tylko dedykowany przewozom cargo lotniczego, ale również przewozom intermodalnym. 

 Bezpośrednie łączenie transportu kolejowego i lotniczego w przewozach towarowych nie jest dziś powszechne. Na rynku rozwijają się jednak rozwiązania łączące różne środki transportu, na przykład morski i lotniczy. Dlatego patrzymy na Port Polska z perspektywy całego węzła logistycznego. Możliwość korzystania z różnych środków transportu i kanałów dystrybucji zwiększy jego atrakcyjność dla spedytorów i będzie sprzyjać kierowaniu przez niego ładunków. 

fot.: Materiały prasowe

KNews: Dzisiaj ogromna część polskiego cargo jest jednak obsługiwana przez huby na Zachodzie. Jak duża może być ta skala i dlaczego tak się dzieje? 

 PZ: Widzimy to choćby w strategiach firm, jeżeli chodzi o obsługę rynku z Polski. Różne są szacunki, ale możemy przyjąć roboczo, że dwie trzecie polskiego rynku cargo de facto jest obsługiwane przez huby zachodnie np. we Frankfurcie, Amsterdamie, Brukseli czy Paryżu. 

 Z czego to wynika? Z kilku elementów. Po pierwsze, wciąż mamy słabo rozwiniętą infrastrukturę w Polsce. Nie mówię o powierzchniach magazynowych, a o ich układzie, dostępie do płyty lotniska. 

 Wciąż mamy problemy z procesami na lotniskach. Tutaj musielibyśmy się zagłębić w bardzo techniczne kwestie, związane choćby z ochroną lotnictwa i dopuszczeniem z tej perspektywy towarów na pokład samolotu. 

 Wyzwaniem są również polskie przepisy, która nie ułatwia funkcjonowania na tym rynku - chcemy to zmieniać. Znaczenie mają także strategie dużych firm, które konsolidują łańcuchy dostaw przez duże europejskie huby. 

 Chcemy, aby Port Polska stał się hubem, przez którym również partnerzy będą konsolidować swoje ładunki. Aby to osiągnąć, musimy zapewnić warunki, o których mówię. 

 KNews: Ale rozumiem, że zainteresowanie tym, żeby właśnie tutaj umieścić cargo, już jest? 

 PZ: Tak, oczywiście jest duże zainteresowanie. Powiem więcej: jest zainteresowanie tu i teraz, już w obsłudze warszawskiej, tylko Lotnisko Chopina nie zawsze może sprostać temu zainteresowaniu ze względu na ograniczenia. 

 KNews: Port Polska przedstawiany jest też jako przyszła brama do Azji. Czy rzeczywiście tak patrzycie na jego rolę? 

 PZ: Jest to jeden z naszych celów, ale też chciałbym podkreślić, że rzeczywiście z punktu widzenia położenia geograficznego mamy niezwykle preferowaną lokalizację pomiędzy Europą Zachodnią i Azją, ale też pomiędzy Azją i całym obszarem Europy Środkowo-Wschodniej. 

Natomiast to nie jest jedyny rynek, na którym się koncentrujemy, chociaż oczywiście przyznam, że jest w tej chwili najbardziej perspektywiczny. 

 KNews: Jakie inne rynki są dla Portu Polska interesujące? 

 PZ: Ameryka Północna. To wciąż jest istotny rynek, jeżeli chodzi o obsługę cargo w Polsce. Nie mamy tu aż takiej przewagi geograficznej, ale połączenia z Ameryką Północną stanowią stosunkowo dobrze rozbudowaną część polskiej siatki połączeń dalekodystansowych. Widzimy też perspektywy ich dalszego rozwoju. 

KNews: Ale mówimy też o zbieraniu towarów cargo z całej Europy Środkowej, a nie wyłącznie z polskiego rynku? 

PZ: Tak. Generalnie będziemy hubem, czyli mówimy o zbieraniu towarów z Europy Centralnej, przejęciu tych towarów, które uciekają nam do Europy Zachodniej, ale też mówimy o towarach transferowych czy tranzytowych. 

 Mówimy też o transferach towarów na przykład z Azji do Europy Zachodniej. Na innych rynkach również widzimy potencjał towarów, choćby na kierunku Azja–Ameryka Północna, nawet jeśli nie jest to tak oczywista trasa.

 Pracujemy również nad koncepcją utworzenia Wolnego Obszaru Celnego, który umożliwiłby magazynowanie i obsługę towarów spoza Unii Europejskiej bez konieczności ich natychmiastowego dopuszczenia do obrotu. Takie rozwiązanie może być szczególnie atrakcyjne dla międzynarodowych operatorów logistycznych, spedytorów oraz firm zajmujących się e-commerce. Chcemy, aby Port Polska był nie tylko miejscem przeładunku towarów, ale również centrum ich konsolidacji i dalszej dystrybucji na rynki europejskie. 

KNews: I na koniec – jak fizycznie będzie wyglądała część cargo? Mamy terminal pasażerski, natomiast dedykowana strefa cargo będzie znajdowała się w innym miejscu lotniska? 

PZ: Trzeba tu wyjaśnić dwie rzeczy. Cargo będzie obsługiwane także przez samoloty pasażerskie, przede wszystkim dalekodystansowe, stojące na stanowiskach w części pasażerskiej lotniska. Agent handlingowy będzie musiał dowieźć ładunki do tych samolotów lub odebrać je po przylocie. Nie można więc całkowicie oddzielić obsługi cargo od części pasażerskiej. 

Powstanie jednak dedykowana strefa cargo z magazynami, do których ciężarówki będą dostarczać towary i z których będą je odbierać. Tam ładunki przejdą procesy niezbędne do dalszego transportu. Ich przebieg zależy m.in. od tego, czy towar dociera na lotnisko z nadanym statusem bezpieczeństwa, czy wymaga odpowiedniej kontroli. 

Procesy te będą skupione w jednej strefie, stanowiącej integralną część lotniska. Dojazd do niej będzie prowadził od strony przeciwnej niż do części pasażerskiej. 

Bezpośrednio przy strefie cargo znajdzie się również przystanek kolejowy, który ułatwi pracownikom dojazd do pracy. W jej najbliższym sąsiedztwie powstanie także terminal przeładunkowy kolejowy, o którym wcześniej wspominałem. 

KNews: Dziękuję za rozmowę. 

Miejsce reklamoweTwoja reklama tutajSprawdź ofertę
Społeczność Knews

Weź udział w dyskusji!

Masz opinię, dodatkowy kontekst albo chcesz podzielić się własnym doświadczeniem? Zostaw komentarz pod artykułem.

Podoba Ci się ten artykuł?
0 osób polubiło