Polska powinna mieć własny silny hub cargo i nie opierać się wyłącznie na lotniskach towarowych działających w innych częściach Europy – wynika z wypowiedzi Macieja Laska, pełnomocnika rządu ds. budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego. O jego wystąpieniu podczas TIACA Executive Summit 2026 w Warszawie poinformował portal Rynek Lotniczy.
Temat nie dotyczy wyłącznie lotnictwa. W grę wchodzi obsługa najbardziej wartościowej części światowego handlu: leków, elektroniki, sprzętu medycznego, części dla przemysłu i komponentów dla nowoczesnych fabryk.

fot.: Piotr Majewski/Port Lotniczy Łódź
Cargo to jedna trzecia wartości światowego handlu
Maciej Lasek zwracał uwagę, że lotniczy transport towarowy ma znacznie większe znaczenie gospodarcze, niż mogłoby wynikać z samej masy przewożonych ładunków.
– Lotnicze cargo nie jest jedynie kolejnym segmentem rynku transportowego, ale stanowi jeden z fundamentów współczesnego handlu i nowoczesnej gospodarki. Odpowiada za około jedną trzecią wartości światowego handlu, choć pod względem masy to zaledwie około jeden procent wszystkich przewozów – mówił Maciej Lasek dla Rynku Lotniczego.
Według danych IATA drogą lotniczą transportowane są rocznie towary warte ponad 8 bilionów dolarów. To pokazuje, że port cargo nie jest zwykłym zapleczem magazynowym lotniska. Obsługuje towary, których wartość, czas dostawy i bezpieczeństwo transportu mają kluczowe znaczenie dla gospodarki.

fot.: Lotnisko Chopina
Polska nie chce być klientem zagranicznych hubów
Najważniejsza teza wystąpienia dotyczyła miejsca Polski w europejskim systemie logistycznym. Lasek wskazywał, że kraj nie powinien pozostawać zależny od zagranicznych centrów przeładunkowych.
– Polska nie powinna pozostawać rynkiem obsługiwanym jedynie przez huby zlokalizowane w innych częściach Europy – stwierdził Maciej Lasek.
Jak podkreślał, Polska jest największą gospodarką Europy Środkowo-Wschodniej i leży na przecięciu ważnych korytarzy transportowych. To położenie ma znaczenie nie tylko dla pasażerskiego ruchu lotniczego, ale również dla przewozu ładunków.
W tej logice Port Polska ma być nie tylko nowym lotniskiem, lecz elementem większego systemu transportowego.

fot.: freightwaves.com
Miliony ton towarów w zachodnich portach
Skalę rynku pokazują największe europejskie lotniska cargo. Według danych Eurostatu w 2024 roku Frankfurt Main obsłużył około 2 mln ton cargo i poczty, Paris Charles de Gaulle blisko 1,9 mln ton, a Amsterdam Schiphol, Leipzig/Halle i Liège przekroczyły granicę miliona ton.
To nie są jedynie lotniska. Wokół takich portów powstają całe ekosystemy gospodarcze: centra logistyczne, magazyny, terminale przeładunkowe, firmy spedycyjne, agencje celne i operatorzy transportowi. To tam odbywa się sortowanie, magazynowanie i dalsza dystrybucja towarów.
W tej części Europy znaczenie mają dziś między innymi Budapeszt, Praga i Wiedeń. Polska nie posiada jednak portu cargo porównywalnego skalą z największymi europejskimi hubami. Zwolennicy projektu Port Polska przekonują, że kraj będący największą gospodarką Europy Środkowo-Wschodniej powinien posiadać własne centrum przeładunkowe zdolne obsługiwać znaczną część handlu całego regionu.

fot.: Port Polska — Stacja Brzeziny - wizualizacje
Port Polska jako multimodalny węzeł
Centralnym punktem rządowych planów ma być Port Polska, realizowany przez spółkę CPK. Projekt zakłada połączenie infrastruktury lotniczej, kolejowej i drogowej. Nowe lotnisko między Warszawą a Łodzią ma być przygotowane również do całodobowej obsługi operacji cargo.
Lasek mówił, że rząd traktuje infrastrukturę transportową jako narzędzie zwiększania konkurencyjności i odporności gospodarki. W tym układzie Port Polska ma pełnić funkcję multimodalnego hubu, czyli miejsca, w którym spotykają się różne rodzaje transportu.
Częścią projektu ma być także Cargo City – zaplecze dla firm logistycznych, operatorów transportowych, magazynów i podmiotów związanych z obsługą międzynarodowego handlu.

fot.: schiphol.nl
Dlaczego to ważne dla gospodarki
Znaczenie hubu cargo nie polega wyłącznie na tym, że lądują tam samoloty z towarami. Tam, gdzie odbywa się przeładunek, sortowanie, magazynowanie i odprawa ładunków, powstają miejsca pracy oraz przychody dla firm logistycznych, operatorów magazynów, przewoźników, agencji celnych i przedsiębiorstw obsługujących handel międzynarodowy.
Nie można napisać wprost, że wszystkie podatki zostają w kraju, w którym ląduje cargo. To zależy od konkretnych procedur, siedzib firm, rodzaju transakcji i sposobu odprawy. Można jednak powiedzieć coś ważniejszego: im więcej realnej obsługi ładunków odbywa się w Polsce, tym więcej działalności gospodarczej związanej z handlem międzynarodowym może zostać w kraju.
Chodzi więc o to, aby część pracy wykonywanej dziś za granicą — odprawa, sortowanie, magazynowanie, obsługa celna, spedycja i dalsza dystrybucja towarów — mogła odbywać się w Polsce. Wtedy w kraju zostają nie tylko ładunki, ale także zlecenia dla firm logistycznych, miejsca pracy, opłaty, podatki i większa kontrola nad obiegiem towarów.

fot.: aircargoweek.com
Ambicja: obsługiwać własny eksport i import
Według Laska celem jest przejęcie większej części przewozów, które dziś trafiają przez inne europejskie centra logistyczne.
– Polska oraz cały region Europy Środkowo-Wschodniej powinny móc bezpośrednio, sprawnie i konkurencyjnie obsługiwać coraz większą część własnych międzynarodowych lotniczych przewozów ładunków. To właśnie ma zapewnić Port Polska – zaznaczył pełnomocnik rządu.
To istotne z punktu widzenia obsługi międzynarodowych przewozów ładunków. Krótsza droga towaru może oznaczać szybszą obsługę, większą kontrolę nad łańcuchem dostaw i mniejszą zależność od hubów działających poza Polską.

fot.: lot.com
LOT i pytanie o frachtowce
W tle pozostaje również kwestia rozwoju cargo w PLL LOT. Rynek Lotniczy przypomina, że Maciej Lasek już wcześniej mówił o potrzebie pozyskania przez narodowego przewoźnika samolotów frachtowych. Na razie nie ma jednak szczegółowych decyzji w tej sprawie.
Do tematu inwestycji odniósł się podczas konferencji także prezes PLL LOT Michał Fijoł.
– Najbliższe lata będą, z mojej perspektywy, czasem inwestycji, zarówno we flotę, jak i w transport handlowy, a także w jakość usług – mówił Fijoł, cytowany przez Rynek Lotniczy.
Prezes LOT wskazywał również na rozwój zespołu cargo oraz posiadane przez przewoźnika certyfikaty IATA. To oznacza, że temat przewozów towarowych ma pozostać jednym z elementów rozwoju narodowego przewoźnika.

fot.: Port Polska
Cargo jako infrastruktura państwa
Dyskusja o cargo jest w rzeczywistości dyskusją o miejscu Polski w europejskich łańcuchach dostaw. Port cargo nie jest dodatkiem do lotniska, ale elementem infrastruktury gospodarczej państwa.
Jeżeli Port Polska zostanie zrealizowany zgodnie z założeniami, może stać się jednym z najważniejszych centrów przeładunkowych między Niemcami a wschodnią granicą Unii Europejskiej. Dla Polski oznaczałoby to nie tylko nowe połączenia lotnicze, ale także większy udział w obsłudze handlu międzynarodowego.
Źródła: Rynek Lotniczy, IATA, Eurostat
Weź udział w dyskusji!
Masz opinię, dodatkowy kontekst albo chcesz podzielić się własnym doświadczeniem? Zostaw komentarz pod artykułem.