Biznes i gospodarka w regionie łódzkim
Łódź zyskuje stałą bazę cargo z samolotem Boeing 757, co może być początkiem większych operacji transportowych na lotnisku Lublin. Nowa era w logistyce lotniczej na horyzoncie.

Łódź dostaje stałą bazę cargo. Boeing 757 może być dopiero początkiem większej operacji

Na łódzkim lotnisku zaczyna się operacja, która może mieć znacznie większe znaczenie niż pojawienie się kolejnego samolotu na płycie Lublinka. Boeing 757 w wersji cargo będzie bazował w Łodzi, a stojąca za projektem grupa zapowiada rozwój własnej floty frachtowców. Dla miasta położonego w centrum jednego z najważniejszych regionów logistycznych w Polsce otwiera to zupełnie nowe możliwości.

Port Lotniczy Łódź został bazą operacyjną towarowego Boeinga 757-200PCF/SF linii Mister Air. Maszyna przyleciała na Lublinek 7 października, a dzień później lotnisko oficjalnie poinformowało o rozpoczęciu projektu. Nie jest to jednak pojedynczy czarter ani okazjonalna operacja cargo. Samolot ma stacjonować w Łodzi i wykonywać stąd loty dla klientów AerCommerce. Komercyjne operacje mają rozpocząć się jeszcze w październiku.

To zasadnicza zmiana w modelu łódzkiego cargo. Lotnisko od lat obsługuje fracht lotniczy, ale znaczna część tej działalności prowadzona jest w formule RFS – Road Feeder Service. W praktyce oznacza to, że przesyłka jest odprawiana jako cargo lotnicze w Łodzi, ale pierwszą część drogi pokonuje ciężarówką do większego portu lotniczego. Dopiero tam trafia do samolotu.

Nowa operacja daje możliwość odwrócenia tego modelu. Część ładunków będzie mogła opuszczać Łódź bezpośrednio na pokładzie frachtowca. Sam Port Lotniczy Łódź mówi o przejściu od transportu kołowego do bezpośrednich operacji lotniczych.

Za projektem stoi Mister Air Transport, rumuński przewoźnik cargo przejęty w 2025 roku przez AerCommerce – polską firmę zajmującą się organizacją czarterów oraz specjalistycznych przewozów towarowych. I właśnie tutaj zaczyna się najciekawsza część tej historii.

Ogłoszenie uruchomienia bazy cargo nastąpiło niespełna dwa miesiące po zmianie władz Portu Lotniczego Łódź. W sierpniu rada nadzorcza odwołała Annę Miderę, która kierowała spółką przez dziewięć lat. Jej obowiązki przejął Robert Makowski, dotychczasowy wiceprezes, związany z lotniskiem od 2012 roku. Wcześniej odpowiadał m.in. za rozwój biznesu, połączeń lotniczych i działalność handlową portu, a od 2022 roku pełnił funkcję dyrektora handlowego.

Prezentacja nowej bazy cargo była jednym z pierwszych znaczących wydarzeń po zmianie kierownictwa lotniska. Ze względu na skalę przedsięwzięcia jego przygotowania musiały rozpocząć się znacznie wcześniej, jeszcze w okresie funkcjonowania poprzedniego zarządu.

fot.: Urząd Miasta Łodzi — towarowy Boeing 757-200 linii Mister Air podczas lądowania na lotnisku w Łodzi, 7 października 2026 roku. Samolot, mogący przewozić około 31,5 tony ładunku, będzie na stałe bazował na Lublinku i obsługiwał międzynarodowe przewozy cargo.

Boeing 757 to dopiero początek?

AerSale, firma leasingująca Boeinga 757 Mister Air, opisuje uruchomienie samolotu jako początek własnych operacji lotniczych przewoźnika. Dotychczas jego działalność opierała się na korzystaniu ze zdolności przewozowych innych linii. Teraz Mister Air ma wykonywać loty pod własnym certyfikatem przewoźnika AOC i przy wykorzystaniu własnych załóg.

Boeing bazujący w Łodzi ma być pierwszym etapem budowy własnej floty średniodystansowych frachtowców. Przedstawiciele Mister Air zapowiadają wprowadzanie kolejnych samolotów wraz z rozwojem działalności i siatki połączeń. AerSale również informuje, że przewoźnik chce rozwijać flotę w kolejnych latach, odpowiadając zarówno na już zakontraktowane, jak i przewidywane zapotrzebowanie rynku.

Jeżeli kolejne maszyny również będą bazowane w Łodzi, skala przedsięwzięcia może znacząco przekroczyć pojedynczą operację jednego Boeinga. Na razie nie podano jednak oficjalnie, czy następne frachtowce Mister Air trafią właśnie na Lublinek.

Sam Boeing 757-200PCF/SF należy do segmentu średniej wielkości samolotów cargo. Może przewozić około 31,5 tony ładunku, a jego zasięg wynosi około 5800 kilometrów. Parametry te pozwalają na wykonywanie operacji na wielu trasach europejskich oraz wybranych kierunkach poza Europą, zależnie od masy ładunku i warunków lotu.

To istotne w przypadku rynku, w który celuje Mister Air. AerSale określa strategię przewoźnika jako obsługę segmentu „middle-mile”, czyli połączeń pomiędzy centrami produkcyjnymi, centrami e-commerce i portami lotniczymi Europy Środkowej oraz Wschodniej. Do tego dochodzą przesyłki kurierskie, specjalistyczne operacje cargo oraz czartery wykonywane na zamówienie konkretnych klientów.

Według łódzkiego lotniska potencjalnymi grupami ładunków są m.in. towary z branży e-commerce, części zamienne, elektronika, farmaceutyki oraz przesyłki specjalistyczne. Boeing 757 może być w takim modelu bardziej elastycznym narzędziem niż duży szerokokadłubowy frachtowiec. Pozwala obsługiwać kierunki, na których popyt jest zbyt mały dla największych samolotów cargo, ale wystarczający do uruchomienia regularnej albo częstej operacji średniej wielkości maszyną.

Wraz z uruchomieniem bazy Mister Air na łódzkim lotnisku rozpoczyna działalność także spółka Hi-Jet Aviation, która ma zapewniać obsługę techniczną samolotu. Oznacza to, że projekt nie ogranicza się do samego wykonywania lotów, ale obejmuje również budowę zaplecza operacyjnego i technicznego w Łodzi.

fot.: Urząd Miasta Łodzi — Uroczyste powitanie towarowego Boeinga 757 linii Mister Air na lotnisku w Łodzi, 7 października 2026 roku. Samolot przejeżdża pod tradycyjnym salutem wodnym przygotowanym przez Lotniskową Służbę Ratowniczo-Gaśniczą. Maszyna będzie bazować na Lublinku i obsługiwać międzynarodowe przewozy cargo.

Łódzkie lotnisko ma ogromny rynek logistyczny niemal pod ręką

Największą przewagą łódzkiego lotniska w tym projekcie może nie być sama infrastruktura, lecz lokalizacja. W promieniu kilkudziesięciu kilometrów od Lublinka funkcjonuje jeden z najważniejszych obszarów magazynowych i logistycznych kraju.

Łódź, Stryków, okolice autostrad A1 i A2, Piotrków Trybunalski oraz zachodnia część Mazowsza skupiają liczne centra dystrybucyjne, magazyny, zakłady produkcyjne i operatorów logistycznych. Centralne położenie regionu od lat przyciąga największe firmy zajmujące się handlem internetowym, dystrybucją i transportem.

Dla cargo lotniczego odległość pomiędzy magazynem a samolotem ma znaczenie. Każda dodatkowa godzina spędzona na drodze do Warszawy, Katowic, Frankfurtu czy Lipska ogranicza przewagę szybkiego transportu lotniczego. Możliwość załadowania towaru bezpośrednio na łódzkim lotnisku może być szczególnie atrakcyjna dla przedsiębiorstw, dla których liczy się czas dostawy, niezawodność i elastyczność przewozu.

Właśnie tutaj Port Lotniczy Łódź może znaleźć swoją niszę. Nie jako konkurencja dla największych europejskich hubów cargo, lecz jako port obsługujący szybkie i elastyczne operacje dla klientów z centralnej Polski.

Co istotne, cargo nie zaczyna się na Lublinku od zera. Według oficjalnych statystyk Portu Lotniczego Łódź w pierwszym półroczu 2026 roku obsłużono 2288 ton cargo. W całym 2025 roku było to 4636 ton, a rok wcześniej 4732 tony.

Liczby te wymagają jednak właściwej interpretacji. Obejmują również fracht funkcjonujący w modelu RFS, a więc przesyłki, które formalnie obsługiwane są jako cargo lotnicze, ale z Łodzi wyjeżdżają samochodami. Dlatego pojawienie się Boeinga nie oznacza stworzenia od podstaw rynku cargo liczącego kilka tysięcy ton. Znacznie ciekawsze jest coś innego: lotnisko zyskuje możliwość przeniesienia części istniejącego strumienia bezpośrednio do samolotu, a jednocześnie pozyskiwania klientów, których wcześniej z Łodzi nie można było efektywnie obsługiwać.

Port dysponuje już własną infrastrukturą cargo. Magazyn ma około 1100 m² powierzchni. Na jego wyposażeniu znajdują się m.in. chłodnia, urządzenie rentgenowskie do kontroli przesyłek, highloader służący do załadunku samolotów, stanowiska do budowania jednostek ULD oraz wózki widłowe, w tym maszyna o udźwigu do 12 ton. LCJ Cargo jest także certyfikowanym agentem handlingowym i może obsługiwać towary niebezpieczne DGR.

Jeżeli jednak operacja Mister Air będzie rosła, kolejnym pytaniem stanie się skala tej infrastruktury. Obecne zaplecze pozwala prowadzić działalność cargo, ale rozwój regularnych operacji kilku samolotów może oznaczać konieczność zwiększenia powierzchni magazynowej, zdolności przeładunkowych oraz zaplecza technicznego.

Warto również odnotować ekonomiczną skalę przedsięwzięcia. Miasto i lotnisko informują, że wartość projektu wynosi 45,5 mln zł, a jego realizacja ma wiązać się z utworzeniem około 20 miejsc pracy związanych z załogami, obsługą techniczną i funkcjonowaniem bazy.

fot.: Urząd Miasta Łodzi — Towarowy Boeing 757 linii Mister Air na płycie Portu Lotniczego Łódź, 7 października 2026 roku. Obsługa naziemna przygotowuje samolot po przylocie na Lublinek. Maszyna, mogąca przewozić ponad 30 ton ładunku, będzie bazować w Łodzi i realizować międzynarodowe operacje cargo.

Łódzkie lotnisko i Port Polska. Konkurencja czy dwa różne modele cargo?

Nad całym projektem pojawia się również znacznie większe pytanie dotyczące przyszłości rynku cargo w centralnej Polsce. Powstający Port Polska ma ambicję przejąć znaczącą część polskiego rynku lotniczego cargo, w tym przewozy realizowane dziś przez zagraniczne porty lotnicze. O tych planach mówił w opublikowanym 9 października wywiadzie dla KNews.pl Paweł Zagrajek, dyrektor Biura Operacyjno-Handlowego Port Polska. Jednym z głównych założeń projektu jest odzyskanie ładunków, które obecnie wyjeżdżają z Polski transportem drogowym do zachodnioeuropejskich hubów i dopiero stamtąd wylatują do odbiorców na całym świecie.

Paweł Zagrajek dla KNews.pl: Chcemy przejąć cargo, które dzisiaj ucieka z Polski na Zachód

W tym kontekście uruchomienie bazy cargo na Lublinku nabiera dodatkowego znaczenia. Zarówno Port Polska, jak i łódzkie lotnisko dostrzegają potencjał rynku przewozów towarowych, który obecnie w dużej mierze obsługiwany jest poza Polską. Różnica polega przede wszystkim na skali planowanej działalności i charakterze przewozów.

Port Polska ma powstać jako duży międzynarodowy węzeł lotniczy, zdolny obsługiwać zarówno szerokokadłubowe samoloty pasażerskie przewożące cargo w lukach bagażowych, jak i wyspecjalizowane frachtowce realizujące połączenia międzykontynentalne. Jego przewagą ma być rozbudowana infrastruktura, integracja różnych rodzajów transportu oraz możliwość koncentracji dużych strumieni ładunków.

Łódzkie lotnisko nie będzie dysponować porównywalną skalą infrastruktury ani potencjałem dużych międzykontynentalnych operacji frachtowych. Może jednak rozwijać działalność w innym segmencie rynku, wykorzystując bliskość klientów, mniejszy ruch lotniczy i możliwość organizowania wyspecjalizowanych przewozów.

Port Lotniczy Łódź może szukać swojej przewagi przede wszystkim w obsłudze średniodystansowych przewozów cargo, szczególnie tych wymagających szybkiej dostawy i elastycznego planowania lotów. Chodzi m.in. o przesyłki kurierskie, towary zamawiane przez internet, części dla przemysłu motoryzacyjnego, produkty farmaceutyczne czy pilne dostawy dla zakładów produkcyjnych.

Boeing 757, mogący zabrać na pokład ponad 30 ton ładunku, pozwala realizować tego rodzaju transport bez konieczności wykorzystywania znacznie większych samolotów. Dla łódzkiego portu oznacza to możliwość rozwijania działalności w segmencie, w którym istotne znaczenie mają czas dostawy, bliskość klientów i elastyczność przewozów.

Co więcej, oba modele mogą w przyszłości funkcjonować równolegle. Duży hub przeładunkowy potrzebuje bowiem także sprawnych połączeń regionalnych, które umożliwiają koncentrację i dystrybucję towarów. Łódzkie lotnisko mogłoby rozwijać własne bezpośrednie operacje cargo, a jednocześnie uczestniczyć w szerszym systemie transportu lotniczego centralnej Polski. O tym, czy taki podział ról okaże się opłacalny, zdecydują jednak konkretne kierunki połączeń, struktura klientów i koszty przewozów.

W perspektywie najbliższych lat istotny będzie również czas. Budowa Portu Polska to wieloletnie przedsięwzięcie infrastrukturalne. Łódzkie lotnisko może rozwijać działalność cargo już teraz, pozyskując klientów, budując relacje z operatorami logistycznymi i zdobywając doświadczenie w obsłudze regularnych lotów towarowych. Dla przedsiębiorstw z centralnej Polski ważniejsze od odległych planów mogą okazać się dostępne obecnie połączenia i konkretne możliwości szybkiego transportu.

fot.: Urząd Miasta Łodzi — Robert Makowski, pełniący obowiązki prezesa Portu Lotniczego Łódź, podczas spotkania z dziennikarzami z okazji uruchomienia nowej bazy cargo i przylotu towarowego Boeinga 757 linii Mister Air. Łódź, 7 października 2026 r.

O rzeczywistej skali projektu Mister Air zdecydują jednak kierunki lotów oraz częstotliwość operacji. Dotychczas nie przedstawiono szczegółowej siatki połączeń Boeinga z Łodzi ani planowanej liczby rejsów tygodniowo. Nie podano także, jaka część obecnego wolumenu cargo lotniska jest rzeczywiście przewożona samolotami, a jaka obsługiwana poprzez RFS.

Kluczowe będzie również to, czy rozwój przewozów pociągnie za sobą rozbudowę terminala cargo i czy kolejne samoloty Mister Air również zostaną ulokowane w Łodzi.

Na Lublinku nie pojawił się po prostu kolejny towarowy Boeing. Port Lotniczy Łódź został wybrany na bazę operacyjną przewoźnika, który zapowiada budowę większej floty cargo. Jeżeli za pierwszą maszyną pójdą kolejne, a wokół lotniska powstanie stabilna sieć klientów i połączeń, cargo może stać się jednym z istotnych filarów działalności łódzkiego portu lotniczego.ort Lotniczy Łódź został wybrany na bazę operacyjną przewoźnika, który zapowiada budowę większej floty cargo. Jeżeli za pierwszą maszyną pójdą kolejne, a wokół lotniska powstanie stabilna sieć klientów i połączeń, cargo może stać się jednym z istotnych filarów działalności łódzkiego portu lotniczego.

Miejsce reklamoweTwoja reklama tutajSprawdź ofertę
Społeczność Knews

Weź udział w dyskusji!

Masz opinię, dodatkowy kontekst albo chcesz podzielić się własnym doświadczeniem? Zostaw komentarz pod artykułem.

Podoba Ci się ten artykuł?
0 osób polubiło