Biznes i gospodarka w regionie łódzkim
Obrazek ilustrujący artykuł o Halloween i duchach, przedstawiający dynię z wyciętymi przerażającymi twarzami na tle nocnego nieba. Dr Ewelina Kostrzewska podkreśla, że Wszystkich Świętych powinien być dniem radosnym, a w artykule opowiada o zapomnianych obrzędach związanych z Zaduszkami, takich jak otwarte okna dla dusz zmarłych czy zakaz szycia.

Halloween, duchy i zapomniane obrzędy. Dr Ewelina Kostrzewska: „Wszystkich Świętych powinien być dniem radosnym”

Dlaczego dawniej nie wolno było szyć w okresie Zaduszek, a duszom zmarłych zostawiano otwarte okna? Skąd wzięły się przerażające twarze wycinane w dyniach i dlaczego Halloween nie jest amerykańskim wynalazkiem? Za dobrze znanymi zwyczajami kryje się znacznie starsza historia wierzeń, lęków i prób oswojenia śmierci. O zapomnianych obrzędach, symbolice ognia i różnicach między Halloween, Wszystkich Świętych a Zaduszkami rozmawiamy z dr Eweliną Kostrzewską z Instytutu Historii Uniwersytetu Łódzkiego.

Halloween przywieźli do Ameryki Europejczycy

KNews.pl: Porozmawiajmy o tym, skąd bierze się popularność Halloween. To święto przyszło do nas z kręgu anglosaskiego, prawda?

Dr Ewelina Kostrzewska: Tak, to jest święto o korzeniach celtyckich. My je teraz najczęściej kojarzymy ze Stanami Zjednoczonymi i wydaje nam się, że ono przywędrowało do Europy właśnie ze Stanów Zjednoczonych. Natomiast wcale tak nie jest, bo to Europejczycy, wyjeżdżając do Ameryki, zabrali ze sobą to święto.

Kolejnym takim elementem, który nam się przedstawia, kiedy mówimy o Halloween, są dynie. A na początku to wcale nie były dynie, tylko ziemniaki i rzepa. Dopiero w Stanach Zjednoczonych, gdzie okazało się, że było bardzo dużo dostępnych dyń, zaczęto je wycinać. I właśnie w ten sposób dynie stały się symbolem tego święta.

KNews.pl: Zostańmy jeszcze przez chwilę przy dyniach. Dlaczego wycina się w nich takie straszne twarze, a jednocześnie wkłada do środka światełko?

Dr Ewelina Kostrzewska: Dlatego, że wierzono, iż taka straszna maska, taka przerażająca twarz odstraszy złe duchy. A jednocześnie światełko, które pojawiało się w środku, miało ogrzać i przyciągnąć dobre dusze. Więc było to takie dwa w jednym.

KNews.pl: A dlaczego wcześniej były to właśnie ziemniaki i rzepa? Czy dlatego, że są to rośliny związane z ziemią?

Dr Ewelina Kostrzewska: Tak, jako rośliny związane z ziemią. Poza tym były tanie i ogólnodostępne w tym okresie jesienno-zimowym. To przecież był już czas po zbiorach, więc ludzie mieli do nich łatwy dostęp.

Pierwszy listopada to zbiorowe imieniny świętych

KNews.pl: A proszę powiedzieć, czy Wszystkich Świętych jest świętem zmarłych? Bo my traktujemy ten dzień przede wszystkim jako święto odnoszące się do naszej historii rodzinnej, do pamięci o przodkach.

Dr Ewelina Kostrzewska: Nie do końca. My bardzo często mylimy te dwa święta.

Wszystkich Świętych to są, można powiedzieć, takie zbiorowe imieniny świętych, którzy są już w Bożej łasce. Opuścili czyściec, są zbawieni albo byli męczennikami i zostali świętymi.

Natomiast drugi dzień, czyli Dzień Zaduszny, jest takim dniem, kiedy wspieramy modlitwą i myślimy o tych naszych najbliższych, którzy odeszli i być może jeszcze nie dostąpili tej pełnej łaski zbawienia.

To też świetnie widać w strojach liturgicznych. Mówię o tym dlatego, że często nie zdajemy sobie z tego sprawy. Dzień Wszystkich Świętych, czyli pierwszy listopada, jest w liturgii dniem radosnym. I wtedy kapłan ma na sobie białe szaty.

Natomiast drugi dzień, czyli Zaduszki, jest czasem refleksji, czasem modlitwy za dusze, które potrzebują wsparcia. I wtedy kapłan jest ubrany w fioletowe szaty.

To jest również dosyć ciekawa historia, dlatego że fiolet jest bardzo specyficznym kolorem w roku liturgicznym. Używa się go podczas szczególnych okresów, na przykład w czasie Wielkiego Postu, czyli w takim czasie trudniejszym, związanym z refleksją i pokutą.

Fiolet ma też bardzo specyficzną symbolikę, bo przecież nie zawsze o tym myślimy, że powstaje z połączenia czerwieni i błękitu. Czerwień symbolizuje miłość, natomiast błękit symbolizuje nieśmiertelność.

Wydaje mi się, że to także ciekawa historia, o której nie zawsze pamiętamy.

Znicze, ogniska i dusze szukające drogi do domu

KNews.pl: Rozumiem, że świece i znicze mają już dość oczywistą symbolikę? Chodzi o światło?

Dr Ewelina Kostrzewska: Tak. Ta tradycja pochodzi właściwie jeszcze z czasów pogańskich, kiedy rozpalano ogniska na cmentarzach, ale też na rozstajach dróg. I tutaj znowu była podwójna symbolika. Po pierwsze chodziło o to, żeby duszom wskazać drogę do domu, a po drugie, żeby je ogrzać. Ogień ma również taką siłę oczyszczającą.

KNews.pl: Kiedyś rozstaje dróg były przecież bardzo ważnymi miejscami, zarówno w geografii, jak i w duchowości.

Dr Ewelina Kostrzewska: Tak, ale były to również miejsca niebezpieczne. Wierzono, że właśnie tam mogły pojawiać się te niedobre duchy, duchy, których nie chcielibyśmy spotkać.

I oczywiście warto jeszcze pamiętać, że w tych wcześniejszych czasach istniał cały rytuał, którego przestrzegano w tym okresie. To znaczy nie wolno było szyć ani tkać, dlatego że można było, nie daj Boże, taką duszę przyszyć do świata, do którego już nie należała. Trzeba było też w miarę wcześnie położyć się spać, żeby duszom nie przeszkadzać.

I często było również tak, że nie rozpalano ognia w piecu czy kominie, ponieważ dusza mogła dostać się do domu właśnie przez komin. Albo przez uchylone drzwi bądź uchylone okna.

KNews.pl: Czyli wierzono, że w tym czasie dusze pojawiały się w naszym świecie?

Dr Ewelina Kostrzewska: Tak, dokładnie tak.

KNews.pl: I stąd taka szczególna dbałość o te dusze?

Dr Ewelina Kostrzewska: Tak, dokładnie. Mówimy tutaj o takich wczesnych, właściwie przedchrześcijańskich czasach, a ewentualnie jeszcze o średniowieczu.

Zresztą pamiętajmy, że chrześcijaństwo też w pewnym stopniu zaadaptowało te święta pogańskie, bo zawsze jest tak, że nowa religia wyrasta na starej.

Początkowo Wszystkich Świętych w ogóle obchodzono wiosną, a potem, w średniowieczu, zostało ono przeniesione właśnie na ten okres jesienny, na czas związany z przesileniem i przejściem do zimy.

Halloween i fascynacja światem zmarłych

KNews.pl: Wróćmy jeszcze na koniec do Halloween, które stało się świętem szczególnie popularnym wśród dzieci. Młode pokolenia pokochały to święto. Przebierają się za kościotrupy, duchy, wampiry, postacie z filmów. Ale skąd taka popularność właśnie tych postaci? Bo z jednej strony jest to zabawa, a z drugiej jakaś apoteoza świata zmarłych, świata mroku i sił, które trudno nazwać świetlistymi.

Dr Ewelina Kostrzewska: To prawda. Korzenie Halloween były związane z czczeniem boga śmierci w kręgach celtyckich. I stąd właśnie przebierano się za takie postacie.

Natomiast teraz pojawia się alternatywa, właśnie po to, żeby dzieci mogły się cieszyć i bawić. Proponuje się korowody świętych. Są one również radosne, są cukierki, dzieci się przebierają, tylko nie jest to związane z tradycją Halloween.

To jest taka najnowsza propozycja chrześcijaństwa, która ma być alternatywą dla tego święta.

KNews.pl: Rozumiem, że w tych świętach jest jeszcze coś takiego, co można zobaczyć, patrząc na nie z perspektywy całego roku. To nieustanna walka między siłami mroku i życia, prawda? Bo jesień jest przecież czasem umierania, a wiosna naturalnym czasem odrodzenia, zwycięstwa życia. Zresztą właściwie już w grudniu siły życia zaczynają wygrywać z siłami śmierci, bo po przesileniu zimowym zaczyna przybywać dnia. To taka ciągła walka?

Dr Ewelina Kostrzewska: Tak, tak. To jest takie nieustanne przepychanie się dobra i zła.

KNews.pl: Dziękuję za rozmowę

Miejsce reklamoweTwoja reklama tutajSprawdź ofertę
Społeczność Knews

Weź udział w dyskusji!

Masz opinię, dodatkowy kontekst albo chcesz podzielić się własnym doświadczeniem? Zostaw komentarz pod artykułem.

Podoba Ci się ten artykuł?
0 osób polubiło