Ponad 200 firm zainteresowanych współpracą z Polską Grupą Zbrojeniową uczestniczyło w Regionalnym Forum Polskiego Przemysłu Zbrojeniowego w Łodzi. Wydarzenie odbyło się w Łódzkiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej i było połączone z podpisaniem porozumienia o współpracy między PGZ a ŁSSE. Dla firm z regionu i z innych części kraju to szansa na wejście do łańcucha dostaw sektora obronnego, ale przedsiębiorcy podkreślają, że droga do współpracy z wojskiem nie jest prosta.

fot.: Łódzka Specjalna Strefa Ekonomiczna
Polska Grupa Zbrojeniowa szuka kolejnych kooperantów wśród firm produkcyjnych, technologicznych i przemysłowych. Łódzkie forum miało charakter praktyczny: przedsiębiorcy mogli poznać zasady współpracy ze spółkami Grupy, wymagania formalne i certyfikacyjne oraz porozmawiać bezpośrednio z przedstawicielami przemysłu obronnego.
Adam Leszkiewicz, prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej, mówił w Łodzi, że celem takich spotkań jest sprawdzenie, jakie kompetencje mają firmy w regionach i które z nich mogą zostać włączone do łańcucha dostaw.
– Zależy nam na tym, żeby poprzez PGZ polski przemysł obronny, nieważne czy państwowy, czy prywatny, znajdował swoje drogi do polskiego wojska. Wspólny cel jest taki, żeby zaopatrywać siły zbrojne Rzeczypospolitej we wszystko to, czego siły zbrojne potrzebują – mówił Adam Leszkiewicz.
PGZ ma już w Łodzi i województwie łódzkim około 500 podmiotów zarejestrowanych na platformie zakupowej. Grupa współpracuje z nimi w różnym zakresie, ale nadal szuka nowych kompetencji. Leszkiewicz podkreślał, że PGZ ma ponad 700 produktów i praktycznie żadnego z nich nie wykonuje samodzielnie. Do każdego potrzebna jest kooperacja. W przypadku armatohaubicy Krab produkowanej w Stalowej Woli liczba kooperantów sięga blisko 300.

fot.: Łódzka Specjalna Strefa Ekonomiczna
Firmy chcą wejść do sektora obronnego, ale procedury są trudne
Jedną z firm obecnych na forum był Vorster ze Zduńskiej Woli. Przedsiębiorstwo wywodzi się z branży automotive, ale szuka nowych możliwości w sektorze obronnym, zbrojeniowym i lotniczym.
– Moja firma przede wszystkim pracowała w branży automotive, która, jak wszyscy wiemy, trochę zaczęła kuleć. Widzimy swoją szansę na rozwój w defense, w zbrojeniówce, w lotnictwie. Od kilku lat staramy się o certyfikaty, rozbudowujemy swoją produkcję. Jestem tutaj, aby promować nowy dział firmy, czyli anodowanie elementów aluminiowych – mówił Marcin Werner z firmy Vorster ze Zduńskiej Woli.
Werner zwracał uwagę, że wejście do współpracy z przemysłem obronnym wymaga czasu, certyfikacji i odpowiednich dopuszczeń.
– Nie jest łatwo. Staramy się o koncesję już ponad rok. Uważam, że to powinno działać sprawnie. Urzędy powinny bardziej pomagać niż przeszkadzać. Jesteśmy już na ostatnim kroku. Przy rozmowach w kuluarach pierwsze pytanie zawsze brzmi: czy macie państwo koncesję? Odpowiadamy, że już niebawem. Natomiast jest to problem – mówił przedsiębiorca.
Jego zdaniem jeszcze kilka lat temu wiele firm nie myślało o współpracy z wojskiem, bo miało wystarczająco dużo zamówień w innych sektorach. Teraz, przy słabszej koniunkturze w automotive, przemysł obronny staje się dla części przedsiębiorstw naturalnym kierunkiem dywersyfikacji.
– Wcześniej nikt nie myślał o współpracy z wojskiem, bo było tyle roboty na rynku, że po co pakować się w problemy związane z produkcją wojskową. Natomiast ci, którzy przespali ten moment, między innymi ja, teraz pewnie żałują – mówił Marcin Werner.

fot.: Polska Grupa Zbrojeniowa — AHS Krab
Na forum obecne były też firmy spoza województwa łódzkiego. Daniel Szlachetka, Procurement Manager i członek zarządu Ferrpol-Bracia Matuszewscy, mówił, że dla przedsiębiorców najważniejsze są rozmowy twarzą w twarz ze spółkami PGZ.
– Na pewno ważne są rozmowy kuluarowe, twarzą w twarz, gdzie można przedstawić swoje kompetencje i pokazać, co możemy zrobić. Z drugiej strony chodzi o informacje, jak ogólnie można się dostać do tego systemu – mówił Daniel Szlachetka.
Ferrpol działa w obszarze obróbki metalu. Szlachetka podkreślał, że prywatny przemysł próbuje wejść do sektora obronnego, bo ma kompetencje, które mogą być wykorzystane przez spółki zbrojeniowe.
– Próbujemy jako prywatny przemysł dostać się i móc dostarczać. Uważam, że kompetencje prywatnych przedsiębiorców są do wykorzystania przez sektor zbrojeniowy – mówił.
Problemem jest jednak to, że współpraca z PGZ nie oznacza jednej prostej procedury dla całej Grupy. Każda spółka ma własne wymagania, własne kontakty i własną ścieżkę wejścia.
– De facto trzeba nawiązać kontakt z każdą spółką oddzielnie. To nie jest tak, że jednym dokumentem NDA można współpracować z każdą. Z każdą trzeba rozmawiać oddzielnie i do każdej oddzielnie się dostać. A dostanie się nie należy do najłatwiejszych – mówił Daniel Szlachetka.

fot.: Łódzka Specjalna Strefa Ekonomiczna
ŁSSE ma pomagać firmom w wejściu do zbrojeniówki
Podpisane w Łodzi porozumienie między Polską Grupą Zbrojeniową a Łódzką Specjalną Strefą Ekonomiczną ma ułatwić firmom z centralnej Polski przygotowanie do współpracy z sektorem obronnym. Chodzi nie tylko o kontakt z PGZ, ale też o wsparcie inwestycyjne, informacje o wymaganiach oraz identyfikowanie przedsiębiorstw, które mogą dostarczać komponenty, usługi lub technologie.
Tomasz Sadzyński, prezes Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, przypominał, że od 1 lipca 2025 roku strefy mogą wydawać decyzje o wsparciu firmom z sektora zbrojeniowego. To oznacza, że przedsiębiorstwa rozwijające produkcję dla obronności mogą korzystać z instrumentów dostępnych w strefach.
– Od 1 lipca 2025 roku strefy mogą wydawać decyzje o wsparciu właśnie firmom z sektora zbrojeniowego. Ta intensyfikacja relacji zaczęła się już parę miesięcy temu. Mamy kilka firm w swoim portfolio, które między innymi dla sektora zbrojeniowego współpracują i chcielibyśmy jeszcze zwiększyć tę intensywność – mówił Tomasz Sadzyński.
Prezes ŁSSE wskazywał, że strefa może być miejscem kontaktu między PGZ a przedsiębiorcami. Zwracał też uwagę, że część firm współpracujących ze strefą już działa na rzecz sektora obronnego. Wymieniał m.in. AMZ Kutno i Wielton, ale podkreślał, że potencjał jest również w mniejszych i średnich przedsiębiorstwach, które dopiero chcą poznać wymagania zbrojeniówki.
PGZ interesuje się zarówno zaawansowanymi technologiami, jak i klasyczną produkcją przemysłową. Adam Leszkiewicz mówił, że do sektora obronnego mogą próbować wejść firmy zajmujące się obróbką metali, stalą, narzędziami, maszynami, urządzeniami albo przetwórstwem tworzyw sztucznych.
– Są części, których nie mamy w Polsce, jak powerpacki, musimy je sprowadzać z zagranicy i nikt ich dzisiaj w Polsce nie produkuje. Ale są takie części, które można produkować i nawet pojedyncza śrubka jest elementem współpracy i rozwoju biznesowego dla przedsiębiorstwa – mówił prezes PGZ.

fot.: Polska Grupa Zbrojeniowa — Zestaw Pilica
Drony, IT, rakiety i sztuczna inteligencja
PGZ szuka kompetencji także w nowych technologiach. Leszkiewicz mówił, że zmienia się pole walki, a doświadczenia wojny w Ukrainie pokazują rosnące znaczenie dronów, systemów antydronowych, rozwiązań IT, rakiet i sztucznej inteligencji.
– Cztery lata temu dominowały pojazdy pancerne. Kraby od nas cieszyły się dużym wzięciem. W tej chwili mamy drony, mamy ochronę antydronową, mamy różne rozwiązania związane z zarządzaniem, z obszaru IT, także rakiety. To są te obszary, które dzisiaj dominują – mówił Adam Leszkiewicz.
Prezes PGZ wskazywał także na projekty związane ze sztuczną inteligencją, pierwiastkami ziem rzadkich oraz polonizacją rozwiązań zagranicznych, czyli przenoszeniem technologii i produkcji do polskiego przemysłu. Mówił również o bezzałogowych pojazdach lądowych o przeznaczeniu medycznym, logistycznym i do szybkiego reagowania. Ich celem ma być ograniczenie ryzyka dla żołnierzy na froncie.
Dla Łodzi i regionu ważnym punktem odniesienia są Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 1. Leszkiewicz mówił, że Łódź ma już silny podmiot rozwijający kompetencje serwisowe związane m.in. ze śmigłowcami Apache. Wskazywał również na powiązane z Łodzią centrum kompetencyjne w Dęblinie, gdzie rozwijane są m.in. kompetencje dotyczące silników do czołgów Abrams.
PGZ nie obiecuje firmom natychmiastowych kontraktów. Forum miało być początkiem rozmów, nie miejscem podpisywania umów z przedsiębiorcami.
– Nie obiecujemy deali, nie obiecujemy, że dzisiaj żadna umowa zostanie podpisana. Ale jak się zorientujemy, że jest coś, co może nas połączyć, to ta nawiązana dzisiaj relacja będzie dla obu stron procentować – mówił Adam Leszkiewicz.
Dla firm z regionu łódzkiego i z innych części kraju łódzkie forum było więc przede wszystkim testem: czy ich produkcja, kompetencje, kadry i gotowość do certyfikacji odpowiadają potrzebom przemysłu obronnego. Dla PGZ — kolejnym krokiem w budowie krajowego łańcucha dostaw, w którym coraz większą rolę mają odgrywać także prywatne przedsiębiorstwa spoza tradycyjnej zbrojeniówki.
Weź udział w dyskusji!
Masz opinię, dodatkowy kontekst albo chcesz podzielić się własnym doświadczeniem? Zostaw komentarz pod artykułem.