MPK-Łódź zakończyło dostawę 64 autobusów Solaris mild hybrid. Wraz z 36 autobusami elektrycznymi oznacza to wymianę 100 pojazdów, czyli jednej czwartej taboru.

64 nowe Solarisy
Do Łodzi dotarły ostatnie autobusy z zamówionej partii 64 pojazdów. Umowa obejmuje 35 autobusów 12-metrowych, 28 autobusów przegubowych o długości 18 metrów oraz jeden pojazd szkoleniowy dla przyszłych kierowców. Część nowych Solarisów już wozi pasażerów. Wszystkie mają wyjechać na ulice po zakończeniu rejestracji i odbiorów.
– Kończymy właśnie dostawę 64 autobusów firmy Solaris, tak zwanych miękkich hybryd. W ciągu 2026 roku wymienimy 100 autobusów, czyli jedną czwartą taboru – mówi Marcin Papaj, wiceprezes zarządu MPK-Łódź. Jego funkcję potwierdza oficjalna strona miejskiego przewoźnika.
Nowe pojazdy zastąpią najstarsze autobusy. Chodzi przede wszystkim o pojazdy z roczników 2011 i 2013. Część z nich ma przebiegi sięgające około 1,2 mln kilometrów.
– To nie jest zakup dodatkowych autobusów. To wymiana za autobusy, które mają już około 15 lat. Przy takich przebiegach należy myśleć o ich zastąpieniu – podkreśla Papaj.

Mild hybrid, czyli energia z hamowania
Napęd mild hybrid nie oznacza, że autobus jest całkowicie elektryczny. Pojazd nadal korzysta z silnika spalinowego. Maszyna elektryczna wspiera go podczas ruszania i przyspieszania.
System odzyskuje energię podczas hamowania. Następnie magazynuje ją i wykorzystuje ponownie. Solaris opisuje układ jako połączenie maszyny elektrycznej, magazynu energii oraz sterownika nadzorującego pracę systemu.
– Miękka hybryda to oszczędność. Autobusy zużywają mniej paliwa. Według naszych doświadczeń oszczędność może sięgać nawet 10 procent – mówi wiceprezes MPK-Łódź.
W przypadku tych autobusów nie zastosowano klasycznej baterii trakcyjnej znanej z autobusów elektrycznych. Energia jest gromadzona w superkondensatorze.
– Superkondensator odbiera energię podczas hamowania. Kiedy autobus rusza albo przyspiesza, oddaje duży impuls elektryczny. Wtedy maszyna elektryczna wspomaga silnik spalinowy – wyjaśnia Krzysztof Musiał, dyrektor sprzedaży Solaris Bus & Coach. Jego funkcję potwierdzają materiały producenta Solarisa.

Autobusy są wynajmowane
Nowe Solarisy nie zostały kupione przez MPK-Łódź. Dostarczono je w ramach dziesięcioletniego najmu wraz z serwisem. Wartość umowy z Solaris Bus & Coach i PKO Leasing wynosi 261 052 049,72 zł brutto.
– To nie jest zwykły zakup autobusów. W kontrakcie znajduje się finansowanie oraz dziesięcioletnia obsługa pojazdów. Taki model daje nam stabilność kosztów i możliwość zapewnienia fachowego serwisu – mówi Marcin Papaj.
Jak dodaje, wynajmujący zapewnia części oraz wiedzę potrzebną do obsługi pojazdów. MPK wykonuje część prac serwisowych na jego zlecenie.

GSR-2 i systemy bezpieczeństwa
Nowe Solarisy wyposażono również w rozwiązania związane z GSR-2. To nie nazwa jednego urządzenia, lecz unijne wymogi dotyczące bezpieczeństwa pojazdów. W autobusach obejmują między innymi systemy wykrywania obiektów w martwym polu oraz ostrzegania kierowcy o pieszych i rowerzystach.
– Jeżeli spojrzymy na okrągłe elementy znajdujące się z boku autobusu, zobaczymy system wspomagający kierowcę. Informuje go, że po prawej stronie pojazdu znajduje się jakiś obiekt. System wspiera także kierowcę w sytuacji zagrożenia z przodu autobusu – wyjaśnia Krzysztof Musiał.
Autobusy mają również monitoring, system informacji pasażerskiej, ekrany LCD, biletomaty, klimatyzację oraz miejsca dla osób poruszających się na wózkach i pasażerów przewożących rowery.

Elektroniczne lusterka zamiast tradycyjnych
Jedną z nowości w łódzkich autobusach są elektroniczne lusterka. Tradycyjne zwierciadła zastąpiły kamery zamontowane na zewnątrz pojazdu. Obraz jest wyświetlany na monitorach w kabinie kierowcy.
Solaris wskazuje, że tego typu rozwiązanie może zwiększać pole widzenia, ograniczać ryzyko uszkodzenia lusterka i ułatwiać kierowcy ocenę odległości od poszczególnych części autobusu.
– Kamera znajduje się na zewnątrz, a monitor jest w środku. Kierowca widzi to, co dzieje się po bokach i z tyłu autobusu. Obraz jest porównywalny z tym, który zapewnia tradycyjne lusterko – mówi Musiał.

Nowe rozwiązanie ma znaczenie przede wszystkim przy podjeżdżaniu do przystanków.
– Tradycyjne lusterka wystawały na wysokości, na której mogły stwarzać zagrożenie dla wysokich pasażerów stojących zbyt blisko krawędzi przystanku. Elektroniczne lusterko zajmuje znacznie mniej miejsca – dodaje Zbigniew Papierski, prezes MPK.
Mniejsze ryzyko dotyczy również uszkodzeń. Według rozmówcy naprawa tradycyjnego lusterka mogła kosztować od 8 do 10 tys. zł.
W przypadku awarii kamery autobus nie musi jednak zostać wycofany z ruchu. Pojazd ma rozwiązanie awaryjne, które umożliwia podłączenie tradycyjnego lusterka zewnętrznego.

Monitoring i kontakt z centralą ruchu
Kamery rejestrują sytuację wokół autobusu. Dzięki temu możliwe jest odtworzenie przebiegu zdarzenia, na przykład w przypadku problemu przy drzwiach albo kolizji.
Kierowca może również połączyć się z centralą ruchu. Jeśli w autobusie pojawi się zagrożenie albo dojdzie do niebezpiecznej sytuacji z udziałem osób trzecich, dyspozytor może wezwać odpowiednie służby.
W kabinie znajduje się także przycisk alarmowy.
– Jeżeli kierowca nie może rozmawiać, naciska przycisk alarmowy. Centrala słyszy wówczas, co dzieje się w pojeździe, i może podjąć interwencję – mówi Krzysztof Musiał.
Po zakończeniu tegorocznych dostaw średni wiek autobusów MPK-Łódź ma spaść poniżej pięciu lat. Do 64 hybrydowych Solarisów dołączyło już 36 autobusów elektrycznych. Łącznie oznacza to największą w ostatnich latach wymianę taboru miejskiego przewoźnika.
Weź udział w dyskusji!
Masz opinię, dodatkowy kontekst albo chcesz podzielić się własnym doświadczeniem? Zostaw komentarz pod artykułem.