Obwodnica Brzezin ma być jedną z najważniejszych inwestycji dla miasta. Równolegle powiat przygotowuje się do budowy nowych tras rowerowych, a planowana stacja kolei dużych prędkości i infrastruktura energetyczna mogą otworzyć region na nowych mieszkańców, turystów i inwestorów. O przyszłości Brzezin rozmawiamy z Bartłomiejem Lipskim, starostą brzezińskim
Droga na którą czekaliśmy 30 lat
KNews.pl: Zacznijmy od obwodnicy. Czy jej realizacja jest już blisko?
Bartłomiej Lipski: Tak jest. Mam nadzieję, że wkrótce, ponieważ nigdy nie było tak blisko realizacji tego zamierzenia.
O obwodnicy mówi się od 30 lat, właściwie przez całe moje życie. Mam 38 lat i cały czas słyszę, że w końcu będzie. Nigdy, tak jak dotychczas, nie byliśmy tak blisko. W tej chwili miasto Brzeziny pracuje nad wydaniem decyzji środowiskowej dla tej inwestycji.
Miasto ma czas do listopada tego roku. Po wydaniu decyzji środowiskowej Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zleci koncepcję, później projekt budowlany oraz ogłosi przetarg na realizację tej inwestycji. Szacujemy, że do 2030–2032 roku ta obwodnica powstanie.
fot.: GDDKiA — Mapa przedstawia trzy warianty obwodnicy Brzezin w ciągu DK72. Pomarańczowy W1 prowadzi na północ od miasta, niebieski W3/4 omija Brzeziny od południa i został skierowany do dalszych prac, natomiast fioletowy W5 to krótsza trasa częściowo wykorzystująca ślad istniejącej DK72.
KNews.pl: Dlaczego obwodnica jest dla Brzezin tak ważna?
Bartłomiej Lipski: Dyskusja o obwodnicy trwała od 30 lat. Byli zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy tej inwestycji. Przeciwnicy głównie mówili o tym, że obwodnica zmarginalizuje miasto, bo tranzyt też jest ważny. Kierowcy realizują tutaj zakupy, tankują samochody, załatwiają różne sprawy w Brzezinach.
Po oddaniu do użytku autostrady A2 transport na linii Łódź–Warszawa przeszedł na autostradę. Spodziewaliśmy się, że będzie mniej samochodów, natomiast nadal ten ruch jest niesamowicie duży. Z wielką szkodą dla zabytkowego centrum Brzezin i dla kamienic, ponieważ odbywa się kilka metrów od zabudowań.
Kiedy powstawały te drogi i kamienice, nikt nie wyobrażał sobie, że będą jeździć tędy tiry. Sami kierowcy się denerwują, bo są ciasne zakręty, a przez niektóre skrzyżowania nie da się przejechać bez sytuacji, w której ktoś z przeciwka musi ustąpić.
Cieszymy się, że ta obwodnica w końcu będzie i że nie są to już tylko rozmowy, ale konkretne działania. Przechodzimy wreszcie do etapu realizacji. Najważniejsze będzie później podpisanie umowy z wykonawcą, ale istotne jest również to, że środki są zabezpieczone.
fot.: Filmax — Brzeziny
Mieszkańcy obawiają się kosztów inwestycji
KNews.pl: Na jakim etapie jest obecnie procedura środowiskowa?
Bartłomiej Lipski: Czekamy z utęsknieniem na decyzję środowiskową, którą wyda miasto. Cała procedura trwa już kilka lat, natomiast jesteśmy na finalnym etapie tego procesu.
W tym roku odbyła się rozprawa administracyjna, podczas której mieszkańcy zgłaszali swoje zastrzeżenia dotyczące przebiegu obwodnicy i sposobu realizacji inwestycji.
Trzeba pamiętać, że ta obwodnica była koncepcyjnie projektowana 30 lat temu. Rozważano kilka wariantów: południowy, północny, wschodni i zachodni. Tych wariantów było chyba siedem. Ostatecznie wybrany został wariant południowy, od strony Koluszek.
Odciąży on również komunikacyjnie cały tranzyt z Koluszek, przede wszystkim cysterny, ponieważ w Koluszkach mamy ogromną naftobazę, a ruch jest tam bardzo duży.
Problem polega na tym, że przez 30 lat, kiedy część ludzi nie wierzyła w realizację tego zamierzenia, powstały nowe inwestycje i domy. Ludzie się osiedlili. Obwodnica będzie przebiegała właściwie na przedmieściach Brzezin, praktycznie na granicy administracyjnej miasta i gminy Brzeziny. Przez ten cały czas życie normalnie się tam toczyło. Ktoś się osiedlił, ktoś zbudował swój dom.
Przez 30 lat to jest szmat czasu. Uzasadniona jest zdecydowana większość zastrzeżeń mieszkańców. Wspólnie musimy dążyć do tego, żeby ta inwestycja była realizowana z jak najmniejszym kosztem społecznym.
KNews.pl: Czy kwestia wyboru wariantu i lokalizacji obwodnicy jest już rozstrzygnięta? Czy jeszcze coś można zmienić.
Bartłomiej Lipski: Mamy świadomość, że nie wszystko da się zrobić. Wspomagamy mieszkańców i interweniujemy w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, która będzie później ogłaszała przetarg — najpierw na projekt, a później na realizację.
Chodzi między innymi o drogę gminną i powiatową, czyli ulicę Składową w Brzezinach, prowadzącą bezpośrednio do Lisowic. Lisowice rozwijają się jako piękny teren rekreacyjny. Ruch rowerowy i pieszy z Brzezin w kierunku Lisowic jest ogromny. Tymczasem droga prowadząca tam bezpośrednio, zgodnie z obecną koncepcją, byłaby ślepa.
Nie chcemy do tego dopuścić. Chcemy, żeby przynajmniej umożliwiono przejście dla pieszych i przejazd dla rowerów. Ułatwiłoby to komunikację, zwłaszcza że Urząd Marszałkowski mocno inwestuje w drogi rowerowe i buduje całą sieć.

fot.: Urząd Marszałkowski
Powiat planuje własną sieć tras rowerowych
KNews.pl: Jakie są plany powiatu dotyczące dróg rowerowych?
Bartłomiej Lipski: Jesteśmy ujęci w strategii rozwoju szlaków rowerowych. Chcemy wykorzystać tę sytuację i opracowaliśmy własną — nie chcę mówić, że strategię, ale pewną koncepcję budowy ścieżek rowerowych.
Chodzi o to, żeby wszystkie ważne, w naszej ocenie, miejsca były ze sobą skomunikowane. Przewidujemy budowę ścieżek w ciągu dróg powiatowych na terenie każdej z gmin powiatu. W ten sposób uzupełniamy koncepcję Urzędu Marszałkowskiego o własną infrastrukturę.
Dobrym przykładem jest Rogowska Kolej Wąskotorowa. Urząd Marszałkowski planuje częściowy przebieg szlaku rowerowego wzdłuż torów kolejki, natomiast my chcielibyśmy zbudować połączenia od głównego szlaku do centrum Rogowa, do stacji kolejowej i stacji kolejki wąskotorowej.
Chcielibyśmy również wykorzystać to, że mamy przystanek kolejowy tej wąskotorówki w Jeżowie, i zbudować ścieżkę w ciągu drogi powiatowej do centrum Jeżowa. Kolejką wąskotorową rocznie przejeżdża ponad 20 tysięcy turystów, więc potencjał jest bardzo duży.
Część tych turystów może przecież dalej kontynuować swoją podróż rowerem. Mamy atrakcyjne, przyrodnicze tereny i chcemy je lepiej połączyć.

fot.: Filmax — Dino Park
Kolejka, arboretum i Dinopark
KNews.pl: Powiat brzeziński jest przez mieszkańców np. Łodzi nie doceniony. Połozony blisko ale słabo znany. Nie traktujemy go jako miejsca turystycznego?
Bartłomiej Lipski: A szkoda. Gmina Brzeziny i powiat brzeziński są miejscem wielu atrakcji turystycznych i to fakt, że łodzianie nie do końca zdają sobie z tego sprawę. A przecież jesteśmy komunikacyjnie pół godziny od Łodzi, a zapewnia, że można u nas spędzić cały dzień. Mamy wiele atrakcji dla całych rodzin.
Chociaż by Rogowska Kolej Wąskotorowa jest jedyną czynną kolejką tego typu w regionie. Ma jeden z najdłuższych szlaków kolei wąskotorowej w Polsce. Kolejka będzie się rozwijać. W tej chwili remontowany jest parowóz, który w przyszłości będzie woził turystów tak jak w XIX wieku.
KNews.pl: Czyli przejażdzka z wielkim piuropuszem pary z komina ?
Bartłomiej Lipski: Właśnie tak. Myślę, że będzie to duża atrakcja — przejażdżka z Rogowa do Jeżowa, często zakończona ogniskiem. Warto również spędzić czas w samym Jeżowie. Mało kto wie, że to właśnie tutaj kronikarz królewski, słynny Gall Anonim, miał być od 1113 roku pierwszym przełożonym, czyli przeorem, klasztoru benedyktynów.
No a w Rogowie, mamy przecież arboretum. Część osób, które przyjeżdżają na przejażdzkę kolejką, nie wie, że tuż obok kilkaset metrów dalej znajduje się arboretum z tysiącem wsoaniałych gatunków roślin. Zbliżamy się do jesieni, więc o tej porze roku arboretum jest niezwykle kolorowe. Warto je odwiedzić.
Mamy również Dinopark w Kołacinku, Tworzyjanki i Krainę Dzikiej Kaczki. To są malownicze miejsca. Naprawdę uważam, że jest tutaj co robić.

Knews.pl: Czy ozbudowa tras rowerowych może dodatkowo wzmocnić ofertę turystyczną?
Bartłomiej Lipski: Oczywiście. Chcemy wykorzystać szansę, że województwo łódzkie chce inwestować w szlaki rowerowe. Będzie możliwość pozyskania dofinansowania na budowę tych ścieżek i chcemy z tego skorzystać.
Samochodem jesteśmy pół godziny od Łodzi. Rowerem — powiedzmy — dwie godziny, ale warto tutaj przyjechać. Można również przyjechać pociągiem do Rogowa z rowerem, a następnie przesiąść się na rower. Tam także jest gdzie jechać.
Z Rogowa do Kołacinka jest niecałe 10 kilometrów. W Kołacinku mamy Dinopark, a zimą Krainę Świętego Mikołaja. Można u nas zrobić naprawdę ciekawą, rodzinną wycieczkę.

fot.: Port Polska — Wizualizacja Dworca Brzeziny
Brzeziny przed wielkimi inwestycjami kolejowymi
KNews.pl: Co dla Brzezin oznacza planowana stacja kolei dużych prędkości?
Bartłomiej Lipski: Brzeziny czeka ciężki czas, bo staną się wielkim placem budowy. Właściwie cały powiat, ponieważ jednocześnie będą realizowane inwestycje związane z autostradą, obwodnicą i koleją.
Te procesy inwestycyjne dotkną bezpośrednio około 10 procent mieszkańców powiatu. To ogromna liczba. Inwestycje będą przebiegały przez nieruchomości mieszkańców.
Oba projekty zmierzają obecnie do etapu realizacji. Bardzo cieszymy się z kolei. Coś, co do tej pory było traktowane jak mrzonka, plotka albo temat niedopowiedziany, dzisiaj staje się faktem — stacja kolejowa w Brzezinach.
Koluszki nadal będą węzłem komunikacyjnym, jeśli chodzi o kolej. W Brzezinach będzie przystanek na linii Łódź–Warszawa, a po drodze także lotnisko w Baranowie. Wstępne szacunki Portu Polska zakładają, że do Łodzi będziemy jechać 12 minut.
Dzisiaj samochodem jedzie się około pół godziny. Kolej skróci ten czas o połowę i nie będzie problemu z parkowaniem. Będziemy mogli znaleźć się w centrum Łodzi, na dworcu Fabrycznym, w około 12 minut. Do Baranowa, na lotnisko, podróż ma trwać około 25 minut.
Obecnie najczęściej korzystam z Okęcia. Trzeba poświęcić na dojazd dobrą godzinę. Jeżeli trafi się lot z Lublinka, również trzeba przedrzeć się przez całą Łódź. To jest około 40 minut.
Kolej będzie więc ogromną szansą i czynnikiem rozwojowym dla miasta oraz całego powiatu na kolejne 50 lat.
Energia potrzebna nowym inwestorom
KNews.pl: Czy kolej może przyciągnąć do Brzezin nowych inwestorów?
Bartłomiej Lipski: Oczywiście. Już teraz wiemy o kilku podmiotach gospodarczych, które interesują się nieruchomościami na terenie miasta, w bezpośrednim sąsiedztwie planowanej stacji kolejowej.
Mamy też na terenie naszego powiatu, taki punkt zasilania, który zasilał będzie kolej. Chodzi o Dmosin.
Mówimy tutaj o energetyce. Ten punkt będzie czynnikiem rozwojowym, ponieważ dostępna moc przyłączeniowa pozwoli na lokowanie energochłonnych inwestycji, na przykład magazynów energii czy centrów przeliczeniowych. Są już inwestorzy, którzy interesują się nieruchomościami.
Myślę, że sam czynnik rozwojowy w postaci kolei ożywi gospodarczo nasz region.

fot.: Wizualizacja knews.pl
KNews.pl: Co to jest za inwestycja dokładnie?
Bartłomiej Lipski: To jest Główny Punkt Zasilania. Będzie to bezpośredni przesył energii elektrycznej z elektrowni. Energia będzie pochodziła z Bełchatowa i będzie kierowana w stronę Piątku i Łęczycy. Jednocześnie po drodze będzie zasilała kolej dużych prędkości.
Dużym plusem jest to, że inwestycja jest już na etapie projektu.
Wiadomo, że mieszkańcy, którzy będą w bezpośrednim sąsiedztwie, nie są do końca zadowoleni. Nie oszukujmy się. Natomiast dla całej społeczności będzie to ogromny czynnik rozwojowy. W przyszłości może również doprowadzić do przekształcenia terenów rolnych w tereny inwestycyjne.
Już wiemy od inwestora, że kilka dużych podmiotów gospodarczych wystąpiło o warunki przyłączenia do tej stacji transformatorowej, ponieważ chce tutaj rozwijać swoją działalność.
KNews.pl: Mowa o istniejących firmach czy nowych podmiotach?
Bartłomiej Lipski: O nowych podmiotach, które po raz pierwszy pojawią się nie tylko na terenie naszego powiatu, ale również w okolicach Łodzi i w województwie łódzkim.
Inwestorem jest spółka rządowa Polskie Sieci Elektroenergetyczne z siedzibą w Warszawie. To ona będzie operatorem i będzie wydawała warunki przyłączeniowe do stacji transformatorowej.
Stacja nie będzie tylko zasilała kolei. Pozwoli również rozwijać się gospodarczo, ponieważ w tej chwili nawet potencjał Strykowa, jeśli chodzi o moc przyłączeniową, się wyczerpał. A bez prądu nie da się rozwijać nowych inwestycjektroenergetyczne z siedzibą w Warszawie. To ona będzie operatorem i będzie wydawała warunki przyłączeniowe do stacji transformatorowej.
Weź udział w dyskusji!
Masz opinię, dodatkowy kontekst albo chcesz podzielić się własnym doświadczeniem? Zostaw komentarz pod artykułem.