"Zdjęcie prezentujące Andel’s Hotel Łódź, ikonę nowoczesnej architektury i premium hotelarstwa, symbolującą sukces rewitalizacji Łodzi i jej ambicję na międzynarodowym rynku turystycznym. Artykuł porusza wyzwania, z jakimi borykają się europejskie grupy hotelowe, w tym Andel’s, wobec pękającego rynku."

Andel’s działa, ale rynek pęka. Dlaczego europejskie grupy hotelowe wpadają w kłopoty

Andel’s Hotel Łódź - Ikona Nowoczesnej Łodzi

Andel’s Hotel Łódź od lat jest jedną z ikon nowoczesnej Łodzi – symbolem udanej rewitalizacji, hotelu klasy premium i ambicji miasta, by konkurować na rynku międzynarodowym. Dziś sam hotel funkcjonuje normalnie, ale jego właściciel znalazł się w poważnych tarapatach finansowych. To jednak nie jest odosobniony przypadek – to część większego, europejskiego problemu branżowego.

Hotel jest stabilny. Właściciel – niekoniecznie

Właścicielem Andel’s jest Revo Hospitality Group, jeden z największych operatorów hotelowych w Europie. W ostatnich miesiącach grupa potwierdziła niewypłacalność części spółek i rozpoczęła procesy restrukturyzacyjne obejmujące dziesiątki podmiotów w kilku krajach.

To ważne rozróżnienie: kłopoty dotyczą struktury właścicielskiej, nie samego hotelu w Łodzi. Andel’s działa, przyjmuje gości i nie ogłosił upadłości. Problem „wisi nad nim”, ale nie „tkwi w nim”.

Takie sytuacje są dziś coraz częstsze w Europie.

To nie kryzys jednego gracza

Revo nie jest wyjątkiem. W ostatnich latach kilka znanych grup hotelowych i sieci musiało sięgać po restrukturyzację, sprzedaż aktywów lub ochronę przed wierzycielami. Dotyczy to zarówno dużych operatorów, jak i średnich, rodzinnych sieci w Niemczech, Austrii czy krajach nordyckich.

Wspólny mianownik?

  • Nie brak gości.
  • Brak marży.

Główne źródło problemów: koszty, nie popyt

To kluczowa sprawa, często mylnie interpretowana.

Po pandemii popyt na noclegi w dużej mierze wrócił. Problem polega na tym, że koszty prowadzenia hotelu rosną szybciej niż ceny noclegów.

W praktyce:

  • energia i media zdrożały trwale, nie chwilowo,
  • koszty pracy wzrosły – i nie ma powrotu do dawnych stawek,
  • gastronomia hotelowa ma znacznie gorszą rentowność niż przed 2020 rokiem,
  • utrzymanie standardu czterech i pięciu gwiazdek kosztuje realnie więcej.

Hotel może być pełny, a mimo to zarabiać znacznie mniej niż dekadę temu.

Braki kadrowe to realny hamulec

Drugim twardym problemem jest rynek pracy. Branża hotelarska straciła ogromną część pracowników w czasie pandemii – i wielu z nich nigdy nie wróciło.

Efekty są konkretne:

  • presja płacowa,
  • trudności z obsadą gastronomii i techniki hotelowej,
  • ograniczanie oferty (krótsze godziny restauracji, mniejszy zakres usług),
  • wyższe koszty przy tej samej skali działalności.

To nie jest przejściowe – to strukturalna zmiana rynku pracy.

Ekspansja finansowana długiem – rachunek przyszedł później

W latach niskich stóp procentowych wiele grup hotelowych rozwijało się bardzo szybko. Przejmowano kolejne obiekty, rosły portfele, konsolidowano rynek. Ten model działał, dopóki:

  • finansowanie było tanie,
  • koszty operacyjne stabilne,
  • prognozy popytu łatwe do spełnienia.

Gdy stopy procentowe wzrosły, a koszty eksplodowały, zadłużone struktury zaczęły tracić płynność. To nie był „błąd jednego roku”, tylko efekt kumulacji kilku lat decyzji.

W tym sensie „tani pieniądz” nie jest mitem, ale też nie jest jedyną przyczyną. Raczej katalizatorem problemów, które wcześniej były niewidoczne.

Miasta biznesowe pod większą presją

Jest jeszcze jeden czynnik, rzadziej omawiany: zmiana modelu podróży służbowych.

Miasta takie jak Łódź, które w dużej mierze opierały obłożenie hoteli na:

  • konferencjach,
  • delegacjach,
  • spotkaniach korporacyjnych,

odczuwają to mocniej niż typowe destynacje turystyczne. Część spotkań przeniosła się na tryb hybrydowy, a firmy ostrożniej wydają pieniądze na wydarzenia.

To nie oznacza zapaści, ale oznacza trwale inną strukturę popytu.

Co to oznacza dla Andel’s?

Eksperci są zgodni: nagły upadek hotelu jest skrajnie mało prawdopodobny. To zbyt dobry, zbyt dobrze położony i zbyt rozpoznawalny obiekt.

Realne scenariusze są inne:

  • zmiana właściciela,
  • sprzedaż hotelu funduszowi inwestycyjnemu,
  • zmiana operatora lub rebranding,
  • spokojne funkcjonowanie po restrukturyzacji grupy.

Dla gości – sytuacja jest stabilna. Dla rynku – to sygnał ostrzegawczy. Dla inwestorów – potencjalna okazja.

To korekta, nie katastrofa

Europejskie hotelarstwo nie upada. Ono przechodzi bolesną korektę modelu biznesowego. Kończy się era taniej ekspansji, a zaczyna czas ostrej kontroli kosztów, selektywnego wzrostu i konsolidacji.

Historia Andel’s Hotel Łódź jest częścią tej większej opowieści – nie lokalnej sensacji, ale strukturalnej zmiany w branży.

Miejsce reklamoweTwoja reklama tutajSprawdź ofertę

Komentarze