Biznes i gospodarka w regionie łódzkim
Portret Michała Moroza, CEO firmy Makimo w Łodzi, który z pasją rozwija oprogramowanie i wspiera przedsiębiorstwa w wykorzystaniu nowoczesnych technologii w biznesie. W artykule Michał dzieli się swoją wizją lokalnego rynku i inspiracjami płynącymi z innowacyjnych działań łódzkich przedsiębiorców.

Michał Moroz, CEO Makimo: W Łodzi jest wielu ludzi, którzy robią naprawdę ciekawe rzeczy

Łódzka firma Makimo rozwija oprogramowanie i pomaga przedsiębiorstwom wykorzystywać technologie w biznesie. Jej współzałożyciel i CEO, Michał Moroz, patrzy na lokalny rynek również z perspektywy ogólnopolskiej branży IT. Dostrzega aktywność łódzkich przedsiębiorców, ale zastanawia się, jak duża jest społeczność gotowa tworzyć nowe przedsięwzięcia. W rozmowie z KNews.pl opowiada o doświadczeniach Makimo, atutach Łodzi i znaczeniu relacji w biznesie.

Łódzkie środowisko biznesowe. Potencjał czy niewykorzystane możliwości?

Błażej Kronic, KNews.pl: Rozmawiałem już z wieloma łódzkimi przedsiębiorcami, zarówno z mniejszych, jak i średnich firm. Zastanawiam się, jak silne jest nasze środowisko biznesowe i jak Łódź wypada na tle innych ośrodków. Jesteście związani z SoDA, ogólnopolską organizacją zrzeszającą firmy świadczące usługi IT, która integruje branżę i reprezentuje jej interesy. Macie więc możliwość obserwowania tego środowiska z szerszej perspektywy. Kraków, Wrocław, Gdańsk czy Warszawa mają już swoją pozycję na technologicznej mapie Polski. A gdzie w tym wszystkim znajduje się Łódź? Jak ty to oceniasz?

Michał Moroz, współzałożyciel i CEO Makimo: To temat, na który nie mam jeszcze jednoznacznie wyrobionej opinii, ale mogę podzielić się swoimi obserwacjami.

BK: I właśnie o twoją perspektywę mi chodzi. Rozmawiam z wieloma ludźmi i interesuje mnie, jak każdy z nich postrzega nasze miasto.

MM: Mam wrażenie, że w łódzkim środowisku biznesowym często spotykam te same osoby, zaangażowane w różne przedsięwzięcia. Jednocześnie wydaje mi się, że samych inicjatyw jest wystarczająco dużo, aby każdy zainteresowany mógł znaleźć coś dla siebie. Zastanawiam się jednak, jak liczna jest w rzeczywistości społeczność ludzi zainteresowanych tworzeniem nowych rzeczy.

W tym roku wspólnie z Pawłem Lewińskim i Karoliną Boguszewską organizowaliśmy Behind the Product. To cykl spotkań poświęconych tworzeniu i rozwijaniu produktów, podczas których przedsiębiorcy, projektanci i specjaliści dzielą się doświadczeniami. Zorganizowaliśmy sześć takich meetupów, zapraszając ludzi, którzy na co dzień zajmują się budowaniem produktów.

Okazało się, że takich osób jest naprawdę sporo. Kiedy zaczyna się docierać do nich poprzez własną sieć kontaktów, odkrywa się ludzi realizujących bardzo ciekawe projekty, mających ogromne doświadczenie i wiele do przekazania.

Z drugiej strony zastanawiam się, jak liczna jest grupa nowych osób, które chcą budować kolejne przedsięwzięcia i tworzyć własne firmy.

To dla mnie otwarte pytanie. Nie rozmawiałem jeszcze na ten temat z przedstawicielami miejskich inicjatyw, parków technologicznych czy strefy ekonomicznej, dlatego nie dysponuję konkretnymi danymi.

Mam jednak wrażenie, że działa tutaj całkiem sporo różnych organizacji i inicjatyw. Można postawić hipotezę, że w każdej z nich dzieje się coś interesującego. W klastrach powstają określone projekty, w strefie ekonomicznej realizowane są kolejne działania, podobnie w innych instytucjach.

Być może jednak wciąż brakuje odpowiedniej masy krytycznej, żebyśmy mogli mówić o środowisku, w którym nowe firmy i startupy powstają na naprawdę dużą skalę.

Centralne położenie Łodzi. Wszędzie równie blisko?

BK: Porozmawiajmy o samych atutach Łodzi. Często wskazuje się centralne położenie miasta, dobre połączenia komunikacyjne i dostępność pracowników. Z drugiej strony rozmawiałem z przedstawicielami Ferro Cloud, którzy uruchomili tutaj centrum danych, i usłyszałem, że centralna lokalizacja nie była dla nich decydującym argumentem. Jak ty to oceniasz? Z Łodzi mamy wszędzie równie blisko czy równie daleko?

MM: Zdecydowanie powiedziałbym, że wszędzie mamy równie blisko. Ogromną zaletą Łodzi jest dobre skomunikowanie z praktycznie całą Polską. Do większości większych ośrodków można dotrzeć w ciągu kilku godzin, przyjmijmy, że maksymalnie pięciu. Ja przede wszystkim podróżuję pociągami. To dla mnie bardzo wygodne rozwiązanie, bo czas podróży mogę wykorzystać na pracę albo zajmowanie się czymś kreatywnym.

Niedawno prezentowaliśmy badanie SoDA w Bielsku-Białej. Da się? Da się. I to jest właśnie duży atut Łodzi. Kolejną zaletą jest dostęp do lotniska, mam tutaj na myśli przede wszystkim warszawskie Okęcie. Obecnie dojazd na Lotnisko Chopina jest naprawdę wygodny.

Wyjeżdżając z Łodzi Widzewa, można przez Warszawę Zachodnią dotrzeć pociągiem na lotnisko. To bardzo dobre połączenie, szczególnie jeśli często podróżuje się za granicę.

BK: A koszty życia? Łódź jest przecież pod tym względem bardziej przystępna niż Warszawa.

MM: Koszty życia rzeczywiście są niższe niż w Warszawie. Przyznam jednak, że nie rozpatruję ich obecnie jako szczególnie istotnego czynnika z perspektywy działalności naszej firmy. Traktuję je raczej jako kwestię prywatną.

Czy Łódź ma wystarczające zaplecze specjalistów?

BK: Jak oceniasz dostępność specjalistów w Łodzi? W materiałach promocyjnych często podkreśla się znaczenie Politechniki Łódzkiej i lokalnego zaplecza akademickiego. Z drugiej strony duże firmy, takie jak działający pod Łodzią Corning, pozyskują pracowników z całej Polski. Czy lokalny rynek pracy rzeczywiście jest istotnym argumentem przy prowadzeniu biznesu?

MM: U nas wygląda to trochę podobnie, ponieważ po pandemii pozostaliśmy przy modelu, w którym praca zdalna jest standardem.

Nasz zespół przyzwyczaił się do takiego sposobu funkcjonowania, dlatego poszukujemy pracowników praktycznie w całej Polsce. Nie ograniczamy się do Łodzi. Jeśli jednak spojrzę na samo miasto, widzę dwa istotne atuty. Pierwszym jest oczywiście zaplecze akademickie, przede wszystkim Politechnika Łódzka. Obecność uczelni technicznej, która kształci inżynierów, zwiększa dostępność specjalistów i tworzy naturalne warunki do rozwoju firm technologicznych. Druga kwestia dotyczy onboardingu, który ma obecnie duże znaczenie w branży informatycznej. Ważna jest przy tym możliwość bezpośredniego kontaktu z innymi członkami zespołu. Kiedy ludzie pracują w jednym miejscu, mogą po prostu ze sobą porozmawiać, bez konieczności ciągłego organizowania połączeń. To bardzo ułatwia współpracę i jest istotnym elementem funkcjonowania zespołu.

Nie trzeba wtedy za każdym razem organizować wideokonferencji czy kolejnego połączenia. Bezpośredni kontakt po prostu ułatwia wiele rzeczy.

Jakiego wsparcia potrzebują łódzcy przedsiębiorcy?

BK: Wróćmy jeszcze do Łodzi. Jak oceniasz rolę instytucji wspierających przedsiębiorców? Mam na myśli klastry, Łódzką Specjalną Strefę Ekonomiczną, Urząd Miasta czy Urząd Marszałkowski. Czy firma taka jak Makimo potrzebuje ich wsparcia? Czy oferta tych instytucji odpowiada rzeczywistym potrzebom rozwijającego się biznesu?

MM: To pytanie, na które nie mam jednoznacznej odpowiedzi, przede wszystkim dlatego, że nie jestem w stanie wykorzystać wszystkich możliwości, które pojawiają się ze strony tych instytucji. Czasami tych propozycji jest po prostu więcej, niż jesteśmy w stanie organizacyjnie zagospodarować.

BK: No tak ale jako przedsiębiorca wybierasz przecież to, co jest ci potrzebne. Korzystasz z możliwości, które odpowiadają planom firmy, a pozostałe pomijasz. Bo masz mało czasu. Musisz selekcjonować.

MM: Dokładnie. Jeżeli miałbym wskazać działania, które są dla nas rzeczywiście interesujące, to na pewno byłyby to wspólne wyjazdy przedsiębiorców na duże wydarzenia branżowe i targi międzynarodowe. Przykładem może być VivaTech, jedno z międzynarodowych wydarzeń poświęconych technologiom i innowacjom, organizowane w Paryżu, czy inicjatywy związane z rynkiem koreańskim. To obszar, który uważam za szczególnie ciekawy, również dlatego, że takie działania wpisują się w strategię rozwoju, którą obecnie przyjmujemy w naszej firmie. Drugą istotną kwestią jest możliwość wymiany doświadczeń. Mam na myśli przede wszystkim bezpośrednie kontakty z innymi przedsiębiorcami, tworzenie przestrzeni do rozmów, organizowanie spotkań, konferencji i rozwijanie platform współpracy. To właśnie takie działania mają dla nas realną wartość.

BK: Czyli po raz kolejny wracamy do znaczenia bezpośrednich relacji. Mam wrażenie, że ich rola będzie coraz większa.

MM: I to jest dla mnie bardzo ważne. Rozmawiając z przedsiębiorcami reprezentującymi różne branże, chcę poznawać ich rzeczywiste potrzeby. Dowiadywać się, czego oczekują od otoczenia biznesowego, jakiego wsparcia potrzebują i co mogłoby pomóc im w dalszym rozwoju.

Miejsce reklamoweTwoja reklama tutajSprawdź ofertę
Społeczność Knews

Weź udział w dyskusji!

Masz opinię, dodatkowy kontekst albo chcesz podzielić się własnym doświadczeniem? Zostaw komentarz pod artykułem.

Podoba Ci się ten artykuł?
0 osób polubiło