Największe firmy pozostają w Ozorkowie i rozbudowują swoje zakłady, ale miasto chce przyciągnąć również nowych inwestorów. W miejscowym planie zagospodarowania przeznaczono około 60 hektarów pod produkcję i usługi. Problemem pozostaje jednak rozdrobnienie własności gruntów. O miejscu Ozorkowa na gospodarczej mapie regionu łódzkiego, konkurencji ze Zgierzem i Strykowem, rozwoju miasta oraz komunikacji z Łodzią rozmawiamy z burmistrzem Ozorkowa.
Błażej Kronic, KNews.pl: Panie burmistrzu, zacznijmy od biznesu. W jakim miejscu jest dzisiaj Ozorków?
Jacek Socha, burmistrz Ozorkowa: Jeżeli chodzi o biznes, rozróżniłbym duże przedsiębiorstwa, funkcjonujące głównie w ramach Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, oraz mniejsze podmioty prowadzone przez indywidualnych przedsiębiorców. Największymi pracodawcami pozostają duże zakłady.
Mam odniesienie do 2010 roku, kiedy zostałem burmistrzem. Jednym z największych problemów były wtedy niewykorzystane hale po dawnych zakładach. Przez wiele lat stały puste, zmieniali się ich właściciele. Dzisiaj zostały zagospodarowane i funkcjonują tam firmy.
Po wybuchu wojny w Ukrainie pojawił się również przedsiębiorca, który wcześniej prowadził działalność w pobliżu granicy z Rosją. Uznał, że wiąże się to ze zbyt dużym ryzykiem gospodarczym i zaczął szukać miejsca w Polsce. Rozmawialiśmy w tym pokoju i cieszę się, że udało mi się przekonać go, aby rozpoczął działalność właśnie tutaj.
Najwięksi pracodawcy inwestują i rozbudowują zakłady
Błażej Kronic, KNews.pl: Największe przedsiębiorstwa nie tylko pozostają w Ozorkowie, ale również się rozwijają?
Jacek Socha, burmistrz Ozorkowa: Tak. Interprint rozbudował halę produkcyjną i znacznie zwiększył powierzchnię prowadzonej działalności. Na wniosek spółki uchwaliliśmy również plan zagospodarowania dla terenu położonego w pobliżu zakładu. Liczę, że rozpoczną się tam kolejne działania inwestycyjne.
Kolejnym przykładem jest Geberit, światowa marka obecna w naszym mieście od wielu lat. W wyniku dobrej współpracy między samorządem a firmą powstała nowa, duża hala produkcyjna z zapleczem biurowym.
Rozbudowała się również firma działająca wcześniej pod nazwą Greiner. Dochodziły do mnie informacje, że może przenieść siedzibę do Zgierza. Porozmawiałem z prezesem i ostatecznie firma zdecydowała się rozwijać działalność w Ozorkowie.
Cieszę się, że duży biznes nie ucieka z miasta. Wiem, że w sąsiednich gminach zdarzają się sytuacje, w których duże przedsiębiorstwa kończą działalność.
60 hektarów dla nowych inwestorów
Błażej Kronic, KNews.pl: A nowi inwestorzy? Ozorków ma im jeszcze co zaoferować?
Jacek Socha, burmistrz Ozorkowa: Mamy około 60 hektarów przeznaczonych w planie zagospodarowania przestrzennego pod działalność produkcyjną i usługową.
Teren znajduje się bezpośrednio przy drodze krajowej. Do węzła Emilia jedzie się stamtąd około pięciu minut. W pobliżu przebiega gazociąg średniego ciśnienia. Mamy również uzgodniony wjazd z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad, co także nie jest prostą sprawą.
Największym problemem jest duże rozdrobnienie własności. Miasto nie jest właścicielem całego obszaru i nie jesteśmy w stanie samodzielnie wykupić wszystkich działek.
Jestem w kontakcie z prezesem Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Chcemy powołać grupę roboczą. Będę chciał podjąć działania, aby docelowo strefa skupiła cały ten teren.
Błażej Kronic, KNews.pl: Ale dlaczego dopiero teraz mocniej wracacie do tych 60 hektarów? Nie można było zająć się tym wcześniej?
Jacek Socha, burmistrz Ozorkowa: Plan został uchwalony już dawno. Była to jedna z pierwszych decyzji, które podjąłem, kiedy zostałem burmistrzem.
Przygotowaliśmy ofertę i kierowaliśmy ją między innymi do instytucji zajmujących się obsługą inwestorów. Na tamtą chwilę nie było jednak większego zainteresowania. Później pojawił się COVID, wojna i kolejne problemy gospodarcze.
Inwestorzy skupiają się obecnie przede wszystkim na terenach w rejonie Strykowa i gminy Zgierz. Te zasoby kiedyś się jednak wyczerpią i wtedy będą szukać kolejnych lokalizacji. Liczę, że biznes przyjdzie również do nas.
Ozorków chce wykorzystać sąsiedztwo węzła Emilia
Błażej Kronic, KNews.pl: Ozorków może realnie konkurować ze Zgierzem i Strykowem?
Jacek Socha, burmistrz Ozorkowa: W tej chwili inwestorzy szukają najbardziej atrakcyjnych miejsc, położonych bezpośrednio przy głównych trasach. Widzimy to w rejonie Strykowa i gminy Zgierz.
My mamy teren przy drodze krajowej, blisko węzła Emilia. Uchwaliliśmy plan i chcemy rozwiązać problem własnościowy. To na pewno nie jest prosta rzecz i będzie wymagała czasu.
Trzeba też brać pod uwagę sytuację gospodarczą. Jak nie kryzys, to inflacja, jak nie inflacja, to COVID, a później wojny. To wszystko wpływa na działania inwestycyjne.
Błażej Kronic, KNews.pl: Nowy inwestor potrzebuje jednak nie tylko terenu, ale także pracowników. Czy Ozorków ma jeszcze odpowiednie zaplecze kadrowe?
Jacek Socha, burmistrz Ozorkowa: Dostępność siły roboczej jest jedną z pierwszych rzeczy, które przedsiębiorca bierze pod uwagę, inwestując duże pieniądze.
W Ozorkowie problem bezrobocia praktycznie przestał istnieć. Kiedyś był bardzo poważny, a dzisiaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Z drugiej strony przedsiębiorcy, którzy chcieliby rozpocząć działalność, będą brali pod uwagę dostępność pracowników.
Wiele firm organizuje linie dowożące zatrudnionych. Gdybym wiedział, że pojawia się nowy podmiot, na pewno zadbałbym również o rozwiązanie tego problemu. Kwestia komunikacji jest bardzo ważna.
Nowy handel zmienia Ozorków
Błażej Kronic, KNews.pl: W Ozorkowie przybywa także nowych obiektów handlowych. Mieszkańcy zyskują większy wybór, ale lokalni przedsiębiorcy mogą obawiać się konkurencji.
Jacek Socha, burmistrz Ozorkowa: Trzeba patrzeć na to z dwóch stron. Dla konsumentów większa oferta jest atrakcyjna. Mają większy wybór, nowoczesne sklepy i dłuższe godziny otwarcia.
Z drugiej strony są lokalni przedsiębiorcy, którzy od lat prowadzą działalność handlową. Spotykam się nawet z uwagami, że to burmistrz odpowiada za powstawanie nowych galerii. Tymczasem nie ja sprzedawałem tereny pod te obiekty i nie mam wpływu na każdą prywatną inwestycję.
Jeżeli ktoś decyduje się zainwestować duże pieniądze w Ozorkowie, wcześniej przeprowadza analizę i uznaje, że taka działalność będzie się opłacała.
Część oferty nowych obiektów uzupełnia to, czego wcześniej w mieście nie było. Są tam kosmetyki czy odzież, których nie oferowały inne sklepy w Ozorkowie. Mam nadzieję, że nowy handel i lokalni przedsiębiorcy będą się uzupełniać.
W centrum nadal brakuje miejsca spotkań
Błażej Kronic, KNews.pl: Sklepy to jednak nie wszystko. W centrum nadal brakuje miejsca, w którym można usiąść, wypić kawę albo spotkać się w sprawach biznesowych.
Jacek Socha, burmistrz Ozorkowa: Takie głosy pojawiają się bardzo często i to jest prawda. W przeszłości były próby tworzenia takich miejsc. Funkcjonowały kawiarnie, w tym również lokal łączący kawiarnię z częścią biblioteczną i księgarnią. Można było wypić kawę i przejrzeć książki. Z jakichś powodów te miejsca się jednak nie utrzymały.
Miałem pomysł, aby wykorzystać dawny budynek Kina Ludowego. To obiekt zabytkowy należący do kurii. Rozmawiałem z kurią i proboszczem parafii św. Józefa. Była gotowość, aby nieodpłatnie przekazać budynek miastu na 30 lat.
Wystąpiliśmy o dofinansowanie i otrzymaliśmy blisko 10 milionów złotych. Chciałem przenieść tam Izbę Pamięci, stworzyć przestrzeń związaną z historią kina, organizować seanse i wydarzenia. Mogła tam powstać sala widowiskowa i nowe miejsce dla Miejskiego Ośrodka Kultury.
Niestety część rady powiedziała, że nie wyrazi na to zgody. Musiałem zrezygnować z tego pomysłu. Żałuję, ponieważ było to idealne miejsce na stworzenie ośrodka miastotwórczego.
Zalew ma stać się wizytówką miasta
Błażej Kronic, KNews.pl: Co, poza biznesem, ma przyciągać ludzi do samego Ozorkowa?
Jacek Socha, burmistrz Ozorkowa: Kończymy budowę ścieżki rekreacyjno-sportowej łączącej park miejski z zalewem. Wcześniej zrewitalizowaliśmy park, Pałac Schlösserów i jego otoczenie.
Chciałbym skupić się na zalewie i stworzyć tam kolejne obiekty oraz atrakcje zachęcające mieszkańców do spędzania wolnego czasu. Chodzi nie tylko o mieszkańców Ozorkowa, ale również o osoby przyjeżdżające z innych miejscowości.
Zależy mi, żeby miasto się rozwijało, poprawiała się infrastruktura, poziom życia, bezpieczeństwo i komfort mieszkańców.
Kolej łączy Ozorków z Łodzią
Błażej Kronic, KNews.pl: Wielu mieszkańców Ozorkowa pracuje w Zgierzu lub Łodzi. Jaką rolę odgrywa dzisiaj Łódzka Kolej Aglomeracyjna?
Jacek Socha, burmistrz Ozorkowa: Mieszkańcy Ozorkowa muszą być dobrze skomunikowani z Łodzią. To jest kwestia poza wszelką dyskusją.
Bardzo ważna jest Łódzka Kolej Aglomeracyjna. Korzystając z odpowiednich biletów, można wsiąść również do innych pociągów i przejechać do Łodzi. Coraz więcej osób z tego korzysta.
Czekamy również na tunel średnicowy. Jego powstanie przyczyni się do rozwiązania problemów komunikacyjnych i umożliwi dojazd do centrum Łodzi.
Na terenie miasta funkcjonują także autobusy Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej. Są bezpłatne, ponieważ pokrywamy koszty działania tej linii na terenie Ozorkowa. To około 170 tysięcy złotych rocznie. Mieszkaniec może dojechać autobusem do przystanku kolejowego, a następnie w ramach jednego biletu pojechać do Łodzi i poruszać się po mieście.
Trzeba skupić się na systemie komunikacji publicznej, który wykorzystuje wszystkie dostępne możliwości.
Tramwaj może wrócić na nowych zasadach
Błażej Kronic, KNews.pl: No i temat, który w Ozorkowie zawsze budzi emocje: tramwaj. Powinien wrócić?
Jacek Socha, burmistrz Ozorkowa: Jestem ostatnią osobą, która sprzeciwiałaby się nowoczesnej komunikacji publicznej łączącej Ozorków z Łodzią. Mieszkańcy muszą być skomunikowani z Łodzią.
Trzeba jednak patrzeć na sprawę pragmatycznie i realnie. Gdyby powstało porozumienie łączące samorządy i coś na kształt obszaru aglomeracyjnego, podobnego do tego, który funkcjonuje na Śląsku, nie wykluczam powrotu tramwaju.
Musiałby istnieć podmiot, który organizowałby, kontrolował i współfinansował cały system. Powinny się w niego zaangażować Urząd Marszałkowski, miasto Łódź oraz wszystkie lokalne samorządy.
Nie może być jednak tak, że Ozorków będzie ponosił ponad połowę wszystkich kosztów funkcjonowania linii. Zwyczajnie nas na to nie stać. Jeżeli będziemy na zdrowych zasadach uczestniczyć w kosztach budowy i utrzymania, wtedy jak najbardziej jestem za powrotem nowoczesnego tramwaju.
Błażej Kronic, KNews.pl: Czyli powrót tramwaju jest możliwy, ale tylko w ramach wspólnego systemu aglomeracyjnego?
Jacek Socha, burmistrz Ozorkowa: Tak. Gdyby powstał system, w który zaangażowane byłyby miasto Łódź, Urząd Marszałkowski i wszystkie zainteresowane samorządy, a koszty byłyby dzielone na zdrowych zasadach, wtedy jestem za powrotem nowoczesnego tramwaju.
Nie może być jednak tak, że Ozorków będzie ponosił ponad połowę kosztów funkcjonowania linii. Zwyczajnie nas na to nie stać.
Jednoznacznie podkreślę: nie dopuszczę do likwidacji komunikacji publicznej łączącej Ozorków z Łodzią i innymi miastami. Zależy nam na jej rozwoju.
Błażej Kronic, KNews.pl: Dziękuję za rozmowę.
Weź udział w dyskusji!
Masz opinię, dodatkowy kontekst albo chcesz podzielić się własnym doświadczeniem? Zostaw komentarz pod artykułem.