Biznes i gospodarka w regionie łódzkim
Zdjęcie ilustrujące artykuł o spadku wartości chińskich firm technologicznych, które tracą 480 miliardów dolarów na rynku, związanego z próbami Pekinu zatrzymania przeceny. W tle widać nowoczesne biurowce oraz symboliczne przedstawienie wyzwań dla chińskich przedsiębiorstw konkurujących z amerykańskimi gigantami.

480 miliardów dolarów wyparowało z chińskiego rynku technologii. Pekin próbuje zatrzymać przecenę

Chińskie spółki, które miały rzucić wyzwanie amerykańskim gigantom technologicznym, gwałtownie tracą na wartości. Jeszcze niedawno inwestorzy płacili rekordowe ceny za akcje producentów robotów, półprzewodników i infrastruktury AI. Teraz część tych firm jest wyceniana nawet o 60 proc. niżej niż kilka miesięcy temu. Pekin angażuje miliardy dolarów w stabilizowanie giełdy, ale najnowsze dane z przemysłu dostarczają kolejnych powodów do ostrożności.

Cztery miesiące wystarczyły, by zniknęło 480 miliardów dolarów kapitalizacji

Chiński rynek technologiczny przeżywa gwałtowną korektę, która przerwała niemal dwuletnią hossę. Indeks STAR 50, skupiający 50 dużych spółek innowacyjnych notowanych na szanghajskim rynku STAR Market, stracił w niespełna cztery miesiące około 40 proc. wartości. Według analizy Reutersa z 26 października 2026 roku związany z przeceną spadek kapitalizacji wyniósł około 480 mld dolarów.

Spadki objęły również szeroki rynek. Indeks CSI 300, grupujący największe przedsiębiorstwa notowane w Szanghaju i Shenzhen, znalazł się około 20 proc. poniżej czerwcowego szczytu. Wyprzedaż dotknęła więc nie tylko producentów zaawansowanych technologii.

Nie oznacza to, że inwestorzy rzeczywiście stracili łącznie 480 mld dolarów ze swoich rachunków. Jest to szacowana różnica w wartości giełdowej akcji, obliczona na podstawie ich cen rynkowych. Pokazuje jednak, jak szybko zmieniła się ocena perspektyw chińskiego sektora technologicznego.

Szczególnie wymowny jest przypadek Unitree, producenta robotów humanoidalnych i czworonożnych. Podczas sierpniowego debiutu giełdowego zainteresowanie inwestorów indywidualnych było ogromne. Zapisy na akcje przekroczyły dostępną dla nich pulę około 8 tysięcy razy. Od rozpoczęcia notowań kurs stracił mniej więcej połowę wartości.

Podobny los spotkał producentów układów scalonych. MetaX i Moore Threads, których akcje podczas ubiegłorocznych debiutów wzrosły odpowiednio o 700 i 400 proc., od lipca potaniały o około połowę. Producent pamięci ChangXin Memory Technologies, znany jako CXMT, w ciągu miesiąca stracił ponad jedną czwartą wartości.

Jeszcze większą przecenę odnotowali producenci komponentów optycznych wykorzystywanych w centrach danych. Akcje Zhongji Innolight i Eoptolink spadły o około 60 proc. względem szczytów osiągniętych w czerwcu i lipcu.

W ich przypadku do obaw o wysokie wyceny dołączyło ryzyko ograniczenia dostępu do rynku amerykańskiego. Waszyngton rozważa kolejne restrykcje dotyczące dostaw chińskiego sprzętu do centrów danych.

Inwestorzy płacili za przyszłość, której zyski dopiero trzeba wypracować

Jedną z głównych przyczyn wyprzedaży były wyceny oderwane od bieżących wyników finansowych.

W szczytowym okresie hossy wskaźnik ceny do zysku (C/Z) dla indeksu STAR 50 zbliżał się do 250. Oznaczało to, że łączna wartość rynkowa przedsiębiorstw była niemal 250 razy większa od ich rocznych zysków. Nawet po gwałtownej przecenie relacja ta utrzymywała się w pobliżu 100.

Dla porównania wskaźnik C/Z amerykańskiego indeksu Nasdaq 100 wynosił w analizowanym okresie około 30. Oba indeksy różnią się strukturą, dlatego nie można bezpośrednio utożsamiać tej różnicy ze skalą przewartościowania. Pokazuje ona jednak, jak wysoką premię inwestorzy byli gotowi zapłacić za oczekiwany rozwój chińskich przedsiębiorstw technologicznych.

Według danych Goldman Sachs przytoczonych przez Reutersa akcje spółek związanych ze sztuczną inteligencją odpowiadały za 42 proc. kapitalizacji rynku obejmującego chińskie akcje typu A oraz akcje typu H notowane w Hongkongu. Jednocześnie generowały 57 proc. obrotów.

Kapitał koncentrował się więc w sektorze, w którym wzrost kursów w coraz większym stopniu zależał od oczekiwań dotyczących przyszłej sprzedaży. Gdy pojawiły się wątpliwości co do tempa rozwoju rynku AI i możliwości eksportowych chińskich przedsiębiorstw, presja na sprzedaż akcji gwałtownie wzrosła.

Reuters przytoczył również historię Chen Wenshenga, przedsiębiorcy i inwestora z prowincji Hainan, który zdecydował się kupować akcje spółek technologicznych, zachęcony między innymi obecnością państwowych funduszy wśród ich udziałowców. Zarówno on, jak i jego znajomi ponieśli straty. To jeden z przykładów, jak silne przekonanie o wsparciu państwa wpływało na decyzje prywatnych inwestorów.

Pekin uruchomił miliardy. Państwowe zakupy mają zahamować wyprzedaż

Chińskie władze próbują powstrzymać spadki, wykorzystując instytucje finansowe kontrolowane przez państwo.

Według szacunków Goldman Sachs przytoczonych 30 października przez „South China Morning Post”, państwowi inwestorzy określani jako national team kupili w październiku fundusze ETF powiązane z głównymi indeksami o wartości około 170 mld juanów, czyli 25,5 mld dolarów. Bank of America szacował wartość zakupów ostrożniej – na ponad 110 mld juanów.

Są to szacunki instytucji finansowych, a nie oficjalnie ogłoszona kwota programu ratunkowego. Zakupy ETF mają zwiększyć popyt na akcje i zahamować wyprzedaż. Mogą również zmniejszać ryzyko, że gwałtowne spadki skłonią kolejnych inwestorów do opuszczenia rynku.

Interwencja daje Pekinowi możliwość stabilizowania kursów, lecz nie zmienia wyników finansowych przedsiębiorstw. Nawet znaczny wzrost popytu na akcje nie sprawi, że producenci robotów czy półprzewodników automatycznie zdobędą nowych klientów.

Równolegle zmienia się podejście regulatorów do finansowania nowych przedsięwzięć technologicznych. We wrześniu Reuters informował o nieformalnym zaostrzeniu kontroli nad debiutami giełdowymi producentów robotów humanoidalnych.

Według osób znających działania nadzoru giełdowego firmy ubiegające się o wejście na giełdę muszą wykazywać bardziej przekonujące perspektywy przychodów, rentowności i rozwoju technologii. Nie ogłoszono formalnego zakazu debiutów całej branży, ale regulator zaczął dokładniej oceniać przedsięwzięcia, których wyceny szybko rosły mimo ograniczonej sprzedaży.

Pekin nadal traktuje sztuczną inteligencję, robotykę i półprzewodniki jako strategiczne sektory gospodarki. Zmianie ulegają natomiast warunki, na jakich część firm może pozyskiwać finansowanie od inwestorów giełdowych.

Chiński przemysł zaczyna zwalniać. Październik przyniósł pogorszenie zamówień

Wątpliwości inwestorów pojawiają się w momencie, gdy słabnie aktywność chińskiego przemysłu. Dane opublikowane 31 października przez chiński urząd statystyczny pokazują, że po wrześniowej poprawie przedsiębiorstwa ponownie odczuły pogorszenie koniunktury.

Październikowy wskaźnik PMI dla przemysłu obniżył się z 50,1 do 49,3 pkt. Wskaźnik produkcji spadł do 49,8 pkt, a nowych zamówień do 49,4 pkt. Wszystkie trzy znalazły się poniżej granicy 50 pkt, oddzielającej miesięczny wzrost aktywności od jej spadku.

Szczególnie słabo radzą sobie mniejsze przedsiębiorstwa. PMI dla małych firm wyniósł 47,5 pkt, podczas gdy w dużych zakładach utrzymał się nieznacznie powyżej granicy 50 pkt. Oznacza to, że pogorszenie warunków działalności jest odczuwalne nierównomiernie.

Spadł również wskaźnik nowych zamówień eksportowych, do 48,7 pkt. To istotne, ponieważ sprzedaż zagraniczna pomagała chińskiej gospodarce równoważyć słabą konsumpcję wewnętrzną i przedłużające się problemy sektora nieruchomości.

Dane PMI nie oznaczają jeszcze recesji. Wskazują jednak, że przedsiębiorstwom trudniej zwiększać produkcję i zdobywać zamówienia. Dla rynku akcji, który wcześniej zakładał dynamiczny rozwój nowych technologii, jest to dodatkowe obciążenie.

Chińska przecena może zwiększyć presję na europejskich producentów

Problemy chińskiego rynku technologicznego nie muszą automatycznie wywołać światowego spowolnienia. Większe znaczenie będzie miało to, czy giełdowa przecena zacznie przekładać się na decyzje inwestycyjne przedsiębiorstw i skalę zamówień przemysłowych.

Jeżeli spadek wycen utrudni chińskim firmom pozyskiwanie kapitału, część projektów technologicznych może zostać odłożona. Dotyczy to szczególnie przedsiębiorstw, które nie osiągają jeszcze odpowiedniej rentowności i wymagają kolejnych emisji akcji.

Ryzyko dotyczy również globalnego rynku sztucznej inteligencji. Ograniczenie wydatków na centra danych, półprzewodniki i infrastrukturę obliczeniową mogłoby uderzyć w dostawców technologii także poza Chinami. Na razie nie ma jednak wystarczających podstaw, by traktować chińską przecenę jako potwierdzenie takiego procesu w skali światowej.

Dla Europy równie istotne są tradycyjne gałęzie chińskiego przemysłu. Przy słabym popycie krajowym producenci mogą coraz intensywniej poszukiwać klientów za granicą, konkurując ceną z przedsiębiorstwami europejskimi. Taka presja jest szczególnie istotna w motoryzacji, elektronice i przemyśle maszynowym.

Polska jest stosunkowo słabo uzależniona od bezpośredniej sprzedaży towarów do Chin, ale silniej od importu chińskich produktów. Według danych GUS za 2025 rok Chiny odpowiadały za 15,5 proc. polskiego importu, podczas gdy Niemcy odbierały 26,9 proc. naszego eksportu.

Ewentualne osłabienie niemieckiego przemysłu może więc mieć dla polskich przedsiębiorstw większe znaczenie niż bezpośredni spadek zamówień z Chin. Jednocześnie tańsze chińskie produkty mogą sprzyjać importerom, choć zwiększałyby konkurencję dla krajowych producentów.

Przecena może potrwać, mimo interwencji państwa

Dalszy kierunek notowań będzie zależał przede wszystkim od wyników przedsiębiorstw technologicznych oraz sytuacji w chińskim przemyśle.

Część zarządzających funduszami widzi już okazje do zakupu mocno przecenionych akcji. HSBC wskazuje na utrzymujące się zainteresowanie Chinami ze strony azjatyckich funduszy, a Goldman Sachs pozostawił wybrane chińskie spółki AI na swoich listach inwestycyjnych.

Inni analitycy pozostają ostrożni. Hong Hao, dyrektor inwestycyjny Lotus Asset Management, zwraca uwagę, że gwałtowne spadki mogą zniechęcić kolejne przedsiębiorstwa do debiutów giełdowych. To poważny problem dla sektora, którego rozwój wymaga ogromnych nakładów na badania i budowę nowych zakładów.

Dodatkowym zagrożeniem jest konkurencja cenowa. Wang Zhuo z Shanghai Zhuozhu Investment Management uważa, że chińscy producenci półprzewodników i dostawcy AI mogą z czasem znaleźć się w podobnej sytuacji jak inne gałęzie tamtejszego przemysłu, w których nadmierna podaż prowadzi do wojny cenowej.

Dla Pekinu stawka wykracza poza bieżące notowania. Chińskie władze od lat starają się rozwijać rynek kapitałowy, który mógłby finansować technologiczne ambicje państwa i zapewniać obywatelom alternatywę dla inwestowania oszczędności w nieruchomości.

Gwałtowna przecena podważa zaufanie do tego modelu, szczególnie wśród inwestorów indywidualnych, którzy liczyli na dalszy wzrost wartości przedsiębiorstw wspieranych przez państwo.

Miejsce reklamoweTwoja reklama tutajSprawdź ofertę
Społeczność Knews

Weź udział w dyskusji!

Masz opinię, dodatkowy kontekst albo chcesz podzielić się własnym doświadczeniem? Zostaw komentarz pod artykułem.

Podoba Ci się ten artykuł?
0 osób polubiło