Sztuczna inteligencja potrafi dziś napisać program, ale nie zawsze wiadomo, co zrobić, gdy przestanie on działać. To jedno z wyzwań, z którymi mierzą się firmy korzystające z nowych technologii. Radosław Lejsza, prezes łódzkiej spółki Get Software Done, przekonuje, że doświadczenie człowieka staje się w tej sytuacji szczególnie cenne. Jego firma już dziś pomaga zagranicznym przedsiębiorcom zamieniać pomysły stworzone przy wsparciu AI w profesjonalne produkty. A to tylko część działalności łódzkich informatyków.
Od niewielkiego biura w Łodzi do klientów w Europie i Stanach Zjednoczonych
Kiedy Radosław Lejsza w 2009 roku wracał z Niemiec do Łodzi, nie przypuszczał zapewne, jak bardzo zmieni się branża, z którą związał swoją zawodową przyszłość. Absolwent Politechniki Łódzkiej i brytyjskiego Coventry University pierwsze doświadczenia zdobywał jako programista w Bawarii. Po powrocie do Polski, wspólnie z niemieckim partnerem biznesowym, założył firmę Get Software Done.
Początki były skromne. Pierwsze biuro mieściło się w kilku pomieszczeniach u rodziców Lejszy przy ulicy Łagiewnickiej. Później spółka działała przy Papierniczej, a od 2017 roku jej siedziba znajduje się przy Wydawniczej.
Dziś GSD zatrudnia 33 osoby, osiąga około 8 mln zł rocznych obrotów i realizuje projekty dla przedsiębiorstw z Polski, Niemiec, Skandynawii oraz Stanów Zjednoczonych.
W ciągu kilkunastu lat firma przeszła podobną drogę jak cała branża informatyczna. Zaczynała od systemów wspomagających zarządzanie przedsiębiorstwami, następnie rozwijała aplikacje internetowe i mobilne. Dziś coraz większą rolę w jej działalności odgrywa sztuczna inteligencja.
W wywiadzie dla KNews.pl Radosław Lejsza opowiada o tym, jak AI zmienia rynek i dlaczego nie oznacza to końca zapotrzebowania na doświadczonych informatyków.
fot.: Archiwum prywatne — Archiwum prywatne — Ambasada Polski w Paryżu podczas Targów Vivatech
Program może działać doskonale. Do pierwszej awarii
Jednym z najciekawszych zjawisk obserwowanych przez Lejszę jest rosnąca liczba aplikacji tworzonych przez osoby, które nie mają profesjonalnego przygotowania informatycznego.
Dzięki sztucznej inteligencji można dziś opisać swój pomysł, wskazać oczekiwane funkcje i otrzymać działający program. W ten sposób powstają prototypy, a niekiedy także bardziej rozbudowane systemy.
Problem pojawia się wówczas, gdy trzeba takie rozwiązanie rozwijać, zintegrować z innymi aplikacjami albo naprawić poważną awarię.
– W pewnym momencie może się bowiem okazać, że jeden człowiek nie jest już w stanie zapanować nad tym, co zostało wygenerowane – mówi Radosław Lejsza.
Zwraca uwagę na zjawisko określane jako AI slop, czyli masowe generowanie kodu, którego jakość nie zawsze odpowiada wymaganiom profesjonalnego oprogramowania.
W praktyce może powstać bardzo rozbudowany program, który prawidłowo wykonuje swoje zadania, ale którego wewnętrzna konstrukcja okazuje się niezwykle trudna do zrozumienia. Poszczególne elementy mogą być tak silnie ze sobą powiązane, że zmiana jednego powoduje nieprzewidziane skutki w innym miejscu.
Co istotne, podobne problemy występują również w systemach tworzonych przez ludzi, szczególnie rozwijanych przez wiele lat. AI może jednak znacząco przyspieszyć powstawanie takiego oprogramowania.
Lejsza porównuje je do ogromnego domu stojącego na kilku bardzo cienkich podporach. Wszystko wygląda dobrze, dopóki jedna z nich nie pęknie.
Wtedy potrzebni są specjaliści, którzy potrafią zrozumieć nie tylko poszczególne fragmenty kodu, lecz także sposób działania całego systemu.
Norwescy przedsiębiorcy tworzą aplikacje z AI. Łódzcy programiści zamieniają je w produkty
To nie jest dla Get Software Done jedynie teoretyczne zagadnienie. Firma już dziś pracuje nad takimi projektami dla klientów w Norwegii.
Lejsza opowiada o przedsiębiorcach, którzy przez lata zajmowali się sprzedażą, znali potrzeby rynku i dostrzegli możliwość stworzenia własnego biznesu technologicznego. Jeszcze kilka lat temu przygotowanie aplikacji wymagałoby od nich zatrudnienia programistów i poniesienia znacznych kosztów.
Dzięki sztucznej inteligencji mogli samodzielnie zbudować pierwszą wersję produktu, zaprezentować ją klientom i sprawdzić, czy znajdą się chętni do zapłacenia za proponowane rozwiązanie.
Kiedy jednak pomysł okazuje się sukcesem, pojawia się kolejne wyzwanie. Prototyp trzeba przekształcić w oprogramowanie, z którego będą mogły bezpiecznie korzystać rzeczywiste przedsiębiorstwa.
I właśnie na tym etapie do pracy przystępuje łódzka firma.
GSD analizuje istniejący program, sprawdza jego konstrukcję, bezpieczeństwo oraz możliwości dalszej rozbudowy. Następnie pomaga stworzyć system zdolny do obsługi większej liczby użytkowników i wieloletniego funkcjonowania.
To przykład nowego modelu współpracy, w którym sztuczna inteligencja nie odbiera pracy programistom, lecz tworzy dla nich nowe zlecenia. Ludzie, którzy wcześniej nie zdecydowaliby się na uruchomienie technologicznego biznesu, mogą dziś przetestować swoje pomysły. Jeżeli odniosą sukces, potrzebują profesjonalnych zespołów do dalszego rozwoju.
fot.: Archiwum prywatne — Oslo podczas Oslo Business Forum
Sztuczna inteligencja pracuje również w łódzkiej firmie
Lejsza nie należy do przedsiębiorców, którzy obawiają się nowych technologii i próbują chronić dotychczasowy model działalności.
W Get Software Done sztuczna inteligencja jest już elementem codziennej pracy. Firma opracowała własnych agentów AI, wspierających między innymi marketing, pozyskiwanie klientów i organizację wewnętrznych procesów.
Z narzędzi korzystają również programiści, którym pomagają one w tworzeniu oprogramowania.
Skala zmian jest na tyle duża, że pojawiło się nawet nowe zagadnienie podczas negocjowania kontraktów: kto ma ponosić koszty korzystania z modeli sztucznej inteligencji przez programistów?
Prezes GSD zwraca jednak uwagę, że automatyzacja nie zawsze oznacza oszczędności. W niektórych zastosowaniach koszty działania systemów AI, związane między innymi z liczbą przetwarzanych tokenów, mogą być wysokie. Jego zdaniem przedsiębiorstwa muszą więc oceniać nie tylko techniczne możliwości nowych rozwiązań, ale również ich ekonomiczny sens.
Jeszcze ważniejsza staje się kontrola nad efektami pracy sztucznej inteligencji. Lejsza podkreśla znaczenie zasady human in the loop, zgodnie z którą człowiek pozostaje uczestnikiem procesu i odpowiada za weryfikowanie kluczowych decyzji.
Nie chodzi przy tym o odrzucanie automatyzacji. Wręcz przeciwnie – o takie jej wykorzystanie, które pozwoli zwiększać wydajność, ale nie pozbawi przedsiębiorstwa kontroli nad własnymi systemami.
Od cyfrowych modeli fabryk po aplikację wymyśloną przy ognisku
Zakres działalności GSD dobrze pokazuje, jak szerokie stało się zastosowanie oprogramowania tworzonego na zamówienie.
Łódzka spółka pracuje między innymi nad rozwiązaniami wykorzystującymi dane przestrzenne. Pozwalają one tworzyć cyfrowe odwzorowania zakładów przemysłowych, budynków czy infrastruktury. Dzięki takim modelom przedsiębiorstwo może sprawdzić w komputerze, czy nowa maszyna zmieści się w hali albo jak zmienić ustawienie linii produkcyjnej, zanim rozpocznie kosztowne prace.
GSD tworzy także systemy dla branży logistycznej, produkcyjnej, edukacyjnej i finansowej.
Jednym z projektów, które Lejsza wspomina ze szczególną satysfakcją, jest TipTip – system umożliwiający przekazywanie bezgotówkowych napiwków pracownikom restauracji.
Pomysł narodził się podczas spotkania przy ognisku w Borach Tucholskich, w miejscu pozbawionym nawet zasięgu telefonii komórkowej.
Łódzka firma uczestniczyła w jego rozwoju od weryfikacji koncepcji, przez projektowanie i tworzenie aplikacji, aż po pięcioletnie utrzymanie systemu. W tym czasie rozwiązanie obsłużyło ponad 250 tys. transakcji. Ostatecznie właściciele przedsięwzięcia sprzedali biznes kolejnemu inwestorowi.
Dla Lejszy ta historia jest przykładem znaczenia ludzkiej pomysłowości. Sztuczna inteligencja może pomóc zrealizować ideę, ale sama technologia nie zastępuje rozpoznania rzeczywistej potrzeby klientów, odwagi biznesowej i doświadczenia potrzebnego do zbudowania firmy.

fot.: Archiwum prywatne — Łódzkie śniadanie DIGITAL BUSINESS ALLIANCE
Polscy programiści nie muszą być już tańsi od zachodnich
Historia Get Software Done ilustruje również zmianę pozycji polskich przedsiębiorstw informatycznych na rynkach zagranicznych.
Jeszcze kilkanaście lat temu głównym argumentem przemawiającym za zlecaniem projektów polskim zespołom były stosunkowo niskie koszty pracy. Dziś, jak przekonuje Lejsza, coraz większe znaczenie mają kompetencje, doświadczenie i zdolność do samodzielnego prowadzenia projektów.
Prezes łódzkiej spółki mówił o tym podczas Oslo Business Forum, gdzie prowadził panel poświęcony polsko-norweskiej współpracy technologicznej. Wydarzenie stało się okazją do zaprezentowania zagranicznym przedsiębiorcom przykładów współpracy z polskimi firmami.
Według Lejszy polscy informatycy coraz częściej nie są już jedynie wykonawcami zadań powierzanych przez zachodnich klientów. Uczestniczą w projektowaniu rozwiązań, doradzają przedsiębiorcom i przejmują odpowiedzialność za istotne części przedsięwzięć.
Taką filozofię stara się realizować również GSD. Lejsza opowiada, że zdarza mu się odradzać klientom realizację pomysłów, w których nie dostrzega wystarczającego potencjału biznesowego. Dla jego firmy ważniejsze od samego napisania programu jest zrozumienie, czy proponowane rozwiązanie rzeczywiście przyniesie klientowi korzyści.
Rozwój sztucznej inteligencji może dodatkowo zwiększać znaczenie takiego podejścia. Jeżeli stworzenie pierwszej wersji aplikacji staje się coraz łatwiejsze, doświadczenie zespołu potrzebnego do jej profesjonalnego wdrożenia nabiera wartości.
AI nie usiądzie przy ognisku
Radosław Lejsza nie próbuje przewidywać, jak dokładnie będzie wyglądała branża informatyczna za kilkanaście lat. Przyznaje, że każda technologiczna rewolucja przynosi zmiany trudne do przewidzenia.
Jest jednak przekonany, że rola ludzi nie zniknie. Będzie się natomiast zmieniała wraz ze wzrostem możliwości sztucznej inteligencji.
Przyszłość programowania nie musi oznaczać ręcznego tworzenia każdej linijki kodu. Coraz większe znaczenie mogą mieć umiejętności rozumienia biznesu, projektowania skomplikowanych systemów, oceniania ryzyka i kontrolowania rozwiązań przygotowywanych przy pomocy AI.
Dla łódzkiej spółki, która zaczynała od niewielkiego biura przy Łagiewnickiej, oznacza to możliwość rozwijania działalności w zupełnie nowych obszarach. Get Software Done nie ogranicza się już do realizowania zleceń programistycznych. Wspiera przedsiębiorców od etapu pomysłu, pomaga im rozwijać produkty i coraz częściej zajmuje się technologiami, które jeszcze niedawno pozostawały poza zasięgiem mniejszych firm.
A Lejsza przypomina historię projektu TipTip, którego idea narodziła się podczas zwykłego spotkania przy ognisku. To właśnie tam dostrzega jedną z najważniejszych przewag człowieka nad technologią: umiejętność połączenia doświadczenia, rozmowy i obserwacji z pomysłem na coś, czego wcześniej nie było.
Źródło: Wywiad KNews.pl z Radosławem Lejszą, 19 października 2026 r.





Weź udział w dyskusji!
Masz opinię, dodatkowy kontekst albo chcesz podzielić się własnym doświadczeniem? Zostaw komentarz pod artykułem.