Biznes i gospodarka w regionie łódzkim
Polska rozważa własną platformę rezerwacji noclegów. Projekt za 30 mln zł może zmienić rynek turystyczny
fot.: Materiały prasowe

Polska rozważa własną platformę rezerwacji noclegów. Projekt za 30 mln zł może zmienić rynek turystyczny

Państwo chce wejść na rynek, na którym od lat dominują globalne platformy rezerwacyjne. Nowy system mógłby otworzyć polskim hotelom i pensjonatom dodatkowy kanał sprzedaży oraz ograniczyć ich zależność od komercyjnych pośredników. Czy publiczna platforma zdoła przyciągnąć turystów przyzwyczajonych do Booking.com i Airbnb?

Polska Organizacja Turystyczna (POT) i Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG) rozważają stworzenie ogólnopolskiej platformy, która nie tylko prezentowałaby atrakcje turystyczne, ale również umożliwiała rezerwowanie noclegów. Wstępny koszt przedsięwzięcia oszacowano na około 30 mln zł. Projekt pozostaje na etapie koncepcji, a Ministerstwo Sportu i Turystyki zamierza dopiero zabiegać o środki na jego realizację.

Pomysł został przedstawiony 7 października 2026 roku podczas posiedzenia sejmowej Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki. Wiceminister Ireneusz Raś zaprezentował wówczas kierunki rozwoju turystyki na kolejny rok, obejmujące zarówno nowe rozwiązania technologiczne, jak i zmiany w organizacji rynku noclegowego.

Propozycja budowy platformy Poland Travel wpisuje się w szerszy program cyfryzacji sektora turystycznego. Resort pracuje równolegle nad centralnym rejestrem najmu krótkoterminowego oraz systemem monitorowania ruchu turystycznego, który ma wykorzystywać między innymi dane o płatnościach i przemieszczaniu się użytkowników telefonów komórkowych. Administracja chce w ten sposób dysponować dokładniejszą wiedzą o skali i kierunkach podróży, a jednocześnie rozwijać narzędzia wspierające przedsiębiorców.

fot.: Materiały prasowe — Termy Uniejów

Państwo chce zbudować własny kanał sprzedaży usług turystycznych

Najważniejszą zmianą byłoby rozszerzenie działalności Polskiej Organizacji Turystycznej. Dziś jej podstawowym zadaniem jest promocja Polski jako kierunku podróży, natomiast proponowany system miałby stopniowo przekształcić tę działalność również w obsługę usług turystycznych.

Platforma prezentowałaby ofertę atrakcji, miejsc wypoczynku i przedsiębiorstw działających w branży. W pierwszym etapie pomagałaby użytkownikom w wyborze kierunku podróży i planowaniu pobytu. Docelowo mogłaby umożliwiać dokonanie rezerwacji noclegów bez konieczności przechodzenia do zewnętrznych portali.

W założeniach znalazło się także wykorzystanie sztucznej inteligencji. Mogłaby ona wspomagać przygotowywanie indywidualnych propozycji podróży, uwzględniających zainteresowania użytkownika, charakter wyjazdu czy dostępne atrakcje.

Według przedstawionych przez wiceministra założeń pierwsze funkcje platformy mogłyby zostać uruchomione w ciągu sześciu miesięcy od rozpoczęcia realizacji projektu. Kolejnych sześciu miesięcy wymagałoby wprowadzenie systemu sprzedaży noclegów.

Nie jest to jednak zatwierdzony harmonogram. Rozpoczęcie prac uzależnione jest od zapewnienia finansowania.

Podział odpowiedzialności między instytucjami został wstępnie określony. Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny miałby zapewnić zaplecze technologiczne i bezpieczeństwo informatyczne, natomiast Polska Organizacja Turystyczna odpowiadałaby za zawartość serwisu oraz nadzór merytoryczny.

Istotnym elementem koncepcji jest umożliwienie małym i średnim przedsiębiorcom bezpłatnego prezentowania swojej oferty. Takie rozwiązanie mogłoby zainteresować zwłaszcza właścicieli niewielkich pensjonatów, gospodarstw agroturystycznych i obiektów noclegowych, dla których koszty promocji oraz pozyskiwania klientów stanowią istotne obciążenie.

fot.: Materiały prasowe — Arboretum w Rogowie

Booking.com i Airbnb mają potężną przewagę. Jak wygląda rynek?

Wejście państwowej platformy na rynek rezerwacji turystycznych oznaczałoby konfrontację z przedsiębiorstwami, które przez lata zbudowały rozpoznawalne marki, rozbudowane systemy technologiczne i globalne sieci sprzedaży.

Do najważniejszych należą Booking.com, Airbnb i Expedia. Ich znaczenie pokazują statystyki Eurostatu dotyczące krótkoterminowego zakwaterowania rezerwowanego przez internet.

W całej Unii Europejskiej w 2025 roku za pośrednictwem tych platform zarezerwowano pobyty odpowiadające 951,6 mln osobonocy, czyli o 11,4 proc. więcej niż w poprzednim roku. Dane dotyczą segmentu najmu krótkoterminowego i nie obejmują pełnego rynku tradycyjnych hoteli.

Rosnąca skala rezerwacji pokazuje, że internetowe platformy stały się jednym z podstawowych kanałów sprzedaży usług noclegowych. Dla części właścicieli obiektów obecność w takich serwisach jest sposobem dotarcia do klientów zagranicznych, których trudno byłoby pozyskać wyłącznie poprzez własną stronę internetową.

Jednocześnie oznacza to konieczność ponoszenia kosztów pośrednictwa. Operatorzy platform zarabiają między innymi na prowizjach pobieranych od realizowanych rezerwacji, a widoczność ofert może zależeć również od uczestnictwa w dodatkowych programach promocyjnych.

Dla przedsiębiorców problemem nie jest zatem wyłącznie wysokość prowizji. Równie istotna pozostaje zależność od platform, które kontrolują sposób prezentowania ofert, pozycję obiektu w wynikach wyszukiwania i dostęp do potencjalnych klientów.

To jeden z powodów, dla których działalność największych pośredników znalazła się w centrum zainteresowania instytucji europejskich.

W maju 2024 roku Komisja Europejska uznała Booking.com za jednego ze strażników dostępu w rozumieniu aktu o rynkach cyfrowych (Digital Markets Act). Od listopada tego samego roku platforma podlega szczególnym obowiązkom mającym przeciwdziałać ograniczaniu konkurencji.

Jedną z najważniejszych zmian było wyeliminowanie ograniczeń, które nie pozwalały obiektom noclegowym swobodnie oferować korzystniejszych cen za pośrednictwem własnych stron internetowych lub innych kanałów sprzedaży. We wrześniu 2026 roku Komisja Europejska poinformowała o kolejnych działaniach Booking.com służących dostosowaniu mechanizmów platformy do tych wymogów.

Dla polskich przedsiębiorców oznacza to większą swobodę w kształtowaniu polityki cenowej. Potencjalna platforma Poland Travel mogłaby stać się kolejnym kanałem dystrybucji, w którym obiekty samodzielnie decydowałyby o warunkach udostępniania swojej oferty. Ostateczny model takiej współpracy nie został jednak jeszcze przedstawiony.

Szczególnie istotne są dane dotyczące samego polskiego rynku. Według Eurostatu w 2025 roku za pośrednictwem Airbnb, Booking.com i Expedii zarezerwowano w Polsce blisko 44,4 mln osobonocy w segmencie najmu krótkoterminowego. Oznacza to wzrost o 13,8 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem. Liczba pobytów wyniosła blisko 6 mln.

Z danych tych wynika również, że znaczną część rynku tworzy turystyka krajowa. Z ponad 44 mln osobonocy około 27,2 mln przypadło na podróżujących z Polski, a 17,2 mln na gości zagranicznych. To ważne z perspektywy proponowanej platformy: jej potencjalnymi klientami byliby nie tylko turyści przyjeżdżający z zagranicy, ale przede wszystkim Polacy podróżujący po własnym kraju.

fot.: Knews.pl — Kraina Dzikiej Kaczki, powiat Brzeziński

Czy 30 mln zł wystarczy na konkurencję z globalnymi platformami?

Wstępna wycena przygotowana przez UFG zakłada koszt stworzenia systemu na poziomie około 30 mln zł. Środki miałyby zostać przeznaczone na budowę ogólnopolskiej platformy, uwzględniającej funkcje informacyjne, rozwiązania wspomagające planowanie podróży oraz moduł rezerwacji noclegów.

Wiceminister Ireneusz Raś zapowiedział rozmowy o finansowaniu przedsięwzięcia z wicepremierem i ministrem cyfryzacji Krzysztofem Gawkowskim. W spotkaniu miałaby uczestniczyć również prezes UFG Małgorzata Ślepowrońska.

Sama kwota nie pozwala jednak jeszcze ocenić ekonomicznej zasadności inwestycji. Zbudowanie systemu informatycznego jest bowiem tylko jednym z elementów działalności platformy rezerwacyjnej.

Osobnym wyzwaniem będzie jej późniejsze utrzymanie, aktualizowanie oferty, obsługa klientów, zapewnienie bezpieczeństwa transakcji oraz rozwijanie integracji z systemami wykorzystywanymi przez hotele i pensjonaty.

Niezbędne okażą się także wydatki marketingowe. Booking.com i Airbnb dysponują globalną rozpoznawalnością, rozbudowanymi bazami klientów oraz wieloletnim doświadczeniem w pozyskiwaniu ruchu internetowego. Nowa platforma musiałaby dopiero zbudować własną pozycję.

Z tego punktu widzenia szczególnie istotne będzie określenie jej modelu biznesowego. Na obecnym etapie nie wiadomo, czy rezerwacje byłyby objęte prowizją, czy korzystanie z systemu miałoby charakter bezpłatny również na etapie sprzedaży usług. Nie przedstawiono także kosztów jego późniejszego funkcjonowania.

To podstawowe kwestie dla przedsiębiorców. Bezpłatna prezentacja obiektu nie jest bowiem równoznaczna z bezprowizyjną obsługą rezerwacji.

Jeżeli państwowy system miałby oferować niższe koszty pośrednictwa niż platformy komercyjne, mógłby zainteresować branżę hotelarską. Jeżeli natomiast ograniczyłby się do katalogowania ofert, jego znaczenie dla rynku byłoby zdecydowanie mniejsze.

fot.: Łódzka Organizacja Turystyczna — Łódź

Cyfryzacja turystyki. Platforma to część większego programu

Projekt Poland Travel pojawia się w momencie, gdy administracja państwowa przygotowuje kolejne rozwiązania mające uporządkować i lepiej monitorować rynek turystyczny.

Jednym z nich jest centralny rejestr podmiotów oferujących najem krótkoterminowy. Resort zakładał rozpoczęcie jego tworzenia na przełomie 2026 i 2027 roku. Ewidencja ma umożliwić dokładniejsze określenie rzeczywistej skali tego segmentu rynku, obejmującego między innymi mieszkania i apartamenty udostępniane turystom.

Drugim przedsięwzięciem jest rozwijany w ramach programu Infostrateg NCBR system monitorowania ruchu turystycznego. Jego wartość wynosi około 44 mln zł. Projekt zakłada wykorzystanie danych z rejestrów publicznych, płatności kartowych oraz informacji o logowaniu telefonów do stacji bazowych sieci komórkowych.

Docelowo mają powstać narzędzia umożliwiające analizowanie natężenia ruchu turystycznego i prognozowanie liczby odwiedzających poszczególne regiony, gminy oraz atrakcje.

Wspólnie te przedsięwzięcia pokazują kierunek zmian w polityce państwa wobec turystyki. Administracja zamierza nie tylko promować polskie kierunki wypoczynku, ale również tworzyć cyfrową infrastrukturę pozwalającą lepiej rozpoznawać rynek, monitorować ruch turystyczny i wspierać dystrybucję usług.

Dla samorządów i regionalnych organizacji turystycznych oznaczałoby to możliwość skuteczniejszego promowania mniej znanych miejsc. Z punktu widzenia przedsiębiorców najważniejsza byłaby natomiast dostępność nowych kanałów dotarcia do klientów.

fot.: Knews.pl — rozlewiska Pilicy w rejonie rezerwatu Niebieskie Źródła

Największym wyzwaniem nie będzie technologia, lecz zdobycie klientów

Przyszłość projektu będzie zależała od tego, jaką funkcję ostatecznie otrzyma platforma Poland Travel. Jej powodzenie wymaga nie tylko zaawansowanego systemu informatycznego, ale również atrakcyjnej oferty noclegowej, konkurencyjnych warunków współpracy i odpowiedniej liczby użytkowników.

Duże znaczenie będzie miała także możliwość połączenia systemu z oprogramowaniem hotelowym, które na bieżąco zarządza dostępnością pokoi, cenami i rezerwacjami. Bez takiej integracji obsługa kolejnego kanału sprzedaży mogłaby oznaczać dla właścicieli obiektów dodatkową pracę i ryzyko nakładania się rezerwacji.

Niewykluczone, że największym atutem polskiego projektu mogłoby okazać się połączenie rezerwacji z promocją turystyczną. Serwis, który prezentowałby nie tylko noclegi, ale również lokalne atrakcje, wydarzenia kulturalne, szlaki turystyczne i propozycje wypoczynku, mógłby stać się narzędziem wspierającym rozwój mniej popularnych regionów.

Na razie resort nie przedstawił jednak szczegółowej strategii pozyskiwania użytkowników ani docelowego modelu finansowania systemu.

Jeżeli projekt Poland Travel otrzyma finansowanie i zostanie uruchomiony w zakładanym zakresie, powstanie państwowa platforma łącząca promocję turystyczną z możliwością rezerwacji usług noclegowych. Oznaczałoby to wejście administracji publicznej w obszar, w którym sprzedaż internetowa jest obecnie rozwijana przede wszystkim przez komercyjnych pośredników. Najważniejsze pytanie dotyczy więc nie tylko tego, czy państwo potrafi stworzyć taki system, lecz także tego, czy polscy przedsiębiorcy i turyści będą chcieli z niego korzystać.

Miejsce reklamoweTwoja reklama tutajSprawdź ofertę
Społeczność Knews

Weź udział w dyskusji!

Masz opinię, dodatkowy kontekst albo chcesz podzielić się własnym doświadczeniem? Zostaw komentarz pod artykułem.

Podoba Ci się ten artykuł?
0 osób polubiło