Do Łodzi zmierza centralna część tarczy maszyny TBM, która będzie drążyć tunel pod miastem. Ogromny element waży 145 ton i ma 8,4 metra średnicy. Transport potrwa trzy noce. To ostatni kluczowy komponent maszyny, której montaż trwa w komorze startowej na Retkini. Zanim jednak gigant ruszy pod ziemię, trzeba będzie złożyć i uruchomić konstrukcję przypominającą bardziej podziemną fabrykę niż zwykłą maszynę budowlaną.
Centralna część tarczy kończy skomplikowaną podróż rozpoczętą w zakładach firmy Herrenknecht w Schwanau w Niemczech. Element został przetransportowany do Szczecina, a następnie wyruszył ze stoczni Wulkan w kierunku Łodzi. Ze względu na gabaryty ładunku konwój porusza się nocą. Na Retkinię ma dotrzeć po trzech nocach przejazdu.
Kilka dni wcześniej tę samą trasę pokonał kolejny z najważniejszych elementów TBM – główny napęd maszyny. Dotarł na plac budowy na Retkini w niedzielę o godz. 2 w nocy. Operację przewozu ponadgabarytowych elementów prowadzi Cardan Logistic na zlecenie PORR.

fot.: Port Polska — Centralna część tarczy TBM po dotarciu drogą morską do Szczecina. 145-tonowy element został wyprodukowany w zakładach Herrenknecht w niemieckim Schwanau. Ze stoczni Wulkan wyruszył specjalnym transportem drogowym do Łodzi
Najpierw trzeba złożyć 420-tonową głowicę
145-tonowy element jadący obecnie do Łodzi jest centralną częścią znacznie większej konstrukcji. Kompletna głowica tnąca TBM będzie ważyła około 420 ton. Na plac budowy dotarło wcześniej sześć dużych ramion koła tnącego, z których każde waży blisko 40 ton.
To właśnie ta potężna konstrukcja znajdzie się na samym czole maszyny. Na jej powierzchni zamontowane są narzędzia skrawające. Podczas pracy koło obraca się, rozdrabnia i luzuje grunt. Urobek przedostaje się przez otwory w kole do znajdującej się za nim komory urabiania.
Samo złożenie głowicy to dopiero początek. 420-tonową konstrukcję trzeba w całości opuścić do komory startowej. Do wykonania tej operacji na Retkini przygotowano specjalną suwnicę o nominalnym udźwigu 450 ton. Zanim powierzono jej najcięższy element TBM, przeszła spektakularny test. Podwieszono do niej ogromne zbiorniki wypełnione wodą o łącznej masie około 500 ton. Suwnica została więc sprawdzona przy obciążeniu wynoszącym 110 proc. jej nominalnego udźwigu.

fot.: PORR — Łodzią. To właśnie ten mechanizm będzie przekazywał ogromną moc na obracającą się głowicę skrawającą, której kompletna konstrukcja ma ważyć około 420 ton. Element został wyprodukowany przez niemiecką firmę Herrenknecht, światowego specjalistę od maszyn tunelowych. Ze względu na masę i gabaryty do Łodzi transportowano go na specjalnej wieloosiowej platformie.
Elementy wielkości wagonu kolejowego zjeżdżają 45 metrów pod ziemię
Skala samego montażu jest równie imponująca. Niektóre elementy TBM opuszczane do komory startowej mają około 19 metrów długości i ważą około 215 ton każdy. Trafiają na głębokość około 45 metrów.
Nie są to jedynie fragmenty stalowej obudowy. W modułach znajdują się systemy zasilania, sterowania i hydrauliki oraz urządzenia potrzebne do transportu podczas drążenia. Za głowicą będzie więc podążało całe techniczne zaplecze umożliwiające nieprzerwaną pracę ogromnej maszyny.
Inne segmenty osłony TBM ważą od 50 do 65 ton. W ich wnętrzu znajdują się cylindry ciągu odpowiedzialne za przesuwanie całej maszyny. Stalowa osłona jednocześnie zabezpiecza jej przednią część podczas pracy pod ziemią.

TBM nie jedzie. Ona odpycha się pod ziemią
To jedna z ciekawszych zasad działania całej konstrukcji. Maszyna nie porusza się pod ziemią na kołach czy gąsienicach.
Za jej przesuwanie odpowiadają potężne siłowniki hydrauliczne. Cylindry ciągu generują siłę potrzebną do przesunięcia całej konstrukcji do przodu, podczas gdy znajdujące się na jej czole koło tnące urabia kolejną partię gruntu.
W jednym z segmentów osłony przygotowano również duży, okrągły otwór. Nie jest przypadkowy – właśnie tam zostanie zamontowany przenośnik ślimakowy. Jego zadaniem będzie odbieranie ziemi z komory urabiania i transportowanie jej dalej.
W praktyce podczas pracy TBM jednocześnie zachodzi więc kilka procesów: głowica rozdrabnia grunt, urobek trafia do komory, następnie odbiera go przenośnik, a hydraulika przesuwa całą konstrukcję naprzód.
Dlatego TBM jest czymś znacznie bardziej skomplikowanym niż ogromne wiertło. To przemieszczający się pod ziemią zespół urządzeń do urabiania gruntu, jego transportowania, sterowania i zabezpieczania prowadzonej budowy.
fot.; Port Polska - komora startowa
Najpierw betonowa „kołyska”, dopiero później gigant
Przygotowania do uruchomienia maszyny rozpoczęły się znacznie wcześniej niż dostawy jej największych elementów.
Na dnie komory startowej na Retkini powstała specjalna betonowa „kołyska”. Jest to półkolisty fundament stanowiący podparcie dla płaszcza TBM. Jego geometria musi pozwolić na bardzo dokładne ustawienie maszyny i skierowanie jej w otwór, z którego rozpocznie drążenie.
Samo wykonanie kołyski zajęło prawie trzy tygodnie, a prace prowadzono przez całą dobę.
Przy maszynie tej wielkości precyzja ustawienia ma zasadnicze znaczenie. TBM rozpocznie bowiem liczącą 4,6 km podziemną drogę właśnie z komory na Retkini i ma dotrzeć do komory odbiorczej w rejonie Łódzkiego Domu Kultury.

fot.: Knews.pl — TBM to w rzeczywistości podziemna fabryka tunelu. Maszyna nie tylko drąży grunt – jednocześnie usuwa urobek, montuje za sobą prefabrykowane betonowe segmenty tworzące obudowę tunelu i wypełnia przestrzeń między nimi a gruntem specjalnym zaczynem. Dzięki temu za przesuwającą się maszyną pozostaje już gotowa konstrukcja tunelu.
Złożenie maszyny nie oznacza jeszcze rozpoczęcia drążenia
Po przyjeździe centralnej części tarczy wszystkie najważniejsze komponenty znajdą się już na placu budowy. Specjaliści PORR będą mogli przejść do kolejnych prac związanych z kompletowaniem TBM.
To jednak nie oznacza, że maszyna natychmiast zagłębi się pod Łódź.
Trzeba połączyć jej potężne elementy mechaniczne, hydraulikę, zasilanie, sterowanie i system transportowania urobku. Dopiero współpraca wszystkich tych układów pozwoli TBM wykonywać swoją pracę. Przygotowania potrwają jeszcze kilka miesięcy. Zgodnie z aktualnym harmonogramem maszyna ma rozpocząć drążenie w pierwszym kwartale 2027 roku.
Wtedy 420-tonowa głowica zacznie obracać się pod Retkinią, a ogromna konstrukcja będzie metr po metrze przesuwała się pod Łodzią. Do pokonania będzie miała 4,6 kilometra.ła 4,6 kilometra.nie w pierwszym kwartale 2027 roku.

Weź udział w dyskusji!
Masz opinię, dodatkowy kontekst albo chcesz podzielić się własnym doświadczeniem? Zostaw komentarz pod artykułem.