Biznes i gospodarka w regionie łódzkim
Internautka korzystająca z laptopa w pociągu, z wyraźnym zmartwieniem na twarzy, ilustrująca artykuł KNews o problemach z zasięgiem i transmisją danych w pociągach. UKE odpowiada na pytania dotyczące jakości Internetu w podróży.

Internet w pociągach pod lupą. UKE odpowiada na pytania KNews

Problemy z zasięgiem i transmisją danych podczas podróży koleją opisywaliśmy już wcześniej. Teraz do sprawy odniósł się Urząd Komunikacji Elektronicznej. Z odpowiedzi na pytania KNews wynika, że operatorzy zbliżają się do pierwszego kluczowego terminu realizacji nowych zobowiązań dotyczących pokrycia linii kolejowych, a po zakończeniu 2026 roku UKE zacznie sprawdzać, czy wymagania zostały rzeczywiście spełnione.

Problemy z internetem w pociągach nie są dla pasażerów niczym nowym. Na wielu trasach zdarzają się odcinki, na których transmisja danych wyraźnie zwalnia albo zanika. Szczególnie odczuwają to osoby próbujące podczas podróży pracować, prowadzić rozmowy online czy korzystać z serwisów wymagających stabilnego połączenia.

W związku z tym KNews zwrócił się do Urzędu Komunikacji Elektronicznej z pytaniami o skalę problemu, obowiązki operatorów oraz terminy, w których sytuacja powinna się poprawić.

fot.: Knews.pl

UKE dotąd nie prowadził szczegółowych pomiarów na kolei!

Jedna z najważniejszych informacji zawartych w odpowiedzi dotyczy dotychczasowego sposobu kontroli zasięgu na liniach kolejowych. UKE wyjaśnia, że wcześniejsze rezerwacje częstotliwości, poza rozwiązaniami związanymi z technologią 5G NR, nie zawierały szczególnych wymagań odnoszących się do pokrycia szlaków kolejowych. Operatorzy byli zobowiązani przede wszystkim do zapewnienia odpowiedniego poziomu pokrycia obszaru kraju oraz populacji.

W konsekwencji urząd w ostatnich latach nie prowadził szczegółowej weryfikacji pomiarowej dostępności usług mobilnych na obszarach kolejowych. (Pisaliśmy o problemach pasażerów dotyczących internetu w pociągach). To ma się zmienić wraz z nowymi zobowiązaniami wynikającymi z decyzji rezerwacyjnych dotyczących częstotliwości.

fot.: Knews.pl

90 proc. linii do końca 2026 roku

Zgodnie z wymaganiami nałożonymi na operatorów do 28 grudnia 2026 roku odpowiednim sygnałem ma zostać pokrytych 90 proc. wskazanych linii kolejowych.

Wymagana przepustowość wynosi 50 Mb/s, a maksymalne opóźnienie 10 ms.

Do 28 grudnia 2028 roku poziom pokrycia ma wzrosnąć do 95 proc. wskazanych tras, przy zachowaniu przepustowości 50 Mb/s i maksymalnego opóźnienia 10 ms.

Kolejny etap przewidziano na koniec 2030 roku. Pokrycie ma pozostać na poziomie 95 proc., natomiast wymagana przepustowość wzrośnie do 95 Mb/s.

TerminPokrycie wskazanych liniiPrzepustowośćMaksymalne opóźnienie28 grudnia 202690 proc.50 Mb/s10 ms28 grudnia 202895 proc.50 Mb/s10 ms28 grudnia 203095 proc.95 Mb/s10 ms

UKE zacznie sprawdzać operatorów po 2026 roku

Urząd informuje również, że stopień pokrycia szlaków kolejowych będzie weryfikowany po 31 grudnia 2026 roku. Dopiero po tej dacie UKE ma rozpocząć działania kontrolne dotyczące realizacji zobowiązań przez operatorów.

Weryfikacja ma obejmować parametry sygnału oraz przepustowość w sieciach 4G i 5G, z uwzględnieniem częstotliwości, do których prawa posiada dany operator.

To oznacza, że po raz pierwszy kwestia zasięgu na kolei będzie mogła być oceniana nie tylko przez pryzmat doświadczeń pasażerów, ale również poprzez konkretne parametry zapisane w decyzjach rezerwacyjnych.

Zasięg na trasie nie oznacza jeszcze dobrego internetu w wagonie

W odpowiedzi UKE pojawia się jednak ważne zastrzeżenie.

Wymagania dotyczą parametrów jakościowych sygnału na trasie, po której przebiega dana linia kolejowa. Nie odnoszą się bezpośrednio do jakości internetu, jaką pasażer otrzyma wewnątrz jadącego pociągu. Urząd wskazuje, że na jakość usługi wpływa również rodzaj składu oraz sposób korzystania z sieci przez użytkownika. To istotna różnica. Z punktu widzenia zobowiązań operatora liczy się bowiem odpowiedni poziom sygnału na trasie. Z punktu widzenia pasażera znaczenie ma przede wszystkim stabilność połączenia wewnątrz wagonu.

„Białe plamy” nie znikną całkowicie

Według harmonogramu do końca 2028 roku odpowiednim sygnałem powinno zostać objętych 95 proc. wskazanych linii kolejowych. Oznacza to jednocześnie, że do 5 proc. tych tras może nadal pozostać poza wymaganym poziomem pokrycia. Nie można więc zakładać, że problem zasięgu na kolei zniknie całkowicie. Powinien jednak zostać znacząco ograniczony. Najbliższy ważny moment nastąpi po zakończeniu 2026 roku, gdy UKE rozpocznie kontrolę realizacji zobowiązań przez operatorów. Wtedy będzie można ocenić, na ile formalne wymagania przełożyły się na rzeczywistą poprawę jakości łączności na polskich liniach kolejowych.

Miejsce reklamoweTwoja reklama tutajSprawdź ofertę
Społeczność Knews

Weź udział w dyskusji!

Masz opinię, dodatkowy kontekst albo chcesz podzielić się własnym doświadczeniem? Zostaw komentarz pod artykułem.

Podoba Ci się ten artykuł?
0 osób polubiło