Biznes i gospodarka w regionie łódzkim
Zdjęcie przedstawia pociąg kursujący na głównej trasie kolejowej w Polsce, symbolizując wyzwania z dostępem do internetu w trakcie podróży. Artykuł KNews omawia problem braku sygnału internetowego w pociągach jadących do Warszawy, Krakowa, Poznania i Szczecina, przytaczając wypowiedzi operatorów, którzy twierdzą, że nieustannie poprawiają infrastrukturę.

Co jest grane, dlaczego w pociągach nie ma internetu? KNews zapytał operatorów. „Problem nie leży tylko po naszej stronie”

Internet znika na trasie do Warszawy, Krakowa, Poznania czy Szczecina, choć operatorzy przekonują, że główne linie kolejowe są coraz lepiej pokryte siecią. KNews.pl zapytał Play, Orange i Plusa, skąd bierze się problem. Odpowiedzi pokazują zaskakujący paradoks: zasięg może być przy torach, ale nie docierać w odpowiedniej jakości do pasażera siedzącego w wagonie. Winne są nie tylko białe plamy, ale również konstrukcja pociągów, brak wzmacniaczy sygnału i ograniczony dostęp operatorów do terenów kolejowych.

Tomek mieszka w Łodzi i pracuje w Warszawie. Pociągiem podróżuje regularnie i czas przejazdu chciałby wykorzystywać na pracę. Nie zawsze jest to możliwe. – Na tej trasie jeździ codziennie mnóstwo ludzi, którzy w pociągu normalnie pracują. Tymczasem internet potrafi zerwać się kilka razy podczas jednej podróży. Trudno zrozumieć, dlaczego na jednej z najważniejszych tras kolejowych w Polsce nadal są miejsca, w których praktycznie wypada się z sieci – mówi.

Dorota często jeździ z Łodzi do Krakowa. – Praca w pociągu jest loterią. Przez chwilę internet działa bez problemu, później zwalnia albo znika. Czasami trudno wysłać nawet dokument. Przy kilkugodzinnej podróży człowiek chciałby ten czas wykorzystać. W 2026 roku stabilny internet naprawdę nie powinien być luksusem – mówi. Robert, który podróżuje z Łodzi przez Poznań w kierunku Szczecina, również nie rozumie, dlaczego na jednej z głównych tras w kraju nadal są miejsca, w których internet staje się praktycznie bezużyteczny.

Problem jest coraz poważniejszy, bo zmienił się sposób podróżowania koleją. Laptop na stoliku, służbowa poczta, dokumenty w chmurze, VPN, Teams czy wideokonferencja są dziś normalnym elementem przejazdu między dużymi miastami. W 2024 roku polska kolej przewiozła ponad 407 mln pasażerów. Dla części z nich możliwość pracy w czasie przejazdu jest jedną z największych przewag pociągu nad samochodem.

KNews.pl zapytał operatorów. Ich odpowiedzi są zaskakujące

KNews.pl zwrócił się do największych operatorów telekomunikacyjnych z pytaniami o jakość internetu na głównych liniach kolejowych, w tym na trasach Łódź–Warszawa, Łódź–Kraków, Łódź–Poznań–Szczecin i Łódź–Kutno. Odpowiedzi Play, Orange i Plusa pokazują, że sytuacja jest bardziej skomplikowana, niż sugeruje telefon pasażera tracący zasięg.

Play informuje KNews.pl, że jego sieć liczy już ponad 13 tys. stacji bazowych, a każdego roku operator uruchamia od około 650 do 1000 nowych obiektów. Co więcej, spółka deklaruje, że stopień realizacji zobowiązań dotyczących zapewnienia zasięgu wzdłuż głównych szlaków komunikacyjnych wynosi obecnie ponad 98 proc.

Orange idzie jeszcze dalej. – Wszystkie główne szlaki kolejowe, w tym wymienione w pytaniu, są objęte zobowiązaniem do dostarczenia przepustowości 50 Mb/s przed końcem 2026 roku. Według naszych analiz ten wymóg jest przez nas spełniany – przekazał KNews.pl Wojciech Jabczyński, rzecznik Orange Polska.

Plus również intensywnie rozbudowuje sieć. Jak poinformował KNews.pl Arkadiusz Majewski, do sierpnia działaniami objęto 652 stacje bazowe. Powstało 398 nowych obiektów, a 254 istniejące zostały zmodernizowane. Operator potwierdza, że inwestycje prowadzone są również wzdłuż linii kolejowych wskazanych przez KNews.pl.

I właśnie tutaj pojawia się paradoks. Operatorzy budują setki nowych stacji, deklarują bardzo wysoki poziom realizacji zobowiązań, a pasażerowie nadal tracą internet. Kluczowe jest rozróżnienie dwóch rzeczy: zasięgu wzdłuż torów i jakości internetu wewnątrz pociągu.

Play podkreśla, że zasięg wzdłuż głównych szlaków jest przedmiotem kontroli UKE, jednak jakość usług odczuwana przez pasażera zależy także od konstrukcji wagonu. Nowoczesne składy są dużymi metalowymi konstrukcjami, a stosowane w szybach powłoki mogą dodatkowo tłumić fale radiowe. Operator wskazuje wprost, że niektóre pociągi, w tym Pendolino, mogą działać częściowo podobnie do klatki Faradaya.

To samo podkreśla Orange. – Szczególnie należy tutaj brać pod uwagę ograniczenia wynikające z konstrukcji pociągów Pendolino, które są swoistą klatką Faradaya – tłumaczy Wojciech Jabczyński.

W praktyce oznacza to, że stacja bazowa może zapewniać dobry sygnał przy torach, ale telefon pasażera znajdującego się kilka metrów dalej, wewnątrz wagonu, odbiera go znacznie słabiej. Do tego pociąg porusza się z dużą prędkością. Telefon musi nieustannie przełączać się pomiędzy kolejnymi stacjami bazowymi. Jeżeli na granicy ich zasięgu występuje słabszy fragment, transmisja może zwolnić albo zostać chwilowo przerwana. Jednocześnie w jednym składzie podróżuje kilkaset osób, których telefony w krótkim czasie pojawiają się w zasięgu tej samej stacji bazowej.

Samo postawienie kolejnego masztu nie rozwiązuje więc całego problemu.

Grafika pokazuje drogę sygnału od stacji bazowej operatora do anteny i routera znajdującego się w pociągu, a następnie do urządzeń pasażerów. Na jakość połączenia wpływa jednak nie tylko sam zasięg przy torach, lecz także konstrukcja wagonu, odległość od masztu, ukształtowanie terenu, prędkość pociągu i liczba osób korzystających jednocześnie z sieci. Dlatego nawet na trasie formalnie objętej zasięgiem internet wewnątrz składu może działać niestabilnie.

`Internet trzeba doprowadzić nie tylko do torów, ale również do wagonu

Operatorzy wskazują, że potrzebna jest współpraca z przewoźnikami kolejowymi. Play poinformował KNews.pl, że od wielu lat współpracuje w tym zakresie z PKP Intercity. Jednym z rozwiązań są instalowane w wagonach repeatery, czyli urządzenia wzmacniające sygnał sieci komórkowej.

Orange również wskazuje na konieczność stosowania takich urządzeń. – Bez współpracy w tym zakresie, ale i bez inwestycji po stronie samych przewoźników oraz zapewnienia odpowiednich parametrów technicznych taboru kolejowego nie da się osiągnąć dobrej jakości usług wewnątrz składów kolejowych – przekonuje operator.

To oznacza, że za internet w pociągu nie odpowiada wyłącznie operator komórkowy. Liczy się również konstrukcja wagonu, wyposażenie pociągu, możliwość instalowania wzmacniaczy oraz dostępność terenów kolejowych pod budowę infrastruktury telekomunikacyjnej. Play zwraca uwagę, że operatorzy potrzebują większych możliwości lokalizowania stacji bazowych na gruntach należących do spółek kolejowych, szczególnie bezpośrednio przy liniach. Im bliżej torów znajduje się infrastruktura, tym łatwiej zapewnić odpowiednio silny sygnał.

Podobnie jest z pokładowym Wi-Fi. Sam napis „Wi-Fi” na drzwiach wagonu nie oznacza, że pociąg posiada własne źródło internetu. Pokładowy system również musi odebrać sygnał z publicznych sieci komórkowych. Jeśli na zewnątrz połączenie jest słabe, router nie stworzy dobrego internetu z niczego.

Duże nadzieje operatorzy wiążą teraz z pasmem 700 MHz. Jego największą zaletą nie są rekordowe transfery, ale duży zasięg. Niższa częstotliwość pozwala skuteczniej pokrywać rozległe tereny i lepiej sprawdza się na liniach przebiegających przez lasy, tereny słabiej zaludnione czy obszary o trudniejszym ukształtowaniu.

fot.: knews.pl — Góry, wzgórza i lasy mogą osłabiać sygnał, ale nie są jedyną przyczyną problemów z internetem w pociągu. Kłopoty zdarzają się także na płaskich trasach — wtedy znaczenie mają m.in. odległość między stacjami bazowymi, duża prędkość składu, przeciążenie sieci oraz konstrukcja wagonów, które potrafią tłumić sygnał. Dlatego nawet tam, gdzie teren nie stanowi przeszkody, pasażer może odczuwać zaniki połączenia lub spadki prędkości internetu.

Orange wskazuje, że uruchamianie tej warstwy sieci nadal trwa i będzie kontynuowane przez najbliższe lata. Operatorzy mają przy tym konkretne zobowiązania nałożone przez UKE. Do 28 grudnia 2026 roku na wskazanych głównych liniach kolejowych mają zapewnić 90 proc. pokrycia oraz przepustowość co najmniej 50 Mb/s. Do końca 2028 roku pokrycie ma wzrosnąć do 95 proc., a w kolejnym etapie wzrosnąć mają również wymagania dotyczące przepustowości.

I właśnie tutaj pojawia się pytanie najważniejsze z perspektywy pasażera. Orange uważa, że wymóg 50 Mb/s na głównych trasach już spełnia. Play deklaruje ponad 98 proc. realizacji swoich zobowiązań. Plus buduje i modernizuje setki stacji. A pasażer jadący do Warszawy, Krakowa czy Szczecina nadal może stracić internet.

Nie musi to oznaczać, że operatorzy podają nieprawdziwe dane. Problem polega na tym, że pokrycie linii kolejowej i internet dostępny w fotelu pasażera nie są dokładnie tym samym parametrem. I właśnie to będzie największym wyzwaniem kolejnych lat.

Polska może modernizować tory, kupować nowe pociągi i skracać czas przejazdu między największymi miastami. Jeśli jednak pasażer, który chce przez dwie godziny normalnie pracować, co kilkanaście minut traci połączenie z siecią, nowoczesność kolei kończy się w bardzo podstawowym miejscu – na ekranie telefonu.

To nie koniec naszych pytań. KNews.pl zwrócił się również do Urzędu Komunikacji Elektronicznej oraz PKP Intercity. Chcemy sprawdzić, jak w praktyce mierzone jest pokrycie głównych linii kolejowych, czy deklarowane parametry odpowiadają temu, czego doświadcza pasażer wewnątrz wagonu, a także ile składów wyposażono już w rozwiązania poprawiające dostęp do sieci i jakie kolejne inwestycje są planowane. Jedno się nie zmienia.. nie mamy w podróży dostępu do Internetu.

Miejsce reklamoweTwoja reklama tutajSprawdź ofertę
Społeczność Knews

Weź udział w dyskusji!

Masz opinię, dodatkowy kontekst albo chcesz podzielić się własnym doświadczeniem? Zostaw komentarz pod artykułem.

Podoba Ci się ten artykuł?
1 osoba polubiła