Johnny Depp pojawi się w czwartek w Łodzi. Aktor i muzyk wystąpi w Atlas Arenie razem z Hollywood Vampires – zespołem, który tworzą także Alice Cooper, Joe Perry i Tommy Henriksen. To jedyny koncert grupy w Polsce.
Łódź będzie jednym z najważniejszych punktów europejskiej trasy Hollywood Vampires. W czwartek, 10 września, Atlas Arena wypełni się klasycznym rockiem, gitarowym brzmieniem i nazwiskami, które od dekad budują historię światowej muzyki.
Dla wielu fanów największą atrakcją będzie obecność Johnny’ego Deppa. Aktor znany z takich filmów jak „Piraci z Karaibów”, „Edward Nożycoręki” czy „Sweeney Todd” od lat rozwija również karierę muzyczną. W Hollywood Vampires nie występuje jednak jako celebryta dołączony do rockowego projektu. Jest pełnoprawnym członkiem zespołu i regularnie pojawia się z nim na scenach podczas kolejnych tras koncertowych.

Johnny Depp grał na gitarze od zawsze, przed tym zanim się stał gwiazdą filmową. W jednym z wywiadów mówił, że pozostaje jego „pierwszą miłością” i że jako nastolatek nie marzył o karierze filmowej. Chciał grać na gitarze i występować z zespołem.
W młodości Depp grał w grupie The Kids, z którą przeniósł się z Florydy do Los Angeles. Przez długi czas traktował muzykę jako swoją najważniejszą drogę życiową. Aktorstwo pojawiło się przypadkiem. Po rozpadzie zespołu Depp został namówiony przez Nicolasa Cage’a na udział w przesłuchaniu do filmu „Koszmar z ulicy Wiązów”. Rola otworzyła mu drzwi do kina, ale nie sprawiła, że porzucił gitarę.
W rozmowie z „Vanity Fair” Depp podkreślał, że aktorstwo było raczej odejściem od drogi, którą wcześniej wybrał. Muzyka pozostała dla niego przestrzenią wolności i bezpośredniej ekspresji. Mówił również, że sposób, w jaki podchodzi do roli, przypomina mu grę na gitarze — emocja zaczyna się wewnątrz, a potem przechodzi przez ciało, instrument i wzmacniacz.

fot.: wikimedia.org — Hollywood Vampires – Wembley Arena, Londyn
Spotkanie z Alice’em Cooperem zmieniło wszystko
Hollywood Vampires powstali dzięki spotkaniu Deppa z Alice’em Cooperem na planie filmu „Mroczne cienie”. Cooper szybko zauważył, że aktor nie jest jedynie celebrytą zainteresowanym rockowym wizerunkiem. Depp rzeczywiście znał muzykę, potrafił grać i rozumiał energię klasycznego rocka.
W czasie pracy nad filmem Cooper opowiedział Deppowi o dawnym klubie Hollywood Vampires. W latach 70. spotykali się w nim muzycy, którzy tworzyli najbardziej barwną część rockowej sceny. Wśród bywalców byli między innymi John Lennon, Keith Moon i Harry Nilsson. Nie chodziło wyłącznie o wspólne imprezowanie. Było to przede wszystkim środowisko artystów żyjących intensywnie, poza głównym nurtem i na własnych zasadach.
Podczas jednego z koncertów Alice’a Coopera w londyńskim klubie 100 Club Depp wszedł na scenę. Jak wspominał Cooper, aktor bardzo dobrze odnalazł się w repertuarze i bez problemu zagrał kolejne utwory. Wtedy pojawił się pomysł, by stworzyć zespół przypominający barową kapelę grającą klasyczne piosenki dawnych rockowych przyjaciół.

fot.: wikimedia.org — Koncert Hollywood Vampires w Hellfest
Nie zespół aktora, ale zespół muzyków
To ważne rozróżnienie. Depp nie wszedł do Hollywood Vampires po to, żeby wykorzystać popularność filmową i rozpocząć karierę rockową. Co więcej, w przeszłości sam krytycznie wypowiadał się o aktorach, którzy nagle zaczynają występować jako muzycy wyłącznie dlatego, że daje im to dodatkową rozpoznawalność.
W jednym z wywiadów mówił, że nie chce tworzyć „zespołu Johnny’ego Deppa”. Nie interesowała go sytuacja, w której publiczność przychodziłaby na koncert wyłącznie ze względu na nazwisko aktora. Zależało mu raczej na tym, aby być częścią grupy, w której liczy się muzyka, wspólna energia i szacunek do rockowej historii
Myli się ten, kto mysli, że w Hollywood Vampires aktor nie jest frontmanem. Nie gra na gitarze, śpiewa, pojawia się w partiach rytmicznych i prowadzących, ale jest członkiem zespołu. Dzieli się obecnością na scenie z Cooperem i Perrym. Depp jest jednym z muzyków zespołu.

fot.: wikimedia.org — Koncert w Sztokholmie
Jego inspiracje: od klasycznego rocka po Jeffa Becka
Depp czerpie przede wszystkim z klasycznego rocka. W jego muzycznej historii pojawiają się między innymi współprace z Oasis, Iggym Popem, Marilynem Mansonem, Aerosmith i Paulem McCartneyem. Grał również z Jeffem Beckiem, z którym nagrał album „18”.
Jedną z ważnych postaci był dla niego Joe Perry. Depp określał go jako jednego ze swoich gitarowych bohaterów z młodości. W Hollywood Vampires spotkał więc muzyka, którego wcześniej słuchał i podziwiał. W jednym z materiałów dotyczących pracy zespołu Perry wspominał, że to właśnie Depp wpadł na pomysł nagrania wersji „Heroes” Davida Bowiego w berlińskim studiu Hansa, w którym Bowie zarejestrował oryginał. O tej muzycznej fascynacji mówił „MusicRadar”.
Ważną inspiracją był dla Deppa także jego ojczym Robert Palmer, którego artysta nazywał człowiekiem mającym wpływ na jego dorastanie. Podczas występu Hollywood Vampires na gali Grammy Depp wykonał utwór „As Bad as I Am”, związany właśnie z Palmerem. Muzyka nie była więc dla niego wyłącznie kolekcją rockowych cytatów. Łączyła się również z pamięcią o bliskich i osobistymi doświadczeniami.
Weź udział w dyskusji!
Masz opinię, dodatkowy kontekst albo chcesz podzielić się własnym doświadczeniem? Zostaw komentarz pod artykułem.