KNews.pl kontynuuje cykl rozmów o sztucznej inteligencji i rynku pracy. W poprzednich wywiadach rozmawialiśmy z dr Dominiką Kaczorowską-Spychalską o tym, jak AI zmienia firmy, kompetencje pracowników i sposób myślenia o zatrudnieniu. Tym razem patrzymy na ten sam proces z innej perspektywy — lokalnego rynku pracy, potrzeb przedsiębiorców i osób szukających zatrudnienia.
Naszą rozmówczynią jest Sylwia Gawrońska-Zdzienicka, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Pabianicach, która na co dzień obserwuje zmiany zachodzące w rekrutacjach, oczekiwaniach pracodawców i sytuacji kandydatów. Rozmawiamy o AI, zawodach przyszłości, młodych pracownikach, demografii i o tym, dlaczego największym wyzwaniem najbliższych lat może być nie brak pracy, ale brak ludzi gotowych do jej wykonywania.
AI nie zabierze pracy wszystkim. Zabierze ją tym, którzy nie będą chcieli się rozwijać
KNews.pl: Sztuczna inteligencja już zmienia rynek pracy. Część ekspertów porównuje tę zmianę do upowszechnienia internetu, inni mówią, że jej skutki mogą być jeszcze głębsze. Czy pracownicy i pracodawcy powinni się tego bać?
Sylwia Gawrońska-Zdzienicka: Strach nigdy nie jest dobrym doradcą ani dobrym rozwiązaniem problemu. Nie bałabym się samej technologii. Historia pokazuje, że każda rewolucja technologiczna powodowała znikanie części zawodów, ale jednocześnie tworzyła nowe miejsca pracy lub modyfikowała standardy już istniejące. Dzisiaj obserwujemy podobny proces. Sztuczna inteligencja przejmuje powtarzalne czynności, analizę danych czy tworzenie prostych treści. Jednocześnie rośnie zapotrzebowanie na osoby, które potrafią zarządzać procesami, budować relacje, rozwiązywać problemy i wykorzystywać nowe technologie w praktyce. Ale! To nie jest jeszcze poziom, w którym faktycznie AI byłaby równorzędnym partnerem dla człowieka albo przewyższała go. Jeszcze przez pewien czas będzie wyłącznie jednym z narzędzi, którym powinniśmy umieć się posługiwać. Obecnie AI to swego rodzaju worek, do którego wrzuca się wszystkie mniej lub bardziej wiarygodne informacje, co niestety powoduje w następstwie tworzenie wręcz kuriozalnych zlepków informacyjnych. Słynne stały się przypadki, gdzie wsparcie chociażby z ChatGPT doprowadziło do bardzo poważnych problemów prawnych, ponieważ chat wygenerował nieistniejące przepisy. Trzeba dążyć do opanowania zasad wykorzystywania AI. Tak, jak uczyliśmy się korzystać z komputerów zamiast maszyn do pisania, Internetu zamiast mediów tradycyjnych, tak samo należy podejść do sztucznej inteligencji — z ostrożnością, dystansem i nastawieniem na to, że człowiek jest nadal kreatorem, a nie jedynie biernym odbiorcą generowanych treści.
Największym zagrożeniem nie jest AI. Największym zagrożeniem jest brak gotowości do uczenia się nowych kompetencji.
KNews.pl: Które zawody będą najbardziej odporne na zmiany technologiczne?
SG-Z: Moim zdaniem głównie te związane z bezpośrednim kontaktem z drugim człowiekiem. Mówimy o zawodach medycznych, opiekuńczych, edukacyjnych, ale również o specjalistach zajmujących się sprzedażą, doradztwem czy zarządzaniem zespołami. Ponadto wiele zawodów związanych z działaniami kreatywnymi, ze sztuką. Mimo wszystko nadal gra na prawdziwym instrumencie czy ręcznie namalowany obraz będą cenione bardziej niż ich odpowiedniki wygenerowane przez AI.
Technologia może na wielu płaszczyznach wspierać człowieka, ale trudno zastąpić empatię, doświadczenie czy zdolność budowania zaufania w relacji z klientem.
Widzimy wciąż również duże zapotrzebowanie na fachowców – elektryków, hydraulików, operatorów maszyn czy specjalistów budowlanych, ale także dobrych rzemieślników — krawców, szewców. W tych branżach niedobór pracowników utrzymuje się od wielu lat. Z kolei klienci bywają zmęczeni produktami i rozwiązaniami masowymi, poszukują czegoś indywidualnego, wyjątkowego, dobrej jakości, niezależnie czy mówimy o elementach wystroju wnętrz czy nowych butach.
Pracodawcy coraz częściej szukają nie idealnych kandydatów, lecz ludzi gotowych do nauki
KNews.pl: Jak obecnie wygląda sytuacja na rynku pracy?
SG-Z: Pomimo spowolnienia gospodarczego rynek pracy pozostaje relatywnie stabilny. Polska nadal należy do krajów o jednym z najniższych poziomów bezrobocia w Unii Europejskiej, niezależnie od przyjętej metody statystycznej. Jednocześnie obserwujemy pewne zmiany. Pracodawcy ostrożniej podchodzą do rekrutacji, dokładniej analizują rosnące koszty zatrudnienia i większą wagę przywiązują do efektywności pracowników.
Nie oznacza to jednak braku ofert. Co ciekawe, wielu przedsiębiorców deklaruje, że łatwiej jest dziś znaleźć klientów niż odpowiednich pracowników. To pokazuje, że rynek pracy nadal pozostaje rynkiem pracownika w wielu sektorach gospodarki, chociaż trend w tym kierunku zdecydowanie spowalnia.
Lokalne firmy nadal szukają pracowników
KNews.pl: Jak wygląda sytuacja w powiecie pabianickim? Jakich pracowników najbardziej brakuje lokalnym firmom?
SG-Z: W powiecie pabianickim największe zapotrzebowanie obserwujemy przede wszystkim w branży produkcyjnej, logistycznej, usługowej oraz budowlanej. Pracodawcy poszukują zarówno specjalistów, jak i pracowników fizycznych. Coraz częściej pojawia się również zapotrzebowanie na osoby posiadające kompetencje cyfrowe, potrafiące obsługiwać nowoczesne systemy i odnajdujące się w środowisku nowych technologii czy social mediów. Zatem znów wracamy do tematyki AI i otwartości na poszerzanie kompetencji. Tutaj przypomnę, że jednym z ciekawszych narzędzi wspierających przedsiębiorców są środki Krajowego Funduszu Szkoleniowego, które można pozyskać na cele rozwoju kwalifikacji własnych jak i zatrudnionej kadry. Dysponentami na poziomie lokalnym są powiatowe urzędy pracy, warto śledzić ich ofertę, jeżeli myśli się strategicznie o rozwoju swojej działalności gospodarczej. Nasz urząd po raz drugi z rzędu otrzymał najwyższą pulę środków w roku 2026, w dwóch naborach jak dotąd przedsiębiorcy z powiatu pabianickiego złożyli kilkaset wniosków. Z priorytetów, w ramach których można starać się o to wsparcie, są także dedykowane zagadnieniom dotyczącym cyberbezpieczeństwa czy nowoczesnych technologii.
KNews.pl: Co jest dziś najważniejsze dla osób szukających pracy?
SG-Z: Elastyczność. Jeszcze kilka lat temu wystarczało zdobyć zawód i wykonywać go przez całe życie. Dziś świat zmienia się tak szybko, że konieczne jest ciągłe podnoszenie kwalifikacji. Jeśli staniemy w miejscu, zaczniemy się cofać. Coraz większe znaczenie mają kompetencje cyfrowe, znajomość nowych technologii, umiejętność pracy zespołowej oraz komunikacja. Pracownik przyszłości to osoba, która nie unika zmian i chętnie proponuje własne pomysły na rozwój.
KNews.pl: Jaką rolę w tych zmianach odgrywają urzędy pracy?
SG-Z: Nasza rola stale ewoluuje. Niestety, wciąż pokutuje bardzo krzywdzący obraz urzędów pracy, jako miejsc kojarzących się negatywnie. Wywodzi się on jeszcze z czasów przeobrażeń gospodarki w Polsce lat 90., gdy faktycznie bezrobocie rosło w wielkim tempie, a ofert pracy było znacznie mniej. Współczesny urząd pracy nie jest już wyłącznie miejscem rejestracji osób bezrobotnych. Ośmielę się oszacować, że kwestie rejestracji na cele pozyskania tylko ubezpieczenia zdrowotnego i zasiłków dla bezrobotnych to ok. 25–30 proc. codziennej pracy kadr służb zatrudnienia, a pozostałe działania są związane ściśle z aktywizacją zawodową i rozwojem gospodarczym w obrębie lokalnym i regionalnym. Zajmujemy się także sprawami dotyczącymi zatrudniania cudzoziemców. Byliśmy także bardzo ważnym ogniwem wsparcia w czasach pandemii COVID-19 oraz po wybuchu konfliktu rosyjsko-ukraińskiego.
W tym roku Publiczne Służby Zatrudnienia obchodziły 107. urodziny. Staramy się być dobrym, wiarygodnym partnerem dla pracowników i przedsiębiorców. Wspomniałam, że pomagamy zdobywać i poszerzać kwalifikacje, wspieramy rozwój zawodowy i reagujemy na zmieniające się potrzeby lokalnego rynku pracy. Pomagamy sfinansować otwarcie nowych działalności gospodarczych, tworzenie miejsc pracy i wyposażenie ich. Wprowadzamy na rynek pracy stażystów zdobywających pierwsze szlify na ścieżce zawodowej. Naszą misją jest nie tylko pomoc w znalezieniu zatrudnienia, ale również budowanie długofalowego bezpieczeństwa zawodowego Polaków. Nasza oferta jest kierowana do wszystkich, którzy dążą do stałego rozwijania i wzmacniania swojej pozycji zawodowej.
Rynek pracy nie może być postrzegany w oderwaniu od innych sfer rozwoju gospodarczego. Kwestie związane chociażby z komunikacją publiczną czy zapewnieniem miejsc w placówkach opiekuńczych dla dzieci są bardzo ściśle związane z naszą branżą.
Młodzi chcą czegoś więcej niż pensji
KNews.pl: Czy wakacje nadal są dobrym momentem na znalezienie pierwszej pracy?
SG-Z: Zdecydowanie tak. Wakacje to okres zwiększonego zapotrzebowania na pracowników sezonowych w handlu, gastronomii, turystyce czy usługach. Dla młodych ludzi jest to świetna okazja do zdobycia pierwszego doświadczenia zawodowego, poznania rynku pracy oraz rozwijania kompetencji miękkich. Bardzo często właśnie od takich sezonowych zajęć rozpoczynają się późniejsze kariery zawodowe. Ale pamiętajmy, że poszukiwanie dobrej, legalnej pracy, choćby tylko wakacyjnej, warto zacząć już kilka miesięcy wcześniej. To samo dotyczy ofert pracy za granicą.
KNews.pl: A jak w ogóle wygląda obecnie sytuacja młodych ludzi wchodzących na rynek pracy?
SG-Z: Młode pokolenie ma inne oczekiwania niż ich rodzice czy dziadkowie. Wynagrodzenie jest ważne, ale równie istotne są możliwości rozwoju, atmosfera pracy, elastyczne godziny czy równowaga między życiem zawodowym, a prywatnym. Proszę spróbować „wejść w buty” młodego pokolenia. Co obserwowali w domach? Bardzo często przemęczonych, czy już nawet wypalonych zawodowo rodziców, którzy w relatywnie młodym wieku stracili zapał i siły do działania. „Wyścig szczurów” to była codzienność dla tysięcy pracowników. Młodzi pracownicy nie chcą stawiać pracy w centrum swojego życia, praca ma być narzędziem a nie celem. Najważniejszy jest spokój, stabilność, możliwość realizacji swoich pasji, spędzania czasu z bliskimi i przyjaciółmi, dbałość o zdrowie fizyczne i psychiczne. Work life balance nie jest dla nich pustym hasłem z billboardu.
Pracodawcy coraz lepiej to rozumieją. Firmy, które nie będą dostosowywać się do nowych oczekiwań pracowników, mogą mieć trudności z pozyskiwaniem talentów. Wyłącznie wynagrodzenie, nawet bardzo atrakcyjne, nie będzie już działać jak magnes. Ale jeśli połączymy je z innymi benefitami jak chociażby możliwość elastycznych godzin pracy czy wręcz pracą zdalną, finansowaniem wszelkich form szkoleń i rozwoju — liczba chętnych może znacząco wzrosnąć.
CV otwiera drzwi. O zatrudnieniu coraz częściej decyduje nastawienie
KNews.pl: A czego oczekują obecnie przedsiębiorcy?
SG-Z: Przede wszystkim stabilności. Przedsiębiorcy funkcjonują dziś w bardzo dynamicznym otoczeniu gospodarczym. Zależy im na pracownikach odpowiedzialnych, samodzielnych i gotowych do współpracy. Coraz większe znaczenie ma również umiejętność adaptacji do zmian technologicznych oraz otwartość na rozwój. Ponadto ważna jest lojalność po obydwu stronach. Pracodawca inwestując w pracownika swoje zasoby oczekuje, że przełożą się one na długofalowe zaangażowanie w miejscu pracy. I z drugiej strony — pracownik wymaga przestrzegania wobec niego przepisów prawa pracy, wsparcia na różnych etapach realizacji zadań oraz otwartości na wymianę spostrzeżeń i pomysłów.
KNews.pl: Jakie błędy najczęściej popełniają kandydaci?
SG-Z: Paradoksalnie wiele osób nadal nie przygotowuje się odpowiednio do rozmów kwalifikacyjnych. Kandydaci wysyłają to samo CV do wielu pracodawców, nie sprawdzają informacji o firmie i nie potrafią opowiedzieć o swoich mocnych stronach. Dziś pracodawcy zwracają uwagę nie tylko na doświadczenie, ale również na zaangażowanie i postawę. Jeżeli kandydat na pracownika nie jest zainteresowany od samego początku funkcjonowaniem potencjalnego miejsca przyszłej pracy, w oczach pracodawcy lub rekrutera nie będzie wystarczająco wiarygodny. Rekrutacja szeroka co prawda obniża nieco próg wymagań, ale warto przed wejściem w proces rekrutacyjny pozyskać chociażby podstawowe informacje o pracodawcy.
KNews.pl: Jakie wyzwania czekają polski rynek pracy w najbliższych latach?
SG-Z: Jednym z największych wyzwań będą zmiany demograficzne. Społeczeństwo się starzeje, a liczba osób w wieku produkcyjnym maleje. To oznacza, że pracodawcy będą musieli jeszcze bardziej walczyć o pracowników. Coraz większą rolę będą odgrywać aktywizacja osób biernych zawodowo, wydłużanie aktywności zawodowej w obydwu kierunkach oraz skuteczne wykorzystywanie potencjału różnych grup społecznych, w tym osób z niepełnosprawnościami. Jednocześnie będzie rósł nacisk na mobilność pracowniczą.
Demograficzny problem starzenia się to także zapotrzebowanie na dobrej jakości usługi opiekuńcze, medyczne i wspierające, dostrzegam szanse zawodowe dla osób odnajdujących się dobrze w tego rodzaju pracy. Tutaj kontakt z człowiekiem jest nieodzowny, wracając do początku naszej rozmowy — sztuczna inteligencja nie wystarczy w 100 proc. Wyzwaniem będą także bariery architektoniczne do zniwelowania, zarówno w indywidualnych gospodarstwach domowych jak również w przestrzeni publicznej — otwiera to szereg możliwości dla projektantów i wykonawców tego rodzaju udogodnień. Jednocześnie rosnąca liczba osób bezdzietnych wymusi zmiany w ofertach usługowych kierowanych do osób w wieku produkcyjnym.
Największym problemem przyszłości może być nie brak pracy, lecz brak pracowników
KNews.pl: Gdyby miała Pani dać dobrą radę pracownikom i pracodawcom na najbliższe lata, co by to było?
SG-Z: Nie zatrzymujcie się. Rynek pracy zmienia się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Możecie się bać, ale odważni ludzie też się boją, tylko działają pomimo to. Kto będzie otwarty na nowe technologie, rozwój kompetencji i współpracę, ten odnajdzie się w każdej rzeczywistości gospodarczej. Zmiany nie należy się obawiać, ale warto się do niej przygotować.
Weź udział w dyskusji!
Masz opinię, dodatkowy kontekst albo chcesz podzielić się własnym doświadczeniem? Zostaw komentarz pod artykułem.