Wybór na prezentacji strategii i przyjęcie "Strategii Rowerowej Województwa Łódzkiego" nie był przypadkowy. Toporów znajduje się na przecięciu dwóch kluczowych tras rowerowych województwa. Po raz pierwszy w historii regionu przedstawiono dokument, który jest przysłowiową „mapą drogową” dalszych działań. Co ważne rower ma stać się środkiem transportu, który wspiera ochronę środowiska, ogranicza emisję i poprawia komfort życia mieszkańców — podkreśliła Joanna Skrzydlewska Marszałek Województwa Łódzkiego. marszałek.

fot.: Urząd Marszałkowski
Od rekreacji do systemu transportowego
Przez lata rower w Łódzkiem funkcjonował głównie w sferze turystyki i rekreacji. Powstawały pojedyncze odcinki tras, często niespójne, o różnym standardzie, prowadzone raz przez las, raz poboczem drogi wojewódzkiej, bez wspólnej logiki i bez wpływu na codzienną mobilność mieszkańców. Nowa polityka odwraca tę logikę. Po raz pierwszy region definiuje sieć tras jako system transportowy, który ma łączyć miasta, powiaty i węzły komunikacyjne. Dokument wprowadza hierarchię korytarzy, określa standardy techniczne, stawia na ciągłość i bezpieczeństwo, a przede wszystkim — integruje rower z koleją.

Kręgosłup sieci: realny przebieg głównych tras
Najważniejszym elementem polityki jest wyznaczenie konkretnych korytarzy, które mają stworzyć kręgosłup rowerowego Łódzkiego. Będą trasy o jasno określonym przebiegu, łączące miasta, parki krajobrazowe, centra usługowe i stacje kolejowe.
Najbardziej spektakularnym projektem jest:

Velo Warty — trasa krajowa nr 17, która biegnie od Wielunia przez Załęczański Park Krajobrazowy, Sieradz, Uniejów i Łęczycę aż do Łowicza. To korytarz o ogromnym potencjale turystycznym, ale także transportowym, bo łączy miasta powiatowe i styka się z kluczowymi liniami kolejowymi. W Łowiczu przecina się z magistralą Warszawa–Poznań, w Łęczycy i Sieradzu z liniami ŁKA, a w Wieluniu z koleją regionalną. Po raz pierwszy w regionie powstaje trasa, która naturalnie integruje się z transportem publicznym.

Drugą osią jest trasa regionalna nr 224, prowadząca z Wielunia przez Wierzchlas, Osjaków, Zduńską Wolę i Pabianice do Łodzi. To korytarz, który może realnie zmienić codzienną mobilność mieszkańców południa województwa. Po raz pierwszy powiat wieluński zyskuje ciągłe połączenie rowerowe z aglomeracją łódzką, a trasa styka się z linią kolejową nr 14 w Zduńskiej Woli i Pabianicach, tworząc naturalne węzły przesiadkowe.
Powstaje układ osi, które mają nadać całej sieci czytelną strukturę. Wynikają z realnej geografii regionu, z układu miast, z istniejących generatorów ruchu i z tego, jak mieszkańcy faktycznie się przemieszczają.
Jedną z najważniejszych osi wschód–zachód.
Pierwsza z nich jest ta, która zaczyna się w okolicach Wieruszowa i Wielunia, biegnie przez rejon Działoszyna i Pajęczna, dalej w stronę Bełchatowa, Piotrkowa Trybunalskiego i Tomaszowa Mazowieckiego, aż po Inowłódz. To korytarz, który łączy południowo‑zachodnią część województwa z jego centrum i wschodem, a przy tym spina obszary o zupełnie różnych funkcjach — od przemysłowych po rekreacyjne. W praktyce tworzy to oś, która może stać się alternatywą dla ruchu samochodowego na jednym z najważniejszych kierunków w regionie.
Drugą osią wschód–zachód jest ta północna, prowadząca od Uniejowa przez Łęczycę i Piątek do Łowicza. To korytarz, który łączy ze sobą miasta o silnych funkcjach usługowych i turystycznych, a jednocześnie styka się z kluczowymi liniami kolejowymi. Właśnie tu rower i kolej mogą stworzyć najbardziej efektywny duet — szybki, tani i dostępny dla mieszkańców mniejszych miejscowości.

fot.: Urząd Marszałkowski — Przykład oznakowania trasy rowerowej
Z kolei oś północ–południe rysuje się dziś bardzo wyraźnie. Jej północnym początkiem są Krośniewice i Kutno — miasta o dużym znaczeniu komunikacyjnym, położone na przecięciu ważnych szlaków drogowych i kolejowych. Dalej oś prowadzi przez Łęczycę, Zgierz i Łódź, a następnie kieruje się na południe — przez Pabianice, Zduńską Wolę i Sieradz — aż po Wieluń. To korytarz, który łączy największe miasta regionu i tworzy naturalny szkielet przyszłej sieci. Właśnie ta oś sprawia, że województwo można będzie przejechać w pionie — bez przerw, bez, bez odcinków urywających się w polu.
Wreszcie pojawia się jeszcze jedna, bardziej diagonalna oś: od Kutna i Łowicza przez Rawę Mazowiecką aż po Drzewicę. To korytarz, który łączy północno‑wschodnią część regionu z jego południowo‑wschodnim krańcem, a przy tym spina obszary, które dotąd były słabo powiązane rowerowo. To właśnie takie osie — nie pojedyncze trasy — tworzą logikę całej sieci.
W efekcie powstaje układ, który nie jest zbiorem przypadkowych inwestycji, lecz systemem. Osiami, które prowadzą przez region jak kręgosłup. Korytarzami, które dopiero zostaną wypełnione konkretnymi odcinkami tras, ale już dziś wyznaczają kierunek rozwoju. To one sprawiają, że jeśli program zostanie zrealizowany - rower w Łódzkiem zaczyna pełnić rolę środka transportu, a nie tylko rekreacji.donikąd”.

Potencjał demograficzny tras rowerowych.
Łączenie miast: pierwszy raz w historii regionu
Największą wartością nowej polityki jest to, że trasy nie są projektowane jako pojedyncze inwestycje, lecz jako korytarze łączące miasta. To oznacza realne połączenia między powiatami, możliwość dojazdu rowerem do pracy i szkoły, alternatywę dla samochodu na dystansach 10–30 kilometrów oraz integrację z transportem publicznym. W praktyce oznacza to, że mieszkaniec Zduńskiej Woli może dojechać rowerem do Pabianic, a stamtąd pociągiem do Łodzi; że mieszkaniec Łęczycy może połączyć rower z ŁKA; że turysta jadący Velo Warty może wsiąść w pociąg w Łowiczu i wrócić do punktu startu. To model znany z Holandii czy Danii — rower i kolej jako naturalny duet.

fot.: Urząd Marszałkowski
Bezpieczeństwo: koniec prowizorek i nowa filozofia projektowania
Nowa polityka nie ogranicza się do wytyczenia tras. Ona redefiniuje sposób, w jaki region myśli o bezpieczeństwie i dostępności infrastruktury. Sieć ma być inkluzywna, dostępna dla każdego — niezależnie od wieku, sprawności czy doświadczenia. Trasy mają zachęcać do wspólnych podróży, budować więzi społeczne i wspierać politykę prorodzinną - czytamy w strategii.
Bezpieczeństwo ma być osią całego systemu. Drogi rowerowe mają być odseparowane od ruchliwych jezdni, prowadzone w sposób przewidywalny i komfortowy, z jednolitym oznakowaniem i wysokimi standardami wykonania. Ważnym elementem są nowoczesne parkingi Bike&Ride, które mają zapewnić bezpieczeństwo sprzętu i ułatwić łączenie roweru z koleją.

fot.: Matthias Ledwinka/ Wikimedia Commons
Zdrowie i klimat: rower jako narzędzie polityki publicznej
Polityka rowerowa Łódzkiego bardzo mocno akcentuje kwestie zdrowotne i środowiskowe. Jazda rowerem ma być promowana jako jedna z najkorzystniejszych form aktywności fizycznej — poprawiająca wydolność, redukująca stres, wspierająca zdrowie psychiczne. Jednocześnie infrastruktura rowerowa ma być narzędziem adaptacji do zmian klimatu: ograniczać emisje, poprawiać jakość powietrza, wspierać retencję wód opadowych, towarzyszyć jej mają nowe nasadzenia drzew i rekultywacja terenów zielonych. To podejście, które w Polsce wciąż jest rzadkością.

Oszczędność i walka z ubóstwem transportowym
Rower jest przedstawiony jako środek transportu, który realnie obniża koszty życia. W regionie, gdzie wiele mniejszych miejscowości ma ograniczony dostęp do transportu publicznego, spójna sieć tras rowerowych może stać się narzędziem walki z ubóstwem transportowym. Doprowadzenie bezpiecznych tras do mniejszych miejscowości ma wyrównywać szanse i zmniejszać zależność od samochodu.

fot.: PKP PLK
Dostępność: infrastruktura dla każdego i integracja z koleją
Trasy mają być prowadzone tam, gdzie jest największy potencjał demograficzny — między mniejszymi miejscowościami a większymi ośrodkami. Mają być projektowane tak, aby były wygodne, bezpieczne i intuicyjne dla każdego użytkownika, niezależnie od sprawności fizycznej. To oznacza, że rower ma stać się realną alternatywą dla samochodu. Dostępność ma też wymiar transportowy: integracja z koleją, parkingi rowerowe przy dworcach, połączenia ostatniej mili, Miejsca Odpoczynku Rowerzystów, system Miejsc Przyjaznych Rowerzystom. To wszystko tworzy ekosystem, który ma ułatwić długodystansowe podróże i codzienne dojazdy.


Jak Łódzkie wypada na tle kraju?
Aby zrozumieć skalę zmiany, trzeba spojrzeć szerzej. W Polsce są regiony, które budują swoje systemy rowerowe od dekady. Małopolska stworzyła VeloMałopolska — sieć ponad 600 kilometrów tras, z jednolitymi standardami i konsekwentnym finansowaniem. Pomorskie od lat rozwija trasy łączące Trójmiasto, Kaszuby i Żuławy, traktując rower jako narzędzie rozwoju gospodarczego. Wielkopolska stawia na stabilny, ewolucyjny rozwój, budując trasy wzdłuż Warty i wokół Poznania. Dolny Śląsk w ostatnich latach przyspieszył dzięki projektom transgranicznym i trasom wzdłuż Odry.

Na tym tle Łódzkie przez lata było białą plamą. Nie miało sieci, standardów, hierarchii tras ani spójnego planu. Powstawały odcinki, ale nie powstawał system. Dlatego właśnie nowa polityka jest tak ważna. To pierwszy dokument, który porządkuje cały region, wyznacza główne osie, integruje rower z koleją i wprowadza standardy. Łódzkie startuje później, ale zaczyna od razu od pełnego systemu — z gotowymi wzorcami, sprawdzonymi standardami i świadomością, że rower to nie moda, lecz infrastruktura krytyczna.

fot.: Urząd Marszałkowski
Spójna koncepcja: pierwszy raz region ma plan, ale kluczowe będą lata 2026–2035
Nowa polityka mobilności rowerowej po raz pierwszy rozpisuje działania w czasie. Dokument jasno wskazuje, że lata 2026–2027 to okres przygotowawczy. To właśnie wtedy mają powstać projekty, decyzje środowiskowe, uzgodnienia z gminami i dokładne przebiegi osi. Bez tego nie ruszy żadna inwestycja.
Realizacja ma ruszyć od 2028 roku. Dokument zakłada, że w latach 2028–2032 powstaną główne korytarze — te o największym znaczeniu transportowym, łączące miasta powiatowe i węzły kolejowe. Dopiero po 2032 roku mają powstawać trasy uzupełniające, rekreacyjne i lokalne — czyli to, co zwykle powstaje jako pierwsze, a tutaj celowo przesunięto na koniec, żeby nie rozmywać priorytetów.
Strategia przewiduje, że pełny szkielet sieci — osie wschód–zachód, północ–południe i diagonalne połączenia między powiatami — ma być gotowy około 2035 roku. To oznacza, że region wchodzi w projekt na minimum dekadę. Pytanie czy kolejne zarządy województwa (a może ten sam) będą realizować przyjętą strategię?

fot.: Urząd Marszałkowski
Dlaczego to jest rewolucja?
Bo zmienia sposób myślenia o regionie. Bo łączy miasta, a nie tylko punkty na mapie. Bo integruje rower z koleją. Bo stawia na bezpieczeństwo. Bo tworzy realną alternatywę dla samochodu. I — co najważniejsze — bo jest to pierwszy dokument, który może zmienić codzienność mieszkańców, a nie tylko wizerunek regionu. Do tej pory nikt nie przedstawił całościowej wizji. Oby została zrealizowana w całości.
Komentarze