Łódź przez dziesięciolecia odwracała się od swoich rzek. Woda była tu problemem technicznym – chowano ją w kanałach, prostowano, podporządkowywano infrastrukturze. Dziś ten sposób myślenia zaczyna się zmieniać. W Parku im. Kilińskiego trwają prace przy odkrywaniu rzeki Lamus – cieku, który przez lata pozostawał ukryty pod ziemią.
Na terenie parku prowadzone są roboty ziemne i hydrotechniczne związane z odsłonięciem rzeki. Wykonano już by-pass, rozpoczęto budowę nowego koryta, a równolegle trwają prace porządkowe i przygotowanie infrastruktury. Rozebrano część istniejących nawierzchni, przygotowywane są nowe alejki, prowadzone są także działania przy zieleni.
Projekt zakłada „odbudowę miejskiego ekosystemu wodnego oraz stworzenie przestrzeni do wypoczynku i kontaktu z naturą” – wynika z informacji Urzędu Miasta Łodzi.

fot.: materiały Urząd Miasta Łodzi — odsłonięte koryto rzeki Lamus
Rzeka zamiast instalacji technicznej
Projekt Lamusa nie polega wyłącznie na „odsłonięciu wody”. To zmiana podejścia. Zamiast prostego, technicznego kanału powstaje meandrujące koryto, z ukształtowanymi brzegami i przestrzenią biologiczną. Rzeka ma wrócić jako element krajobrazu, a nie infrastruktury ukrytej pod ziemią.
W kolejnych etapach inwestycji zaplanowano zabezpieczenie brzegów, montaż oświetlenia i monitoringu oraz instalację małej architektury. Całość ma stworzyć przestrzeń, w której woda nie jest dodatkiem, ale osią kompozycyjną parku.

fot.: materiały Urząd Miasta Łodzi — odsłonięte koryto rzeki Lamus
Tak zmieniają się miasta
To nie jest lokalny eksperyment. W wielu miastach świata podobne decyzje zmieniły całe dzielnice.
W Madrycie jeszcze kilkanaście lat temu rzeka Manzanares była zamknięta w betonowym kanale i otoczona ruchem samochodowym. Dziś funkcjonuje tam Madrid Río – kilkukilometrowy park, który przyciąga mieszkańców i stał się jednym z najważniejszych elementów miejskiej przestrzeni.
W Seulu przywrócenie rzeki w centrum doprowadziło do obniżenia temperatury i ożywienia zdegradowanej części miasta. W Londynie i Zurychu mniejsze realizacje pokazały z kolei, że przywracanie naturalnych cieków realnie ogranicza ryzyko podtopień i poprawia mikroklimat.
We wszystkich tych przypadkach zmiana zaczynała się od jednego założenia: rzeka nie jest problemem do ukrycia, tylko zasobem, który można wykorzystać.

fot.: www.madrites.es — koryto rzeki Manzanares - przed i po renaturalizacji
Łódź zaczyna od podstaw
Polskie miasta wchodzą w ten proces znacznie później i ostrożniej. Warszawa prowadzi renaturyzację mniejszych cieków, Gdańsk buduje system retencji oparty na wodzie, Kraków i Wrocław przywracają dostęp do rzek poprzez przebudowę nabrzeży.
Łódź ma trudniejsze zadanie. Tu większość rzek została całkowicie ukryta. To oznacza, że nie wystarczy ich uporządkować – trzeba je najpierw wydobyć.
Lamus jest jednym z pierwszych takich przypadków, ale nie jedynym.

fot.: www.whitemad.pl — rzeka Biała w Białymstoku
Ner i początek większej zmiany
Równolegle miasto prowadzi działania w dolinie rzeki Ner. To południowo-zachodnia część Łodzi – okolice Lublinka, Retkini i terenów ciągnących się wzdłuż rzeki.
Tu skala jest większa niż w przypadku Lamusa. Nie chodzi tylko o samą rzekę, ale o całe jej otoczenie – tereny zielone, ścieżki, przestrzenie do spacerów i wypoczynku.
To próba uporządkowania większego fragmentu miasta wokół wody. Rzeka nie jest dodatkiem, ale punktem wyjścia do myślenia o całym terenie.
Lamus, Ner i wcześniejsze działania przy Sokołówce zaczynają tworzyć ciągłość. To pierwsze sygnały, że miasto próbuje wracać do swoich naturalnych układów.

fot.: lodz.pl — renaturalizacja rzeki Ner w Łodzi - wizualizacje
Woda jako infrastruktura
Za tymi działaniami stoi zmiana w myśleniu o mieście. Woda przestaje być czymś, co trzeba jak najszybciej odprowadzić. Coraz częściej traktowana jest jak element infrastruktury – tak samo ważny jak drogi czy sieci.
Naturalne rzeki i cieki: – zatrzymują wodę w mieście, – przejmują nadmiar podczas ulewnych deszczy, – obniżają temperaturę w upalne dni, – tworzą przestrzenie, z których mieszkańcy realnie korzystają.
To rozwiązania, które wcześniej wymagały kosztownej infrastruktury technicznej.

fot.: architekturaibiznes.pl — Strumień Hovin w Oslo
Woda jako infrastruktura miasta
Za tymi działaniami stoi zmiana w myśleniu o mieście. W dokumentach strategicznych Łodzi coraz wyraźniej pojawia się podejście, w którym woda traktowana jest jako element infrastruktury – nie tylko coś, co trzeba odprowadzić, ale zasób, który można wykorzystać.
Miasto rozwija rozwiązania oparte na tzw. zielono-niebieskiej infrastrukturze – czyli łączeniu zieleni i wody w jedną całość. Chodzi o to, by zatrzymywać wodę tam, gdzie spada, wykorzystywać naturalne cieki i przywracać je do przestrzeni publicznej.
Naturalne rzeki i cieki: – zatrzymują wodę w mieście, – przejmują nadmiar podczas ulewnych deszczy, – obniżają temperaturę w upalne dni, – tworzą przestrzenie, z których mieszkańcy realnie korzystają.
To podejście widać zarówno w projekcie Lamusa, jak i w działaniach w dolinie Neru. Z pojedynczych inwestycji zaczyna wyłaniać się kierunek.

fot.: Urząd Miasta Łodzi — prace nad renaturalizacją rzeki Lamus w Łodzi
Początek procesu
Projekt Lamusa ma zakończyć się jeszcze w tym roku. Nie jest to jednak zamknięta inwestycja, ale jeden z pierwszych etapów szerszych działań związanych z przywracaniem wody do miasta.
Łódź przez lata ukrywała swoje rzeki. Dziś zaczyna je systematycznie przywracać – jako element krajobrazu, przestrzeni publicznej i infrastruktury miejskiej.ent krajobrazu, przestrzeni publicznej i infrastruktury miejskiej.ent krajobrazu, przestrzeni publicznej i infrastruktury miejskiej.jskiej.ent krajobrazu, przestrzeni publicznej i infrastruktury miejskiej.j.estrzeni publicznej i infrastruktury miejskiej.j.ry miejskiej.j.estrzeni publicznej i infrastruktury miejskiej.j..j.estrzeni publicznej i infrastruktury miejskiej.j.ruktury miejskiej.j..j.estrzeni publicznej i infrastruktury miejskiej.j.

Komentarze