Rok 2025 zapisał się w historii polskiego rynku motoryzacyjnego jako jeden z najlepszych pod względem sprzedaży nowych samochodów. Według danych branżowych w Polsce zarejestrowano blisko 600 tysięcy nowych aut osobowych, a wraz z samochodami dostawczymi liczba nowych pojazdów przekroczyła 660 tysięcy. To wynik wyraźnie wyższy niż rok wcześniej i sygnał, że rynek po pandemicznych zawirowaniach wrócił do stabilnego wzrostu.
Jednocześnie widać wyraźną zmianę preferencji klientów. Choć sprzedaż samochodów elektrycznych rośnie, wciąż stanowią one niewielką część rynku – większość klientów nadal wybiera samochody spalinowe lub hybrydowe. Dopłaty państwowe i programy wsparcia zaczęły jednak stopniowo zmieniać strukturę sprzedaży i przekonywać część kierowców do elektromobilności. Coraz większą popularnością cieszą się samochody hybrydowe, które dla wielu kierowców stały się kompromisem pomiędzy tradycyjnym napędem spalinowym a elektromobilnością.
– Największym zainteresowaniem cieszą się dziś samochody hybrydowe. To kompromis między ekologią a wygodą użytkowania – mówi Piotr Modelski, kierownik sprzedaży w Citroën e‑Autoclub.
Jak podkreśla, auta elektryczne wciąż mają swoich zwolenników, jednak w praktyce nie zawsze odpowiadają potrzebom kierowców podróżujących na dłuższych dystansach.
– Samochód elektryczny jest wygodny w mieście, ale przy długich trasach nadal bywa problematyczny – dodaje.
Duży wpływ na sprzedaż elektryków miały w ostatnich latach programy dopłat. Gdy państwo oferowało dotacje, zainteresowanie rosło bardzo szybko. Po ich zakończeniu sprzedaż wyraźnie spadła.
– Ludzie kupowali auta elektryczne, gdy były dotacje. W momencie, kiedy dopłaty się skończyły, sprzedaż również wyhamowała – mówi Modelski.
Dealerzy obserwują dziś jeszcze jeden problem. W wielu salonach wciąż stoją samochody elektryczne zamówione w czasie największego boomu na elektromobilność.
– Zobaczymy, jak będzie w tym roku. Na placach dealerów wciąż stoi sporo elektryków, które czekają na klientów – dodaje.
Chińskie auta budzą ciekawość, ale i obawy
Jednym z najgłośniejszych trendów ostatnich miesięcy jest rosnąca obecność samochodów z Chin. Nowe marki wchodzą na europejski rynek z agresywną polityką cenową i bogatym wyposażeniem, co przyciąga część klientów.
Nie wszyscy jednak patrzą na ten trend bez obaw.
– Jestem zaskoczony popularnością chińskich samochodów, szczególnie tych mniej znanych marek – mówi Włodzimierz Tłokiński, właściciel serwisu BMW i były właściciel salonów BMW.
Jego zdaniem największym problemem może okazać się infrastruktura serwisowa.
– Chińskie koncerny nie zbudowały jeszcze w Europie odpowiedniej infrastruktury. Pojawia się pytanie o dostępność części i serwis za kilka lat. Może się okazać, że nie będzie komu naprawiać tych samochodów – ocenia.
Dlatego radzi, by w przypadku chińskich aut wybierać wyłącznie największych producentów.
– Jeśli ktoś decyduje się na chińską markę, powinien wybierać te topowe. One mają największą szansę na zbudowanie zaplecza serwisowego – dodaje.
Hybrydy napędzają sprzedaż
Zmianę preferencji klientów potwierdzają również przedstawiciele producentów samochodów. Hybrydy dla wielu kierowców stały się dziś rozwiązaniem pośrednim między klasycznym silnikiem spalinowym a pełną elektromobilnością.
– Klienci coraz częściej wybierają samochody hybrydowe. Dla wielu osób to dziś najbardziej racjonalny wybór – łączy niższe zużycie paliwa z komfortem użytkowania i nie wymaga korzystania z infrastruktury ładowania – mówi Kamila Aleksiuk, dyrektor ds. marketingu i PR Toyoty w Łodzi.
Jej zdaniem kierowcy coraz częściej zwracają uwagę nie tylko na cenę zakupu, ale również na koszty eksploatacji i praktyczność samochodu.
– Widzimy, że klienci szukają rozwiązań sprawdzonych i praktycznych. Hybrydy dobrze wpisują się w te oczekiwania, dlatego ich popularność systematycznie rośnie – podkreśla.
Rok 2025 pokazał więc, że transformacja rynku motoryzacyjnego w kierunku elektromobilności nie jest procesem prostym ani liniowym. Klienci coraz częściej wybierają rozwiązania pośrednie, a producenci i dealerzy muszą dostosować się do zmieniających się oczekiwań rynku.
Wszystko wskazuje na to, że w najbliższych latach to właśnie hybrydy oraz klasyczne samochody spalinowe pozostaną fundamentem rynku. Sprzedaż elektryków rośnie i coraz więcej kierowców zaczyna się nimi interesować – często dzięki dopłatom i programom wsparcia – ale na razie to wciąż niewielka część rynku.
Dealerzy zwracają uwagę, że wielu klientów wciąż wybiera sprawdzone rozwiązania. W niektórych salonach mówi się wręcz o powrocie części kierowców do samochodów spalinowych. Powody są proste: większy zasięg, dobrze znana technologia i łatwiejsza eksploatacja.
Dlatego mimo rosnącej liczby elektryków na drogach, to właśnie samochody spalinowe – często wspierane dziś przez napędy hybrydowe – nadal rządzą na rynku i pozostają najczęstszym wyborem kierowców.
Dlaczego producenci i firmy promują elektryki
Jednocześnie dealerzy zwracają uwagę, że sprzedaż samochodów elektrycznych nie wynika wyłącznie z preferencji klientów. W dużej mierze jest ona także efektem regulacji unijnych dotyczących emisji CO₂.
Producenci samochodów w Unii Europejskiej muszą utrzymywać średni poziom emisji dla sprzedawanych aut na bardzo niskim poziomie. Jeśli przekroczą dopuszczalny limit, płacą wysokie kary za każdy gram emisji powyżej normy – naliczane od każdego sprzedanego samochodu. Dlatego sprzedaż aut elektrycznych pozwala im równoważyć sprzedaż samochodów spalinowych.
Podobna zmiana zachodzi w dużych firmach i korporacjach. Coraz więcej z nich wprowadza strategie redukcji emisji i deklaruje stopniową elektryfikację flot samochodowych. W niektórych przedsiębiorstwach pojawiają się nawet cele zakładające, że w przyszłości flota firmowa ma być w całości złożona z samochodów elektrycznych.
To właśnie sektor korporacyjny jest dziś jednym z najszybciej rosnących segmentów sprzedaży elektryków.
Spalinowe wciąż pierwszym wyborem kierowców
Jednocześnie z rozmów z dealerami wynika, że wielu klientów wciąż kieruje się bardzo pragmatycznymi argumentami. Zasięg, dostępność serwisu, przyzwyczajenie do technologii oraz stabilne koszty użytkowania powodują, że samochody spalinowe nadal są dla wielu osób najbardziej oczywistym wyborem.
Część sprzedawców zwraca wręcz uwagę, że po pierwszej fali zainteresowania elektromobilnością pojawia się zjawisko powrotu części klientów do aut spalinowych. Dotyczy to zwłaszcza kierowców pokonujących dłuższe trasy lub mieszkających poza dużymi miastami, gdzie infrastruktura ładowania wciąż rozwija się wolniej.
Dealerzy podkreślają też, że decyzje klientów często nie wynikają z polityki klimatycznej czy unijnych dyrektyw, lecz z prostego rachunku ekonomicznego. Kierowcy patrzą przede wszystkim na całkowity koszt użytkowania samochodu – cenę zakupu, koszty serwisu, dostępność części i pewność obsługi w przyszłości.
Dlatego wielu z nich wciąż wybiera rozwiązania sprawdzone. Samochody spalinowe – coraz częściej wspierane przez napędy hybrydowe – dają poczucie przewidywalności kosztów, łatwości tankowania i szerokiej sieci serwisowej.
W efekcie mimo rosnącej liczby elektryków na drogach struktura rynku pozostaje czytelna. To samochody spalinowe i hybrydowe nadal stanowią trzon sprzedaży, a dla większości kierowców pozostają najbardziej racjonalnym wyborem.
Komentarze