Na terenie dawnej zajezdni przy ul. Zgierskiej na Helenówku powstał Nowy Zakład Techniki – jedna z kluczowych inwestycji zaplecza technicznego MPK-Łódź. To miejsce, którego pasażer nie widzi, ale które w praktyce decyduje o tym, czy tramwaje w Łodzi w ogóle wyjadą na tory.
– To jest element niewidoczny dla pasażera, ale absolutnie kluczowy. Kiedyś powiedziałem pół żartem, pół serio – miesiąc może byśmy pojeździli bez Zakładu Techniki. Po miesiącu moglibyśmy zamknąć komunikację tramwajową – mówi prezes MPK Zbigniew Papierski.
Jak podkreśla, tramwaje to jeden z najbardziej wymagających środków transportu. W Polsce funkcjonują zaledwie w czternastu miastach, a części do wielu modeli nie są już produkowane seryjnie.
– To nie jest popularny pojazd, który można łatwo naprawić czy kupić do niego elementy w dowolnym miejscu. My mamy praktycznie wszystko, co jeździ po Europie. Żeby to utrzymać, musimy mieć własne zaplecze. Nie mamy możliwości zlecania na zewnątrz regeneracji większości podzespołów – tłumaczy Papierski.
Zakład Techniki działa w prostym, ale kluczowym mechanizmie: zajezdnia demontuje uszkodzony element, który trafia do zakładu, tam jest regenerowany i wraca do wagonu.
– My w głównej mierze zajmujemy się tym, że podzespół, który podlega wymianie podczas eksploatacji, trafia tutaj i jest przywracany do życia. Bez tego system by się po prostu rozsypał – dodaje prezes.
Drugim filarem działalności są naprawy główne i remonty kapitalne. Po około 8–10 latach tramwaj powinien przejść naprawę główną, a po 15 latach gruntowną modernizację.
– W praktyce zostaje szkielet, wózki i silniki. Całe wnętrze, aparatura elektryczna, systemy są wymieniane. Dokładamy klimatyzację, nowe rozwiązania. Tych prac nie jesteśmy w stanie zlecić, bo takich zakładów w Polsce praktycznie nie ma – podkreśla. Prezes Papierski 02
Własny tramwaj? „Mamy kompetencje, żeby to zrobić”
Nowy Zakład Techniki powstał praktycznie od podstaw. Z dawnej zajezdni zachowano jedynie fragment ściany zgodnie z zaleceniem konserwatora. W jej miejscu wybudowano nowoczesny kompleks z pełnymi liniami technologicznymi – lakiernią, śrutownią, warsztatami mechanicznymi i elektrycznymi.
– To jest, moim zdaniem, jeden z najnowocześniejszych tego typu zakładów w Europie. Pozwala nam zrobić praktycznie wszystko, co jest potrzebne w branży tramwajowej – mówi Papierski.
Lakiernia została sprowadzona z Chin. Jak zaznacza prezes, to rozwiązanie technologicznie bardzo zaawansowane.
– Patrząc na to, co dziś robią Chińczycy, to jest zupełnie inny poziom technologiczny. W Europie za te pieniądze nie mielibyśmy takiego wyposażenia.
Skala inwestycji jest znacząca. Teren obejmuje około 30 tys. mkw., same hale serwisowe ponad 10 tys. mkw. Ułożono 1450 metrów toru i 14 zwrotnic. W budowie wykorzystano ponad 1200 m³ betonu i 110 tys. cegieł klinkierowych. Całość kosztowała około 137 mln zł brutto. Helenówek_dane
Zakład zatrudnia blisko 200 osób i może pracować w systemie dwuzmianowym. Zespół w całości przenosi się do nowej lokalizacji.
Co istotne, ambicje MPK sięgają dalej.
– Rynek producentów nowych pojazdów jest mały, ceny są bardzo wysokie. Mając doświadczenia z eksploatacji, z napraw głównych i modernizacji, jesteśmy w stanie wykonać całkowicie nowy pojazd – mówi prezes.
Podkreśla, że współczesny tramwaj to konstrukcja składana z komponentów wielu firm.
– Nikt nie produkuje tramwaju od początku do końca. Jedni robią hamulce, inni klimatyzację, napędy, pantografy, fotele. Naszą rolą jest integracja i doświadczenie. I to mamy.
Zakład ma już na koncie trzy tramwaje techniczne – wagon pomiarowy, odśnieżny oraz do szlifowania torów. To zaplecze, które nie tylko naprawia, ale też tworzy.
Dla pasażera efekt jest prosty: większa niezawodność, szybsze naprawy i stabilność kursowania.
– To nie jest inwestycja w budynek. To inwestycja w to, żeby tramwaje w Łodzi mogły normalnie jeździć – podsumowuje Zbigniew Papierski.
Komentarze