Biznes i gospodarka w regionie łódzkim
Autostrada A2 - widok na odcinek wielkopolski, gdzie kierowcy płacą 123 zł za 150 kilometrów, ilustrujący rosnące koszty przejazdów. Zdjęcie ukazuje zmieniające się warunki przejazdowe i alternatywne trasy, które stają się coraz bardziej popularne.

123 zł za 150 kilometrów. Kierowcy coraz częściej omijają drogą A2

Przejazd autostradą powinien oznaczać przede wszystkim oszczędność czasu. Na wielkopolskim odcinku A2 coraz częściej oznacza jednak także poważny wydatek. Od 11 września kierowca samochodu osobowego za przejechanie 150 kilometrów między Koninem a Nowym Tomyślem zapłaci 123 zł. To około 80 zł za 100 kilometrów, czyli blisko 19 euro!

Podwyżka na pierwszy rzut oka nie wygląda groźnie. Cena na jednej bramce wzrośnie tylko o złotówkę – z 40 do 41 zł. Tyle że takich odcinków między Koninem a Nowym Tomyślem są trzy. Na końcu rachunek wynosi więc 123 zł za podróż liczącą mniej więcej 150 kilometrów.

I właśnie dlatego wielu kierowców zaczyna liczyć nie tylko czas podróży, ale także pieniądze.

Zamiast jechać płatną A2, część z nich wybiera biegnącą niemal równolegle drogę krajową nr 92 – dawną „dwójkę”. Trasa prowadzi przez Słupcę, Wrześnię i dalej w stronę Poznania. Kierowcy jadący ze wschodu mogą więc opuścić autostradę i kontynuować podróż starą trasą, a w rejonie Poznania ponownie skorzystać z dróg szybkiego ruchu i bezpłatnej obwodnicy miasta. DK92 jest dziś najbardziej oczywistą alternatywą dla płatnej A2.

To nie jest już tylko internetowy sposób na oszczędzenie kilkudziesięciu złotych. Problem zauważa również administracja drogowa.

GDDKiA już przy poprzednich podwyżkach ostrzegała, że coraz wyższe ceny mogą wypychać samochody – szczególnie ciężarowe – z autostrady na drogi alternatywne. W praktyce oznacza to większy ruch na trasach, które autostrada miała przecież odciążyć.

Skala różnicy w natężeniu ruchu jest widoczna również w danych. Wiosną 2026 roku „Gazeta Wyborcza” zwracała uwagę, że na bezpłatnej obwodnicy Poznania między Komornikami a Luboniem porusza się niemal 90 tys. samochodów na dobę, podczas gdy ruch na płatnym odcinku w kierunku Wrześni jest wielokrotnie mniejszy.

Drożej niż na wielu autostradach Europy

Cena A2 robi jeszcze większe wrażenie, kiedy zestawi się ją z kosztami jazdy po Europie.

Po wrześniowej podwyżce 100 kilometrów przejazdu między Koninem a Nowym Tomyślem będzie kosztowało około 19 euro.

We Francji, która nie należy przecież do krajów z tanimi autostradami, przeciętna stawka jest mniej więcej o połowę niższa. Podobnie wygląda porównanie z Włochami. W Chorwacji za kwotę zbliżoną do ceny 150 kilometrów polskiej A2 można pokonać płatnymi autostradami ponad 400 kilometrów.

Nie oznacza to, że A2 można bez zastrzeżeń nazwać najdroższą autostradą Europy – w poszczególnych państwach obowiązują różne systemy opłat, a niektóre tunele czy odcinki specjalne są jeszcze droższe.

Ale jedno można powiedzieć bez większego ryzyka: odcinek A2 między Koninem a Nowym Tomyślem należy dziś do najdroższych długich odcinków autostradowych w Europie w przeliczeniu na kilometr.

Jeszcze sześć lat temu było niemal dwa razy taniej

Najbardziej wymowne jest jednak porównanie nie z Francją czy Włochami, ale z cenami na tej samej autostradzie sprzed kilku lat.

W 2020 roku przejazd jednym około 50-kilometrowym odcinkiem kosztował 22 zł. Cała trasa między Koninem a Nowym Tomyślem kosztowała więc 66 zł.

Od września 2026 roku będzie to 123 zł.

W niewiele ponad sześć lat cena wzrosła więc o około 86 procent.

Jeszcze większe kwoty zostawiają na A2 firmy transportowe. Ciężki zestaw należący do kategorii 4 będzie po podwyżce płacił 165 zł za jeden około 50-kilometrowy fragment. Przejazd całych 150 kilometrów oznacza rachunek w wysokości 495 zł.

Przy jednym przejeździe to wysoki koszt. Przy samochodzie ciężarowym, który taką trasę pokonuje regularnie, w skali miesiąca zaczynają się już robić tysiące złotych.

Autostrada Wielkopolska: droga wymaga ogromnych nakładów

Operator A2 tłumaczy podwyżki kosztami utrzymania i rozwoju autostrady. Autostrada Wielkopolska podaje, że w ciągu ostatnich dziesięciu lat wydała blisko miliard złotych na remonty, modernizacje, utrzymanie nawierzchni, zimowe utrzymanie trasy, monitoring i pozostałą infrastrukturę.

Spółka próbuje jednocześnie zachęcić kierowców do automatycznych płatności. Użytkownicy videotollingu na części trasy będą mogli zapłacić nieco mniej. W przypadku auta osobowego będzie to 39 zamiast 41 zł za odcinek objęty promocją.

Tyle że z punktu widzenia kierowcy zasadnicze pytanie pozostaje bardzo proste.

Czy za możliwość przejechania 150 kilometrów autostradą warto zapłacić 123 zł, czy lepiej poświęcić trochę więcej czasu i pojechać starą „dwójką”?

Przy kolejnych podwyżkach coraz więcej osób może dochodzić do wniosku, że ta druga możliwość po prostu bardziej się opłaca.

Miejsce reklamoweTwoja reklama tutajSprawdź ofertę
Społeczność Knews

Weź udział w dyskusji!

Masz opinię, dodatkowy kontekst albo chcesz podzielić się własnym doświadczeniem? Zostaw komentarz pod artykułem.

Podoba Ci się ten artykuł?
0 osób polubiło