Ceny paliw w Polsce ponownie rosną. Z najnowszej, piątkowej analizy Biura Reflex wynika, że średnia cena oleju napędowego osiągnęła 8,75 zł za litr, a benzyny Pb95 – 7,16 zł. W ciągu tygodnia diesel podrożał o 88 groszy, benzyna o 26 groszy. Wzrosty są wyraźne i rozłożone nierównomiernie – najmocniej widać je w segmencie paliw wykorzystywanych w transporcie.
Olej napędowy pozostaje najbardziej dynamiczną pozycją na rynku. W ujęciu rocznym jego cena wzrosła o 2,66 zł na litrze, czyli o ponad 43 proc. Dla benzyny Pb95 wzrost wynosi 1,19 zł, a dla autogazu 56 groszy.
– W dalszym ciągu głównym czynnikiem kształtującym ceny paliw pozostaje sytuacja na rynku ropy naftowej oraz ograniczona dostępność diesla w Europie – wskazuje Biuro Reflex w swojej analizie. – W cenach utrzymuje się premia za ryzyko związane z sytuacją geopolityczną.

fot.: autocentrum.pl
Interwencja państwa
Na rosnące ceny paliw rząd odpowiedział pakietem zmian przyjętym przez Radę Ministrów. Zakłada on wprowadzenie maksymalnych cen paliw, obniżenie stawki VAT z 23 do 8 proc. oraz redukcję akcyzy do minimalnego poziomu dopuszczonego w Unii Europejskiej.
Mechanizm cen maksymalnych ma opierać się na średnich cenach hurtowych powiększonych o podatki i marże. Z zapowiedzi wynika, że rozwiązania mają wejść w życie jeszcze przed świętami, po zakończeniu przyspieszonej ścieżki legislacyjnej.
Możliwa korekta cen
Zmiany podatkowe mogą przełożyć się na wyraźne obniżenie cen na stacjach. Szacunki wskazują, że benzyna Pb95 mogłaby kosztować około 5,98 zł za litr, a diesel około 7,45 zł.
– Skala ewentualnych obniżek będzie zależała od tego, czy sytuacja na rynku ropy i paliw ustabilizuje się w najbliższych tygodniach – podkreśla Reflex.

fot.: money.pl
Rynek globalny w tle
Sytuacja na krajowym rynku paliw pozostaje silnie powiązana z tym, co dzieje się na świecie. Cena ropy Brent utrzymuje się w rejonie 110 dolarów za baryłkę, a zmienność notowań pozostaje wysoka. W cenach paliw nadal widoczna jest premia związana z ryzykiem geopolitycznym.
Jednocześnie spadają zapasy diesla w Europie. W regionie ARA (Amsterdam–Rotterdam–Antwerpia) obniżyły się o około 5 proc. tydzień do tygodnia i pozostają poniżej poziomów sprzed roku. Około 20 proc. importu diesla do Unii Europejskiej pochodzi z Zatoki Perskiej, co dodatkowo wiąże rynek z sytuacją poza Europą.
Między decyzją a rynkiem
Obecny poziom cen paliw jest wynikiem nakładających się czynników: wysokich cen ropy, ograniczonej podaży oraz napięć geopolitycznych. Pakiet przyjęty przez rząd może ograniczyć skutki tych zjawisk w krótkim terminie, jednak kierunek zmian w kolejnych tygodniach będzie zależał przede wszystkim od sytuacji na rynku globalnym. na rynku globalnym.nku globalnym.
Co to oznacza dla regionu
Dla takich rynków jak Łódź i centralna Polska, gdzie koncentrują się centra logistyczne i dystrybucyjne, zmiany cen diesla mają bezpośrednie znaczenie operacyjne. To właśnie tutaj koszty transportu przekładają się na funkcjonowanie magazynów, sieci dystrybucji i firm obsługujących handel.
Wzrost cen paliw nie przekłada się jednak natychmiast na ceny produktów. Działa z opóźnieniem – pierwsze efekty pojawiają się po kilku tygodniach, wraz z aktualizacją stawek transportowych oraz wykorzystaniem zapasów towarów i paliwa kupionych przy niższych kosztach. Pełne przełożenie na ceny w sklepach jest zwykle widoczne w perspektywie 1–3 miesięcy.
Oznacza to, że obecne podwyżki mogą być odczuwalne w gospodarce regionu dopiero w kolejnych tygodniach, nawet jeśli ceny na stacjach wcześniej ulegną korekcie.
Komentarze