Biznes i gospodarka w regionie łódzkim
Zdj. przedstawia autostradę A2 między Łodzią a Warszawą, gdzie kierowcy wciąż czekają na rozpoczęcie rozbudowy. Prace na razie tylko na papierze, bez widocznych koparek, a odcinkowy pomiar prędkości wciąż w odległej przyszłości.
fot.: Krzysztof Nalewajko/GDDKiA — S8 węzeł Mszczonów na przecięciu z DK50, przebudowa ronda w ramach przygotowań do poszerzenia A2 Łódź - Warszawa

Rozbudowa A2 ruszyła tylko na papierze? Kierowcy nie zobaczą jeszcze koparek, a odcinkowy pomiar prędkości pozostaje odległą perspektywą

Kierowcy regularnie podróżujący autostradą A2 między Łodzią a Warszawą spodziewali się, że początek listopada przyniesie widoczne rozpoczęcie jednej z największych inwestycji drogowych realizowanych obecnie w Polsce. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, 4 listopada miał rozpocząć się kolejny etap rozbudowy trasy, którą każdego dnia przejeżdżają dziesiątki tysięcy pojazdów.

Na razie jednak zamiast ciężkiego sprzętu i robót ziemnych na autostradzie pojawiają się przede wszystkim nowe znaki, zabezpieczenia i elementy tymczasowej organizacji ruchu. Nie uruchomiono również zapowiadanego odcinkowego pomiaru prędkości, który miał stać się jednym z najważniejszych narzędzi kontrolujących bezpieczeństwo podczas realizacji inwestycji.

Oznacza to, że kierowcy widzą dziś dopiero wstęp do wielkiej przebudowy. Najpoważniejsze utrudnienia mają nadejść dopiero w kolejnych tygodniach.

Rozbieżność między zapowiedziami a rzeczywistością

Jeszcze pod koniec października przedstawiciele GDDKiA oraz wykonawców inwestycji przedstawiali harmonogram działań związanych z rozbudową A2. Podczas konferencji prasowej zorganizowanej 29 października w łódzkim oddziale Dyrekcji przekazano, że 4 listopada nastąpi przekazanie placów budowy wykonawcom.

Dla wielu kierowców brzmiało to jak zapowiedź szybkiego wejścia na trasę ekip budowlanych. Tymczasem kolejne komunikaty pokazały, że termin ten oznacza przede wszystkim rozpoczęcie formalnej realizacji inwestycji, a nie rozpoczęcie zasadniczych robót.

Już 2 listopada GDDKiA informowała, że najpierw prowadzone będą działania związane z organizacją ruchu i zabezpieczeniem autostrady. Dopiero po ich zakończeniu możliwe stanie się rozpoczęcie właściwych prac budowlanych.

W praktyce oznacza to, że choć inwestycja formalnie wystartowała, proces poszerzania autostrady jeszcze się nie rozpoczął.

Najpierw przygotowanie drogi do budowy

Powód jest prosty. Rozbudowa A2 odbywa się na trasie o jednym z największych natężeń ruchu w Polsce. W rejonie Łodzi każdego dnia przejeżdża nią około 60 tysięcy pojazdów, a bliżej Warszawy liczba ta zbliża się do 100 tysięcy.

Całkowite zamknięcie autostrady byłoby niemożliwe zarówno z punktu widzenia kierowców, jak i gospodarki. Dlatego wykonawcy muszą najpierw stworzyć warunki umożliwiające prowadzenie robót przy jednoczesnym utrzymaniu ruchu.

Od początku listopada trwa montaż tymczasowego oznakowania pionowego na odcinku między Łowiczem a Pruszkowem. Następnie pojawią się nowe linie poziome i urządzenia bezpieczeństwa ruchu drogowego, które wyznaczą tymczasowe tory jazdy.

Kolejnym etapem będzie ustawianie betonowych barier oddzielających ruch samochodowy od przyszłego placu budowy. Prace te mają potrwać do około 20 listopada i będą prowadzone głównie wieczorami oraz nocą, aby ograniczyć wpływ na ruch.

Dopiero po zakończeniu tego etapu wykonawcy będą mogli rozpocząć właściwe roboty związane z poszerzaniem autostrady.

Minister infrastruktury potwierdza: plac budowy już przekazano

W środę pojawiły się dodatkowe informacje doprecyzowujące sytuację. Jak podawał Bankier.pl, minister infrastruktury Dariusz Klimczak poinformował o przekazaniu wykonawcom placu budowy.

To oznacza, że inwestycja znajduje się już w fazie realizacji. Nie zmienia to jednak faktu, że na razie prowadzone są przede wszystkim prace przygotowawcze. Sam minister podkreślał, że pierwsze działania obejmują oznakowanie jezdni i montaż zabezpieczeń, natomiast ciężki sprzęt ma pojawić się na trasie dopiero w dalszej części listopada.

W rzeczywistości nie mamy więc do czynienia z opóźnieniem inwestycji, lecz z różnicą pomiędzy formalnym rozpoczęciem kontraktu a rozpoczęciem najbardziej widocznej dla kierowców części prac.

Odcinkowy pomiar prędkości jeszcze długo nie ruszy

Drugą informacją, która może zaskakiwać kierowców, jest sytuacja związana z odcinkowym pomiarem prędkości.

System miał objąć dwa długie fragmenty autostrady. Pierwszy od węzła Łódź Północ do Skierniewic, a drugi od Skierniewic do Pruszkowa. Łącznie daje to około 78 kilometrów trasy kontrolowanej w obu kierunkach.

Rozwiązanie miało pomóc w egzekwowaniu ograniczeń prędkości podczas prowadzenia robót. Po wprowadzeniu zwężeń oraz organizacji ruchu pojazdy będą poruszać się znacznie bliżej placów budowy niż obecnie. Utrzymanie ograniczenia do 70 km/h będzie miało kluczowe znaczenie zarówno dla bezpieczeństwa kierowców, jak i pracowników wykonujących roboty.

Na razie jednak urządzenia nie zostały zamontowane. Według informacji przywoływanych przez „Rzeczpospolitą”, uruchomienie systemu może nastąpić dopiero na przełomie 2026 i 2027 roku.

Nie oznacza to oczywiście, że ograniczenia prędkości będą fakultatywne. Policja oraz inne służby nadal będą mogły kontrolować kierowców, a obowiązujące oznakowanie pozostanie wiążące niezależnie od obecności automatycznego systemu pomiarowego.

Jedna z największych inwestycji drogowych w kraju

Stawką całego przedsięwzięcia jest znaczące zwiększenie przepustowości najważniejszego połączenia drogowego pomiędzy centralną Polską a Warszawą.

Rozbudowa obejmuje 92 kilometry autostrady między węzłami Łódź Północ i Konotopa. Wartość kontraktów przekracza 1,3 miliarda złotych, a za realizację odpowiadają Budimex oraz Strabag.

Po zakończeniu inwestycji kierowcy zyskają po trzy pasy ruchu w każdym kierunku na odcinku od Łodzi Północ do Pruszkowa. Między Pruszkowem a Konotopą autostrada będzie miała po cztery pasy ruchu.

Obecnie GDDKiA nie informuje o zmianach harmonogramu. Zgodnie z obowiązującymi terminami pierwsze odcinki mają zostać oddane do użytku pod koniec 2027 roku, natomiast zakończenie całej inwestycji planowane jest na 2028 rok.

Do tego czasu kierowcy muszą przygotować się na wielomiesięczne zmiany organizacji ruchu. Paradoksalnie jednak najtrudniejszy okres może dopiero nadejść. To, co dziś widać na A2, jest dopiero przygotowaniem do właściwej rozbudowy jednej z najważniejszych autostrad w Polsce.

Miejsce reklamoweTwoja reklama tutajSprawdź ofertę
Społeczność Knews

Weź udział w dyskusji!

Masz opinię, dodatkowy kontekst albo chcesz podzielić się własnym doświadczeniem? Zostaw komentarz pod artykułem.

Podoba Ci się ten artykuł?
0 osób polubiło