Jeszcze kilkanaście lat temu bale charytatywne kojarzyły się głównie z elegancką kolacją, symboliczną aukcją i kilkoma czekami wręczanymi na scenie. Dziś to zupełnie inna liga. W 2025 roku polskie środowisko biznesowe pokazało, że potrafi w jedną noc zebrać dziesiątki milionów złotych, a filantropia stała się elementem nowoczesnego przywództwa i budowania pozycji.
TOP CHARITY 2025 – SKALA, KTÓRA ROBI RÓŻNICĘ
Najmocniejszym przykładem tej zmiany jest TOP CHARITY 2025, która odbyła się w czerwcu w Wilanowie. Organizatorzy ogłosili wynik przekraczający 60 milionów złotych – rekord w historii wydarzenia i jeden z najwyższych jednorazowych rezultatów w Europie Środkowej. To nie jest masowa zbiórka uliczna ani kampania internetowa. To zamknięte spotkanie kilkuset liderów biznesu, inwestorów i partnerów międzynarodowych, podczas którego licytacje potrafią w kilka minut przeskoczyć z setek tysięcy do kilku milionów złotych.
W tym roku największe emocje wzbudził tygodniowy wyjazd z Ewą Chodakowską, który osiągnął kwotę około 7,2 miliona złotych. Rzeźba Pablo Atchugarry’ego przekroczyła 3 miliony. Ale równie wysoko licytowano rzeczy, których nie da się kupić w żadnym sklepie: prywatne kolacje, dostęp do zamkniętych wydarzeń, doświadczenia, które budują historię i prestiż. To właśnie one najlepiej pokazują, że w świecie biznesu kupuje się nie tylko przedmiot, lecz także, a może przede wszystkim emocje.
„Filantropia to nie moda. To odpowiedzialność. Skoro możemy pomóc tysiącom ludzi, robimy to z pełnym przekonaniem” – powiedział Rafał Brzoska w rozmowie z „Pytaniem na Śniadanie” po tegorocznej edycji gali. Z kolei Omenaa Mensah podkreślała w tym samym programie: „Tu chodzi o zjednoczenie różnych środowisk. Ludzie otwierają swoje serca i portfele”. W tych dwóch zdaniach zawiera się istota modelu, który dziś dominuje: połączenie emocji, ambicji i realnej siły finansowej przedsiębiorców.
BIZNES UCZY SIĘ POMAGAĆ SYSTEMOWO
Top Charity jest najbardziej spektakularnym przykładem, ale nie jedynym. Coraz więcej środowisk biznesowych w Polsce wpisuje działania charytatywne w swoje DNA i robi naprawdę dużo, by wspierać potrzebujących. Bale organizowane przy dużych fundacjach korporacyjnych, kolacje środowiskowe izb gospodarczych czy gale regionalnych loży Business Centre Club regularnie generują od kilkuset tysięcy do kilku milionów złotych podczas jednego wieczoru. Skala jest mniejsza niż w Wilanowie, ale mechanizm identyczny: zamknięte grono przedsiębiorców, szybkie podbicia, atmosfera rywalizacji i publiczna deklaracja wsparcia.
Jednym z przykładów jest bal Fundacji TVN, podczas którego w jednej z ostatnich edycji zebrano ponad 5 milionów złotych. Katarzyna Kieli, prezes Warner Bros. Discovery w Polsce, mówiła w komunikacie fundacji: „To jest centrum wartości – dawania czegoś społeczeństwu”. Tego typu wydarzenia mają charakter mocno networkingowy – przy jednym stole zasiadają prezesi spółek, partnerzy technologiczni, przedstawiciele mediów. Aukcja staje się częścią wieczoru, ale jej wynik bywa kluczowym elementem przekazu następnego dnia.
KOMU NAJCZĘŚCIEJ POMAGA BIZNES
Jeśli spojrzeć na to, komu biznes pomaga najchętniej, obraz jest dość klarowny. Najwięcej środków trafia do dzieci. Leczenie chorób rzadkich, wsparcie oddziałów pediatrycznych, rehabilitacja dzieci z niepełnosprawnościami czy programy edukacyjne dla najmłodszych dominują w strukturze beneficjentów. Psychologicznie to zrozumiałe – dziecko budzi największą empatię i najmniej kontrowersji. Historia jednego chorego chłopca czy dziewczynki potrafi uruchomić milionowe podbicia.
Drugim obszarem jest szeroko rozumiane zdrowie. Wsparcie onkologii, budowa infrastruktury medycznej, opieka paliatywna czy projekty związane ze zdrowiem psychicznym młodzieży to tematy coraz częściej obecne na galach. W przypadku Top Charity część środków przeznaczono również na projekty edukacyjno-medyczne w Afryce, co pokazuje, że polska filantropia biznesowa zaczyna mieć wymiar międzynarodowy.
Równolegle rośnie znaczenie edukacji i równości szans. Stypendia dla młodzieży z mniejszych miejscowości, wsparcie szkół, programy mentoringowe czy inicjatywy rozwijające kompetencje cyfrowe coraz częściej pojawiają się w katalogach projektów finansowanych z gal. To sygnał, że przedsiębiorcy zaczynają myśleć nie tylko reaktywnie – o leczeniu i ratowaniu – lecz także inwestycyjnie, o przyszłości i systemowej zmianie.
LOKALNE INICJATYWY – SIŁA BLISKOŚCI
Mniejsze, regionalne bale często koncentrują się na potrzebach lokalnych. Hospicja, domy dziecka, ośrodki rehabilitacyjne czy fundacje działające w danym mieście są naturalnym kierunkiem wsparcia. Tu działa czynnik tożsamościowy – przedsiębiorcy pomagają społeczności, z której wyrośli i w której prowadzą biznes.
Na łódzkim podwórku też wiele się dzieje. Jednym z najbardziej inspirujących przykładów jest gala „poMocni w Modzie by Plesiak” — projekt łódzkiej sceny kreatywnej, który w kilku ostatnich edycjach udowodnił, że moda i biznes mogą wychodzić poza ramy estetyki, tworząc realne wartości społeczne. Historia tej inicjatywy zaczęła się od kilku licytacji ubrań i projektów artystycznych, a szybko przekształciła się w wydarzenie, które łączy lokalne firmy, stylistów, designerów i darczyńców wokół celu zdecydowanie większego niż podbicie ceny za sukienkę czy smoking. „Przestańmy żałować tego, co było, że Łódź włókiennicza nie istnieje, że nie mamy dużych modowych gal… Zacznijmy pisać swoją historię. Historię mody i sztuki, które łączą się w jednym szlachetnym celu, by pomagać innym. To jest nasza siła. I o tym będą pamiętać nasze dzieci” mówiła dziennikarzom Patrycja Plesiak niedługo po gali, podczas której zebrano ponad pół miliona złotych! To naprawdę piękny wynik. I mocny zastrzyk finansowy dla dwóch fundacji: „Ukochanych” Magdaleny Różczki i łódzkiej fundacji „Ktoś”, która te pieniądze przeznaczy na 3 tysiące godzin opieki wytchnieniowej.
Andrzej Kuczyński, jeden z pomysłodawców i współgospodarzy wydarzenia, w mediach społecznościowych podkreślał, że „nie chodzi nam o wielkie sumy w skali kraju, ale o to, by pieniądze trafiły tam, gdzie ludzie naprawdę ich potrzebują, tam gdzie sąsiad sąsiadowi może pomóc w codzienności”. Ta perspektywa — bliska społeczności lokalnej — jest tym, co odróżnia ten typ inicjatywy od dużych ogólnopolskich kampanii.
Również poza Łodzią pojawiają się wydarzenia, które łączą przedsiębiorców z lokalnymi organizacjami pozarządowymi. W Krakowie już od kilku lat odbywa się gala „Razem Możemy”, której ideą jest zebranie środków na wsparcie rodzin zmagających się z ubóstwem energetycznym i problemami mieszkaniowymi. Uczestnicy tej gali to nie tylko właściciele firm i menedżerowie, ale także przedstawiciele lokalnych mediów, instytucji kultury i organizacji społecznych.
Podczas ostatniej edycji Razem Możemy udało się zgromadzić ponad 620 000 zł, które zostały przekazane na granty dla rodzin na wymianę pieców, termomodernizacje domów w gminach o najniższym dochodzie na mieszkańca oraz warsztaty edukacyjne dla rodzin, które były wcześniej wykluczone z systemów wsparcia. W lokalnej gazecie jeden z uczestników podsumował gala słowami: „To nie jest tylko kolacja — to moment, w którym środowisko biznesu i społeczników siada przy jednym stole, by realnie rozwiązywać lokalne problemy.”
Innym przykładem jest „Kolacja Dobra” – format, który pojawił się w mniejszych ośrodkach, gdzie lokalne izby handlowe i grupy przedsiębiorców organizują wieczory połączone z debatą o roli biznesu w społeczności, a następnie licytacją dedykowaną potrzebom lokalnych placówek oświatowych, hospicjów czy ośrodków rehabilitacji. W jednej z takich edycji w regionie kujawsko-pomorskim zebrano ponad 420 000 zł, które trafiły do pogotowia opiekuńczego działającego w lokalnych wsiach — tam, gdzie państwowe wsparcie nie sięgało w pełni. Przed nami łódzka edycja Kolacji, tym razem pieniądze będą tu zbierane dla fundacji „Kolorowy świat”, która między innymi wspiera wcześniaki. „Największą zmianę w życiu dziecka przynosi systematyczna terapia i dostęp do specjalistów. Aukcja podczas Kolacji Dobra to dla nas konkretne narzędzie finansowania tej pomocy. Każdy przekazany dar i każdy wylicytowany przedmiot przekłada się na realne wsparcie dla naszych dzieci” mówi prezes fundacji Izabela Jachim-Kubiak. Słowo „realny” ma tu kluczową wartość, co także podkreśla dyrektor loży łódzkiej Izabela Witaszek „Jako przedsiębiorcy wiemy, jak budować wartość, zarządzać projektami i brać odpowiedzialność za decyzje. Kolacja Dobra jest naturalnym przedłużeniem tej postawy. Chcemy pokazać, że biznes w województwie łódzkim to nie tylko wyniki finansowe, ale także wrażliwość i realne zaangażowanie społeczne. Jeśli mamy narzędzia, relacje i wpływ – powinniśmy je wykorzystywać również po to, by pomagać.”
POLSKA NA TLE ŚWIATA
Inicjatywy takie jak poMocni w Modzie, Razem Możemy czy Kolacja Dobra pokazują, że filantropia ma też wymiar mikro-społeczny, który uzupełnia wielkie ogólnopolskie akcje. Tam, gdzie wielkie gale łączą ogromne kwoty i globalne narracje, lokalne inicjatywy łączą mniejsze inicjatywy budując trwałe połączenia między biznesem a społecznością. To właśnie ten dialog — twarzą w twarz, przy jednym stole, bez konieczności robienia wielkiego show — często przekłada się na najtrwalszy społeczny rezultat.
A wracając do dużych wydarzeń -na tle świata polskie wyniki robią coraz większe wrażenie, choć wciąż ustępują największym zachodnim wydarzeniom. London Marathon 2025 zebrał ponad 87 milionów funtów podczas jednej imprezy biegowej, a amerykańskie gale muzealne potrafią wygenerować ponad 20 milionów dolarów w jeden wieczór. Różnica polega jednak nie tylko na skali gospodarek, ale i na kulturze dawania. W Polsce wciąż dominuje model silnie emocjonalny, skoncentrowany na dzieciach i zdrowiu, podczas gdy w USA czy Wielkiej Brytanii większy udział mają fundusze uniwersyteckie, granty badawcze czy wieloletnie fundacje rodzinne.Na końcu warto wspomnieć o Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, która w 2025 roku przekroczyła 289 milionów złotych podczas jednego finału. To jednak inny model – masowy, społeczny, wspierany przez firmy, ale nie będący klasyczną galą biznesową. Pokazuje jednak, że potencjał hojności w Polsce jest ogromny. Rok 2025 potwierdził jedno: biznes w Polsce nauczył się pomagać w sposób zorganizowany, widoczny i skuteczny. Gala nie jest już dodatkiem do kalendarza towarzyskiego. Jest narzędziem budowania relacji, reputacji i kapitału społecznego. Miliony złotych, które padają przy kolacji, nie są przypadkiem. Są efektem świadomego wyboru środowiska przedsiębiorców, które coraz wyraźniej rozumie, że nowoczesne przywództwo mierzy się nie tylko wynikami finansowymi, ale także skalą realnego wpływu na świat.
Komentarze