Biznes i gospodarka w regionie łódzkim
Zdjęcie przedstawiające nowe słupy energetyczne w pobliżu przyszłego lotniska w Polsce, które są częścią przebudowy sieci elektrycznej. Inwestycja za 82 mln zł obejmuje budowę 107 nowych słupów, które zastąpią istniejące, tym samym przygotowując teren pod zasadnicze prace budowlane. Czy nowe słupy umożliwią dostarczenie prądu do nowego lotniska?

Port Polska. 107 nowych słupów i 82 mln zł na przebudowę sieci. Czy popłynie nimi prąd do lotniska?

Na terenie przyszłego lotniska stoją dziś słupy, które muszą zniknąć, zanim ruszą zasadnicze prace budowlane. Zamiast po prostu je rozebrać, inwestor wybudował kilkadziesiąt kilometrów nowych linii energetycznych. Przedsięwzięcie kosztuje ponad 82 mln zł i właśnie osiągnęło ważny etap. Co ciekawe, nowe linie nie są bezpośrednim przyłączem zasilającym przyszły port. Dlaczego więc ich przebudowa jest niezbędna i skąd lotnisko będzie czerpać energię?

Najpierw trzeba przenieść prąd

Budowa wielkiego lotniska zaczyna się znacznie wcześniej niż w chwili, gdy na placu budowy pojawiają się dźwigi i rozpoczyna się wznoszenie terminalu. Najpierw trzeba przygotować teren, a to oznacza między innymi przebudowę infrastruktury, która funkcjonowała tam od dziesięcioleci.

Przez obszar przeznaczony pod Port Polska przebiegają dwie napowietrzne linie elektroenergetyczne: 110 kV należąca do PGE Dystrybucja i 220 kV zarządzana przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne. Obie stanowią element istniejącego systemu dostarczania energii i obie kolidują z planowaną zabudową lotniska.

Nie można ich jednak po prostu wyłączyć i rozebrać. Linie energetyczne łączą określone punkty sieci, a ich usunięcie bez zapewnienia alternatywnego połączenia mogłoby zakłócić pracę systemu elektroenergetycznego. Dlatego konieczne było wytyczenie nowych tras, wybudowanie słupów, zawieszenie przewodów i przygotowanie połączeń z istniejącą infrastrukturą.

Dopiero gdy energia popłynie nowymi odcinkami, będzie można zdemontować stare linie przebiegające przez teren przyszłego lotniska.

Właśnie ten proces zbliża się do zakończenia. Jak poinformowała 3 listopada 2026 roku spółka realizująca program Port Polska, nowe odcinki obu linii przeszły odbiory techniczne. Ich uruchomienie zaplanowano na najbliższe tygodnie.

fot.: Mapa sieci energetycznych w Polsce

110 i 220 kV. Dlaczego potrzebne są dwie różne linie?

Dla osób niezwiązanych z energetyką oznaczenia 110 i 220 kV niewiele mówią. W rzeczywistości wskazują napięcie elektryczne, a zarazem pozwalają zrozumieć, jaką funkcję pełni dana linia w systemie.

Linia 110 kV, czyli 110 tysięcy woltów, stanowi zazwyczaj część regionalnej sieci dystrybucyjnej. Energia jest nią dostarczana do stacji elektroenergetycznych, gdzie napięcie zostaje obniżone, a następnie prąd trafia dalej do miast, miejscowości, przedsiębiorstw i gospodarstw domowych.

Linia 220 kV pracuje na dwukrotnie wyższym napięciu. Jest częścią krajowej sieci przesyłowej, której zadaniem jest transportowanie dużych ilości energii między odległymi punktami systemu — między innymi elektrowniami i wielkimi stacjami elektroenergetycznymi.

Dlaczego energia jest przesyłana pod tak wysokim napięciem? Powód jest przede wszystkim ekonomiczny. Przy przesyłaniu tej samej mocy podwyższenie napięcia pozwala zmniejszyć natężenie prądu, a wraz z nim straty energii powstające w przewodach. To szczególnie ważne na dużych odległościach.

Nie oznacza to jednak, że linia 220 kV zawsze przesyła dokładnie dwa razy więcej energii niż linia 110 kV. O jej rzeczywistej zdolności przesyłowej decydują również parametry przewodów, dopuszczalne obciążenie oraz liczba torów.

W przypadku Portu Polska linia 110 kV obsługuje połączenia Teresin–Bielnik oraz Żyrardów–Sochaczew. Natomiast linia 220 kV stanowi fragment połączenia Janów–Ołtarzew, należącego do krajowego systemu przesyłowego.

Nie chodzi zatem o budowę całkowicie nowego połączenia pomiędzy tymi miejscami, lecz o zmianę przebiegu fragmentów istniejących sieci.

fot.: Port Polska

Ponad 700 ton stali i 270 kilometrów przewodów

Skala przebudowy jest znacznie większa, niż mogłoby wynikać z samego określenia „przeniesienie linii”.

Dla linii 110 kV, której przebudowa rozpoczęła się w czerwcu 2025 roku, wybudowano 58 nowych słupów. Do ich wykonania wykorzystano ponad 420 ton konstrukcji stalowych. Na słupach zawieszono 130 kilometrów przewodów roboczych i odgromowych.

Prace przy linii 220 kV rozpoczęły się we wrześniu 2025 roku. W tym przypadku powstało 49 nowych słupów, do których budowy użyto ponad 285 ton stali. Zamontowano na nich 140 kilometrów przewodów.

Łącznie daje to 107 nowych słupów, 705 ton konstrukcji stalowych i ponad 4 tysiące ton betonu.

Warto wyjaśnić, że 270 kilometrów przewodów nie oznacza 270 kilometrów nowych linii. Na jednej trasie prowadzi się równolegle kilka przewodów fazowych, a także przewody odgromowe. Dlatego ich łączna długość jest wielokrotnie większa od długości samej trasy.

Nowy przebieg linii 110 kV ma około 19 kilometrów, natomiast 220 kV około 16,5 kilometra. Trasy wytyczono poza granicami przyszłego lotniska, przede wszystkim przez tereny rolnicze w gminach położonych na zachód od Warszawy.

Wartość całego przedsięwzięcia związanego z usunięciem kolizji energetycznych przekracza 82 mln zł netto.

fot.: pois.gov.pl — Rozdzielnia energetyczna na wolnym powietrzu

Co stanie się ze starymi słupami?

Nowe linie nie zostały jeszcze oddane do eksploatacji. Po przeprowadzonych odbiorach technicznych trwają prace związane z włączeniem ich do istniejącego systemu elektroenergetycznego.

Uruchomienie nowych odcinków 110 kV zaplanowano na drugą połowę listopada, a linii 220 kV na początek grudnia 2026 roku.

Dopiero po przełączeniu sieci będzie można wyłączyć dotychczasowe odcinki, a następnie rozebrać słupy i przewody znajdujące się na terenie przyszłego lotniska.

Jest to operacja wymagająca współpracy z operatorami sieci, ponieważ zmiana przebiegu nie może naruszyć bezpieczeństwa dostaw energii.

Przeniesienie linii nie oznacza również, że cała infrastruktura energetyczna zniknie z okolicy. Nowe słupy pozostaną na swoich trasach, a pod przewodami nadal będzie możliwa działalność rolnicza, choć z ograniczeniami wynikającymi z zasad bezpieczeństwa i lokalizacji konstrukcji.

fot.: Port Polska w Obiektywie

Czy nowe linie będą zasilać Port Polska?

To jedno z najciekawszych pytań dotyczących całej inwestycji. Skoro przebudowa pochłania ponad 82 mln zł, można przypuszczać, że powstająca infrastruktura będzie służyć przyszłemu lotnisku.

Bezpośrednio — nie. Przynajmniej nie taki jest cel obecnie realizowanej przebudowy.

Nowe napowietrzne linie 110 i 220 kV zastępują fragmenty istniejącej sieci i mają zachować jej ciągłość. Nie są liniami budowanymi specjalnie po to, aby doprowadzić energię do terminalu, systemów nawigacyjnych czy oświetlenia pasów startowych.

Nie oznacza to jednak, że infrastruktura krajowego systemu energetycznego nie będzie miała znaczenia dla lotniska. Przeciwnie — jego funkcjonowanie będzie uzależnione od dostaw energii z sieci elektroenergetycznych zarządzanych przez PSE i PGE Dystrybucja.

W planach rozwoju sieci przesyłowej znajdują się również inne inwestycje w centralnej Polsce, które mają poprawić bezpieczeństwo dostaw energii, także dla przyszłego portu.

Natomiast sam system zasilania lotniska jest przygotowywany w ramach osobnego przedsięwzięcia.

fot.: herkules-polska.pl

Lotnisko będzie potrzebowało własnego systemu zasilania

Nowoczesne lotnisko jest ogromnym odbiorcą energii elektrycznej. Prąd zasila nie tylko oświetlenie terminalu czy systemy obsługi pasażerów. Jest niezbędny do funkcjonowania radarów i urządzeń nawigacyjnych, systemów łączności, sortowania bagażu, wentylacji, klimatyzacji, infrastruktury informatycznej, oświetlenia dróg startowych i kołowania.

W praktyce energia elektryczna decyduje o bezpieczeństwie operacji lotniczych. Awaria zasilania może doprowadzić do wstrzymania części operacji, a w skrajnym przypadku nawet czasowego zamknięcia portu.

Dlatego Port Polska przygotowuje system, którego zasadniczą cechą będzie możliwość zasilania lotniska z dwóch niezależnych kierunków.

W lipcu 2026 roku spółka uruchomiła postępowanie na wybór wykonawcy docelowego systemu elektroenergetycznego. Inwestycja ma połączyć lotnisko z sieciami PSE i PGE Dystrybucja poprzez linie kablowe 110 kV. W odróżnieniu od przebudowywanych obecnie linii napowietrznych będą one stanowiły część infrastruktury przeznaczonej bezpośrednio do zasilania portu.

Na terenie lotniska zaplanowano cztery rozdzielcze punkty zasilania 110/15 kV. Co oznaczają te liczby?

Energia docierająca z sieci pod napięciem 110 tysięcy woltów będzie tam przekształcana do napięcia 15 tysięcy woltów, wykorzystywanego następnie w wewnętrznej sieci średniego napięcia. Z niej prąd będzie trafiał do kolejnych stacji transformatorowych, które obniżą napięcie do poziomu wymaganego przez poszczególne urządzenia i instalacje.

W planach znajduje się także główny punkt odbiorczy GPO-C, do którego przewidziano możliwość przyłączenia magazynów energii i instalacji fotowoltaicznych. Dodatkowe zabezpieczenie mają stanowić agregaty prądotwórcze. Ich budowa została ujęta w opcjonalnym zakresie zamówienia.

fot.: pois.gov.pl — Rozdzielnia energetyczna na wolnym powietrzu

Co się stanie, jeśli zabraknie prądu?

Przy projektowaniu lotniska szczególne znaczenie ma pojęcie redundancji, czyli celowego dublowania elementów infrastruktury, aby awaria jednego z nich nie doprowadziła do zatrzymania całego systemu.

W Port Polska zasilanie ma pochodzić z dwóch niezależnych punktów sieci należących do różnych operatorów. Jeżeli jeden kierunek przestanie dostarczać energię, drugi ma przejąć jego funkcję.

Zgodnie z założeniami przedstawionymi przez spółkę infrastruktura krytyczna będzie zasilana z dwóch niezależnych rozdzielczych punktów zasilania. Oznacza to, że pojedyncza awaria nie powinna pozbawić najważniejszych systemów dostępu do energii.

To rozwiązanie jest szczególnie ważne w przypadku lotniska, gdzie nawet krótkotrwała przerwa w dostawach prądu może mieć konsekwencje znacznie poważniejsze niż w typowym obiekcie komercyjnym.

Nie oznacza to jednak całkowitego wyeliminowania ryzyka awarii. Rzeczywista odporność systemu będzie zależała od wykonania instalacji, zastosowanych zabezpieczeń i skuteczności procedur awaryjnych.

System ma być także wyposażony w rozwiązania pozwalające na zdalne monitorowanie i sterowanie infrastrukturą elektroenergetyczną.

fot.: elfeko.pl

Energetyczne zaplecze portu sięgnie również województwa łódzkiego

Przyszłe lotnisko będzie funkcjonowało w ramach większego systemu elektroenergetycznego, którego rozwój obejmuje także województwo łódzkie.

Jednym z takich przedsięwzięć jest planowana przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne stacja 400/220/110 kV Stryków (Dmosin), która ma powstać w gminie Dmosin, na północ od autostrady A2.

Stacja będzie połączona z istniejącymi liniami najwyższych napięć, w tym z linią 220 kV Janów–Ołtarzew. To właśnie jej fragment jest obecnie przenoszony poza teren przyszłego lotniska.

Planowana stacja ma poprawić możliwości przesyłu energii w centralnej Polsce i stworzyć warunki do przyłączania kolejnych źródeł wytwórczych, w tym odnawialnych.

W szerszej perspektywie inwestycje te mogą zwiększać niezawodność dostaw energii również dla nowego portu. Nie należy jednak utożsamiać budowy stacji Dmosin z obecnym przełożeniem linii przy lotnisku. Są to odrębne zadania o różnych celach i harmonogramach.

Miejsce reklamoweTwoja reklama tutajSprawdź ofertę
Społeczność Knews

Weź udział w dyskusji!

Masz opinię, dodatkowy kontekst albo chcesz podzielić się własnym doświadczeniem? Zostaw komentarz pod artykułem.

Podoba Ci się ten artykuł?
0 osób polubiło