Biznes i gospodarka w regionie łódzkim
Żyrardów przy Porcie Polska – Lucjan Krzysztof Chrzanowski podkreśla, że miasto pragnie stać się dobrym miejscem do życia, stawiając na rozwój mieszkań i usług zamiast konkurencji z sąsiednimi gminami w kwestii wielkich fabryk.
fot.: Urząd Miasta Żyrardowa

Prezydent Żyrardowa: „Chcemy być przede wszystkim dobrym miejscem do życia”

Żyrardów szykuje się na zmiany, które może przynieść Port Polska. Miasto nie chce jednak konkurować z sąsiednimi gminami o wielkie hale i fabryki. Stawia na mieszkania, usługi, zabytki i jakość życia, wykorzystując położenie między Warszawą a przyszłym portem lotniczym. O tym, jak Port Polska może wpłynąć na rozwój miasta, ceny nieruchomości, transport i przyszłość Żyrardowa, rozmawiamy z Lucjanem Krzysztofem Chrzanowskim, prezydentem Żyrardowa.

fot.: Urząd Miasta Żyrardowa

Port Polska będzie kilka kilometrów od miasta

KNews.pl: Lucjan Krzysztof Chrzanowski, jednym z powodów naszej wizyty w Żyrardowie jest Port Polska. Z perspektywy miasta to już jest inwestycja, która może realnie zmienić Żyrardów, czy nadal przede wszystkim projekt przyszłości?

L.K.Ch.: Niewątpliwie ta inwestycja zmieni region. To jest ogromne przedsięwzięcie, więc jego wpływ na bliższe i dalsze otoczenie, również pod względem ekonomicznym, będzie bardzo duży. Żyrardów znajduje się bezpośrednio w otoczeniu Portu Polska.

KNews.pl: Jak blisko będziemy od lotniska?

L.K.Ch.: Myślę, że w linii prostej to około ośmiu kilometrów. Kluczowa będzie dobra komunikacja z przyszłym portem lotniczym, a właściwie nie tylko lotniczym, bo przecież będzie to ogromny węzeł komunikacyjny. To może sprawić, że Żyrardów stanie się bardzo atrakcyjnym miejscem do życia właśnie ze względu na bliskość portu.

W przyszłości w całej tej okolicy pojawią się nowi mieszkańcy. I nie mówimy tutaj, moim zdaniem, jedynie o dziesiątkach tysięcy ludzi. Skala może być znacznie większa.

Żyrardów ma przy tym swój własny atut. Jest nim możliwość rozwoju turystyki, również tej jednodniowej. Jesteśmy jednym z najbliżej położonych miast posiadających tak charakterystyczne dziedzictwo. To między innymi jeden z powodów naszych starań o wpisanie osady fabrycznej na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Nie chodzi tylko o prestiż wynikający z posiadania zabytków znajdujących się na takiej liście. Chodzi również o to, żeby ludzie korzystający w przyszłości z Portu Polska wiedzieli, że niedaleko znajduje się miasto, które mogą szybko odwiedzić i które ma im coś wyjątkowego do zaoferowania.

Oczywiście przed nami jeszcze wiele lat pracy nad dalszą rewitalizacją Żyrardowa. Ale już dzisiaj widzimy bardzo szybki rozwój budownictwa mieszkaniowego, zarówno w mieście, jak i w jego okolicach. Dotyczy to budownictwa wielorodzinnego i jednorodzinnego.

Żyrardów nie chce ścigać się o wielką logistykę

KNews.pl: Żyrardów nie ma jednak zbyt wiele miejsca. Miasto jest niewielkie powierzchniowo. Czy w ogóle chcecie walczyć o wielką logistykę i produkcję, które prawdopodobnie pojawią się wokół Portu Polska?

L.K.Ch.: Nie. Jesteśmy niedużym miastem pod względem powierzchni. W obecnych granicach administracyjnych bardzo trudno byłoby tworzyć przestrzeń dla usług, które mogłyby być uciążliwe dla mieszkańców.

fot.: Urząd Miasta Żyrardowa

KNews.pl: Czyli waszą przewagą ma być raczej to, że tutaj się mieszka, a niekoniecznie produkuje?

L.K.Ch.: Tak. Oczywiście można pytać: dlaczego w Żyrardowie nie ma wielkiego zakładu produkcyjnego albo dlaczego nie mamy olbrzymich hal magazynowych, takich jak w niektórych miejscowościach w okolicy?

Tylko trzeba spojrzeć na nasze położenie. Żyrardów znajduje się między Warszawą a Łodzią. Dzisiaj z Żyrardowa do centrum Warszawy można dojechać pociągiem w około 28 minut. Samochodem również mamy bardzo dobre połączenie poprzez A2 czy S8.

To oznacza, że jesteśmy znakomicie skomunikowani z największym rynkiem pracy w Polsce.

I można sobie zadać pytanie: co jest ważniejsze? Czy koniecznie musimy posiadać wielką logistykę albo produkcję, która nie zawsze jest zgodna z oczekiwaniami mieszkańców, czy może lepiej stworzyć miejsce, gdzie można dobrze mieszkać, korzystać z miejskich usług, a jednocześnie mieć bardzo szybki dostęp do ogromnego rynku pracy?

Dzisiaj każdy, kto szuka mieszkania, chce mieć pewność, że za chwilę obok jego domu nie powstanie coś, co będzie zakłócało jego spokój. Do tego doszły ogromne zmiany na rynku pracy po pandemii, w tym rozwój pracy zdalnej. Widzimy przecież nawet przypadki przekształcania projektów biurowych w mieszkaniowe.

KNews.pl: Przez lata określenie „sypialnia Warszawy” miało raczej negatywne znaczenie. Dzisiaj chyba trochę się to zmienia. Można mieszkać spokojniej, a do centrum Warszawy dojechać szybciej niż z niektórych jej dzielnic.

L.K.Ch.: Na terenie samego Żyrardowa funkcjonuje około sześciu tysięcy podmiotów gospodarczych. Jak na miasto o takiej powierzchni jest to bardzo duża liczba. Funkcjonują również większe zakłady dające zatrudnienie.

Żyrardów jest także siedzibą powiatu. Chcemy więc rozwijać miasto, wykorzystując jego naturalne atuty: zabytki, możliwość rozwoju zabudowy mieszkaniowej, usług, hoteli i gastronomii, a jednocześnie wzmacniać jego rolę jako centrum administracyjnego tej części regionu.

Jesteśmy również stolicą Żyrardowskiego Obszaru Funkcjonalnego. To pokazuje, że Żyrardów już dzisiaj pełni rolę centrum dla większego obszaru. W jego skład wchodzą trzy powiaty: żyrardowski, sochaczewski i grójecki. Mamy dobre doświadczenia ze współpracy w tej formule i chcemy ją kontynuować.

fot.: Urząd Miasta Żyrardowa

Miasto szykuje się na więcej mieszkańców i usług

KNews.pl: Wokół dużych portów lotniczych rozwija się zwykle cały ekosystem firm: logistyka, cargo, hotele, gastronomia, usługi, mieszkania. Jak Żyrardów przygotowuje się przestrzennie na to, że za kilka lat otoczenie miasta może wyglądać zupełnie inaczej?

L.K.Ch.: Jesteśmy praktycznie po tym etapie. Zakończyliśmy konsultacje społeczne i zakładamy, że w październiku nowy Plan Ogólny będzie przyjmowany przez Radę Miasta.

Rewolucji przestrzennej w Żyrardowie jednak nie zrobimy. Większość rozwiązań przenosimy z obowiązującego dotąd studium do Planu Ogólnego. Nadal wskazujemy możliwości rozwoju budownictwa mieszkaniowego, domów i usług, ale przede wszystkim takich usług, które nie będą uciążliwe.

Chcemy, aby Żyrardów był dobrym miejscem do zamieszkania. Ludzie cenią sobie spokój, bezpieczeństwo i dostęp do takich usług jak szkoły, przedszkola czy domy kultury. To kierunek, który zamierzamy kontynuować. Zwłaszcza młodzi ludzie coraz większą uwagę zwracają na jakość życia.

KNews.pl: A przemysł i logistyka mogą po prostu rozwijać się kilka kilometrów dalej?

L.K.Ch.: Tak. U naszych sąsiadów ten proces będzie następował w sposób naturalny. Są tam wielkie przestrzenie, hektary terenów, które zapewne zostaną wykorzystane właśnie w tym kierunku.

Z punktu widzenia Żyrardowa kluczowe jest natomiast zapewnienie mieszkańcom bardzo dobrej komunikacji. Tak jak dzisiaj jesteśmy dobrze połączeni z Warszawą czy Łodzią, tak samo musimy zostać dobrze skomunikowani z całą infrastrukturą powstającą wokół Portu Polska.

„Port nie może być wyalienowany”

KNews.pl: Port Polska pracuje nad systemem transportowym dla całego swojego otoczenia. Z punktu widzenia Żyrardowa czego w takim systemie nie może zabraknąć?

L.K.Ch.: To jest po prostu konieczne, jeżeli w przyszłości ma zostać sprawnie obsłużona inwestycja tak wielka jak Port Polska.

Port nie może być wyalienowany, nie może mieć połączenia wyłącznie z Warszawą. Musi być dobrze skomunikowany z całym otoczeniem.

Mieszkańcy pytają mnie również, czy Port Polska nie stanie się dla Żyrardowa uciążliwy. Na tyle, na ile pozwala mi moja obecna wiedza, odpowiadam, że nie.

Jeżeli spojrzymy na projekty dotyczące lokalizacji pasów startowych przyszłego lotniska, mają one przebiegać równolegle do autostrady A2. Oznacza to, że ścieżki podejścia do lądowania i kierunki startów nie powinny przebiegać bezpośrednio nad miastem.

To jest moja odpowiedź mieszkańcom, którzy pytają, czy lotnisko będzie dla nas uciążliwe. Moim zdaniem powinniśmy patrzeć przede wszystkim na korzyści wynikające z jego powstania.

KNews.pl: Mówi Pan o zainteresowaniu mieszkaniami. Czy w cenach nieruchomości już widać to, co może się tutaj wydarzyć?

L.K.Ch.: Nie chcę podawać wartości bez dokładnego sprawdzenia, ale wzrost jest bardzo duży. Jeszcze stosunkowo niedawno mieszkanie na rynku wtórnym można było kupić w granicach czterech czy pięciu tysięcy złotych za metr kwadratowy. Dzisiaj ceny są znacznie wyższe, miejscami nawet dwukrotnie. Na rynku pierwotnym przekraczają również dziesięć tysięcy złotych za metr.

To pokazuje, że Żyrardów cieszy się dużym zainteresowaniem inwestorów. Nie wszystkie mieszkania są przecież kupowane na własne potrzeby. Część z nich stanowi inwestycję kapitałową.

A ludzie inwestują tam, gdzie liczą na realną stopę zwrotu w rozsądnym czasie. Myślę, że jednym z powodów takiego zainteresowania jest również świadomość, że w niedalekiej odległości powstanie Port Polska.

fot.: Urząd Miasta Żyrardowa

Rosnące ceny mieszkań mają też drugą stronę

KNews.pl: Tylko że wzrost cen nieruchomości nie dla każdego jest dobrą wiadomością. Jedni na nim zarabiają, ale dla innych własne mieszkanie staje się coraz mniej dostępne. Co miasto może zrobić, żeby rozwój Żyrardowa nie oznaczał wypychania części mieszkańców z rynku mieszkaniowego?

L.K.Ch.: Realizujemy między innymi budownictwo społeczne. Musimy patrzeć na te procesy kompleksowo.

Plan Ogólny, tak samo jak wcześniej Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego Miasta, pokazuje również możliwości rozwoju Żyrardowa w obecnych granicach administracyjnych.

Miasto ma określoną pojemność. Przy powierzchni około 14 kilometrów kwadratowych nie jesteśmy w stanie rozwijać się w nieskończoność.

A przy tak ogromnym przedsięwzięciu jak Port Polska w całym otoczeniu pojawi się znacznie więcej ludzi. Część z nich będzie chciała tutaj zamieszkać, inni będą pracować w porcie albo korzystać z jego infrastruktury. Będą też osoby, które przy okazji odwiedzą Żyrardów.

Dlatego trzeba myśleć o bezpieczeństwie i jakości życia.

Mogę powiedzieć przez pryzmat własnych preferencji. Sam nie chciałbym mieszkać w miejscu, gdzie funkcjonuje wielki ośrodek przemysłowy, który teoretycznie może powodować określone uciążliwości.

Jeżeli mogę mieszkać w ciszy, wśród zieleni, w bezpiecznym mieście, które zapewnia podstawowe usługi, a jednocześnie wiem, że do Warszawy dojadę pociągiem w niespełna pół godziny, a do Portu Polska być może w około dziesięć minut, to z mojego punktu widzenia jest to bardzo atrakcyjna lokalizacja.

Dlatego tak ważne jest, aby w planowanym systemie komunikacyjnym wokół portu Żyrardów został odpowiednio uwzględniony.

W granicach miasta nie będziemy przecież budowali autostrad czy wielkich tras szybkiego ruchu. Chodzi o to, żeby można było mieszkać tutaj spokojnie, wśród zieleni i starodrzewu, którego mamy bardzo dużo — również pochodzącego jeszcze z drugiej połowy XIX wieku — korzystać z terenów rekreacyjnych, a jednocześnie mieć bardzo dobre połączenie z największą aglomeracją w kraju.

Jeżeli dzisiaj pociągiem Intercity można pokonać trasę z Żyrardowa do Warszawy w około 28 minut, to przecież w samej Warszawie czasami trudno w takim czasie przejechać z jednej dzielnicy do drugiej.

fot.: Urząd Miasta Żyrardowa

Żyrardów ma być miastem do życia

Mamy przy tym obowiązek chronić niemal 300 obiektów wpisanych do rejestru zabytków. Trudno sobie wyobrazić, żebyśmy wśród tego dziedzictwa zaczęli lokować działalność uciążliwą. Stracilibyśmy charakter miasta.

KNews.pl: Czyli właściwie dochodzimy do tego, że Żyrardów próbuje świadomie odpowiedzieć sobie na pytanie, czym chce być za dziesięć czy dwadzieścia lat. Nie wszędzie musi powstać fabryka czy centrum logistyczne.

L.K.Ch.: Zainteresowanie ze strony przedsiębiorców jest duże. Problem polega na tym, że do dużej produkcji czy logistyki potrzebne są ogromne powierzchnie. Nie mówimy o dziesięciu hektarach, tylko czasami o stu czy dwustu hektarach gruntu.

W przypadku wielkich powierzchni magazynowych potrzebne są właśnie takie tereny.

Do tej pory udaje nam się te różne funkcje miasta łączyć. Zakłady, które potencjalnie mogłyby być uciążliwe, funkcjonują przede wszystkim na obrzeżach. Nie mamy sytuacji, w której w samym sercu Żyrardowa, w sercu historycznej osady fabrycznej, działa zakład powodujący problemy dla mieszkańców.

Teren dawnej centrali zakładów lniarskich został przecież przekształcony. Dzisiaj mamy tam między innymi galerię handlową i mieszkania. To funkcjonuje z powodzeniem i jest dobrze odbierane przez mieszkańców.

Trudno byłoby mi sobie wyobrazić, że w miejscu pięknie urządzonego Stawu Górnego, otoczonego drewnianą ścieżką edukacyjno-ekologiczną i terenami rekreacyjnymi, nagle powstaje fabryka.

Dlatego cały czas podkreślam: naszym wielkim atutem jest łatwy dostęp do rynku pracy. Mamy bardzo dobre połączenie z największym rynkiem pracy w Polsce, czyli Warszawą.

Ale jednocześnie już dzisiaj również w samym Żyrardowie, w usługach świadczonych na terenie miasta, jest wiele wolnych miejsc pracy.

Tak więc zapraszam do Żyrardowa. Do roboty.

KNews.pl:Dziękuję bardzo za rozmowę

Miejsce reklamoweTwoja reklama tutajSprawdź ofertę
Społeczność Knews

Weź udział w dyskusji!

Masz opinię, dodatkowy kontekst albo chcesz podzielić się własnym doświadczeniem? Zostaw komentarz pod artykułem.

Podoba Ci się ten artykuł?
0 osób polubiło