Biznes i gospodarka w regionie łódzkim
Festiwal Komiksu i Gier w Łodzi - od skromnego konwentu z ponad trzydziestoma uczestnikami w 1988 roku do wyjątkowego wydarzenia z gwiazdami światowego formatu, odbywającego się w Atlas Arenie. Zdjęcie przedstawia tłum entuzjastów wypełniających halę festiwalową, cieszących się różnorodnymi atrakcjami.

Tłumy, cosplay i światowe nazwiska. Łódź znów żyje komiksem

Na pierwszy konwent przyjechało nieco ponad trzydzieści osób i organizatorzy byli przekonani, że pobili rekord świata. Trzydzieści pięć lat później w Atlas Arenie i Sport Arenie trudno przecisnąć się między fanami komiksu, gier i cosplayu, a po autografy największych twórców ustawiają się kolejki. – Trzeba było pokazać, że komiks to też jest dziedzina sztuki – wspomina w rozmowie z KNews.pl Przemysław „Trust” Truściński, jeden z najbardziej uznanych polskich rysowników i człowiek związany z łódzkim festiwalem praktycznie od jego początku. 37. Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier pokazuje jednak coś więcej: drogę, jaką w Polsce przeszła cała popkultura.

W Atlas Arenie można spotkać Spider-Mana, bohaterów mangi i anime, postaci z komputerowych gier, fantasy, RPG, a chwilę później człowieka z ogromnymi skrzydłami, który nie odtwarza żadnego konkretnego bohatera. Jest po prostu aniołem.

Wokół stoiska wydawców, gry, albumy, figurki, plansze, autografy, dziesiątki kostiumów. Dla jednych festiwal jest miejscem zakupów i premier, dla innych możliwością spotkania ulubionego autora. Dla jeszcze innych najważniejsze okazuje się coś znacznie prostszego – możliwość spotkania ludzi, którzy przez cały rok funkcjonują w tych samych internetowych społecznościach.

37 Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier odbywa się 19 i 20 września w Atlas Arenie oraz Sport Arenie. Oficjalny program obejmuje spotkania autorskie, strefę wydawców, gry, konkursy, strefy autografów i cosplay. Ale początek tej historii wyglądał zupełnie inaczej.

fot.: Keyselfie — Błażej Kronic z lewej, Przemysław Truściński "Trust". Twórca między innymi postaci Wiedźmina do gry dla CD Projektu.

„Mniej więcej od 37 lat”

Przemysław „Trust” Truściński nie musi sięgać do archiwów, żeby opowiadać o narodzinach łódzkiego festiwalu. Był przy nich.

Kiedy pytamy go, od jak dawna pojawia się na imprezie, odpowiada bez namysłu:

No tak, mniej więcej od 37 lat. Krótko mówiąc, z Adamem Radoniem oraz z naszymi przyjaciółmi jeszcze z liceum plastycznego zorganizowaliśmy pierwszy festiwal. Jezu, było to tak dawno temu, że nawet istnieje szansa, że mogę się walnąć o rok, dwa, ale to był 1991 rok – wspomina.

Wtedy nie był to jeszcze festiwal w obecnym znaczeniu.

To wtedy jeszcze były konwenty twórców komiksu. Pierwszy taki konwent uznaliśmy oficjalnie, że był w Kielcach, gdzie się wszyscy poznali i tam postanowiliśmy, że następny już będzie w Łodzi – mówi Truściński.

Potem wydarzyło się coś, co z dzisiejszej perspektywy brzmi niemal niewiarygodnie.

fot.: Knews.pl — Atlas Arena, 250 wystawców podczas 37 Festiwalu Komiksów i Gier.

Trzydzieści kilka osób i „rekord wszechświata”

Na pierwszy nasz konwent twórców komiksu przyszło około trzydziestu paru osób. Z całej Polski przyjechali i byliśmy tym zachwyceni. Uważaliśmy, że już po prostu rekord wszechświata pobiliśmy, jeżeli chodzi o frekwencję – opowiada Truściński.

Dzisiaj trzydzieści osób może ustawić się w kolejce do jednego autora w ciągu kilku minut. Wtedy trzydzieści kilka osób przyjeżdżających z całej Polski oznaczało sukces.

Był to 1991 rok, gdzie można się domyślać, że podejście do komiksu i w ogóle popkultury było zupełnie inne. Komiks się przebijał w Polsce – dodaje.

I właśnie opowieść o tym przebijaniu się komiksu jest jednym z najciekawszych wątków tegorocznego festiwalu.

Bo między trzydziestoma osobami z początku lat 90. a dzisiejszą Atlas Areną znajduje się ponad trzy dekady zmiany kulturowej.

fot.: Knews.pl — Na Festiwalu można było kupić wszystko od książek, starszych komiksów...

„Bardzo żmudna, organiczna praca”

Truściński nie opowiada o niej jak o nagłym sukcesie.

Zajęło to oczywiście kilkanaście lat takiej na serio, bardzo żmudnej, organicznej pracy przy samych konwentach, później już festiwalach komiksu, później już Międzynarodowych Festiwalach Komiksu i Gier, tak jak już dzisiaj państwo macie do czynienia – mówi.

Nie chodziło wyłącznie o organizowanie kolejnych imprez.

To była taka organiczna praca, ale też praca z mediami, praca z opinią społeczną. No bo to też jest coś takiego, że w tym sensie trzeba było ten komiks wprowadzić. Nie lubię oczywiście tego nazewnictwa, ale mainstream, ale też pokazać, że komiks to też jest dziedzina sztuki – tłumaczy.

To jedno z najważniejszych zdań całej rozmowy.

Dzisiaj komiks funkcjonuje w galeriach, muzeach, bibliotekach, szkołach artystycznych i na rynku kolekcjonerskim. Jest przedmiotem badań, wystaw i opracowań. W latach 90. trzeba było dopiero przekonywać, że nie jest wyłącznie prostą rozrywką dla dzieci.

Sami widzicie, na ilu płaszczyznach trzeba było ten komiks jakby na nowo definiować na potrzeby właśnie kultury i popkultury – mówi Truściński.

fot.: Knews.pl — .. po wszlkie figurki i gadżety.

Po 37 latach słychać już zupełnie inny festiwal

Podczas naszej rozmowy w tle właściwie nie ma ciszy. Muzyka miesza się z rozmowami, dźwiękami gier i tłumem przemieszczającym się pomiędzy stoiskami.

Truściński sam przerywa opowieść i zwraca uwagę właśnie na ten dźwięk.

Teraz po 37 latach tylko słyszycie te dźwięki, ale to są dźwięki kilkudziesięciu tysięcy osób, które właśnie teraz, dzisiejszego pierwszego dnia festiwalu wykupiły bilety i dokonują zakupów, ustawiają się w kolejkach do twórców, po podpisy, po brysy, są konkursy cosplayowe – mówi.

I wymienia dalej:

Jest cała masa wydarzeń popkulturalnych związanych z komiksem bezpośrednio, ale i z grami, wraz z innymi pokrewnymi wydarzeniami właśnie z dziedziny popkultury, o których ja jeszcze kilka lat temu, kilkanaście, a nawet teraz nie mam jeszcze zielonego pojęcia. A wszystko, co jest najnowsze, najnowocześniejsze, jeżeli chodzi o wydarzenia kulturowe, popkulturowe, wszystko to tutaj się dzieje.

To ważna obserwacja, bo MFKiG coraz trudniej opisać po prostu słowem „komiks”.

fot.: Knews.pl — Marcin Białecki z wydawnictwa Black Monk wraz z przedstawicielką firmy podczas 37. Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi. Wydawnictwo z Poznania prezentowało m.in. gry RPG i paragrafowe.

Gry znalazły tutaj swoje miejsce

Widać to również po wystawcach.

Marcin Białecki z wydawnictwa Black Monk przyjeżdża na festiwal od około siedmiu lat. Jego firma nie zajmuje się przede wszystkim tradycyjnymi komiksami. Przywozi RPG i gry paragrafowe.

Jeśli chodzi o fanów komiksu, to nie ma chyba lepszego miejsca ani czasu w Polsce, żeby się tu pojawić. Nigdy właściwie rozczarowani nie jesteśmy. My co prawda nie jesteśmy komiksiarzami, bo sprzedajemy RPG-i i paragrafówki, ale doceniamy artystów i pięknie wydane rzeczy, więc jest to też dla nas fajna okazja, żeby pojawić się z naszymi produktami u trochę innej publiczności niż normalnie – mówi KNews.pl.

Zwraca uwagę, że gry nie są już na festiwalu dodatkiem.

My to też widzimy i od lat właśnie staramy się, żeby te gry się też tu pojawiały. Ludzie przychodzą tu też i mówią: „o fajnie, czekałem, aż przyjedziecie” – opowiada.

Jego zdaniem właśnie ta impreza nadal ma w Łodzi szczególną siłę.

Ta impreza komiksowa tutaj chyba najwięcej ludzi przyciąga, cały czas przynajmniej – mówi.

Fani zwracają przy tym uwagę nie tylko na mechanikę gry.

Tutaj ludzie patrzą jednak bardzo mocno na arty i na to, jak coś jest zrobione i przez kogo – zauważa Białecki.

Dobrze pokazuje to, jak mocno na festiwalu przenikają się różne obszary: ilustracja, komiks, literatura, gry i projektowanie.

fot.: Knews.pl — Michał Śledziński

John Romita Jr. w Łodzi

Drugim krańcem tej historii jest lista artystów, których można dziś spotkać podczas festiwalu.

Jednym z najważniejszych gości 37. edycji jest John Romita Jr., legendarny amerykański rysownik związany między innymi ze Spider-Manem, Daredevilem, X-Menami, Iron Manem czy „Kick-Ass”. Organizatorzy wprowadzili dla jego sesji autografowych specjalne zasady i osobną pulę numerków.

Truściński nie ukrywa, jakie znaczenie ma obecność takich nazwisk.

Światowe gwiazdy, bo to też jest bardzo ważny element. Naprawdę, Portugalczycy, portugalskie gwiazdy, francuskie, amerykańskie. Gościu, który definiuje współczesnego Spidermana, gościu John Romita Jr. po prostu też tu jest – mówi.

I dodaje:

To są naprawdę gwiazdy, do których kilometrowe kolejki ustawiają się w ogóle na każdym festiwalu komiksu i popkultury na świecie. I takie gwiazdy też są na naszym tutaj łódzkim festiwalu.

fot.: Knews.pl — Bart przebrany za Hoxtona z serii „Payday” podczas 37. Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi.

Cosplay, czyli na chwilę wyjść z rzeczywistości

Ale dzisiejszy festiwal nie jest już tylko miejscem spotkania odbiorcy z zawodowym twórcą. Twórcami są również sami uczestnicy.

Jeden z naszych rozmówców przyjechał przebrany za bohatera serii „Payday”. Opowiada, że jest na festiwalu po raz czwarty.

Bardzo mi się podoba. Jestem tutaj czwarty raz. Za każdym razem jest coraz lepiej. Fani zawsze pogadają z kimś, coś kupią, fotę jakąś zrobią. Taka fajna czynność socjalizacyjna, powiedziałbym – mówi.

Pytamy, po co właściwie ludzie przebierają się za bohaterów gier, filmów i mangi.

Na pewno to pomaga identyfikować się osobom, które lubią konkretne rzeczy. Jak ktoś jest przebrany za jakąś postać z jakiejś mangi czy anime, może podbijać do ludzi, którzy też to lubią, bo może też są przebrani. Może robić fajne foty razem – odpowiada.

Jest jeszcze drugi element: samo wykonanie kostiumu.

To jest zawsze zabawa, stworzyć sobie kostium, kompletować go, rozważać różne opcje. Można coś samemu zrobić. Jest nawet aspekt plastyczny – dodaje.

Tegoroczny konkurs cosplay obejmuje zarówno kostiumy odtwarzające znane postaci, jak i własne projekty uczestników. Stroje w głównych kategoriach muszą być w zasadniczej części wykonane samodzielnie.

P2G2. Anioł bez żadnego uniwersum

Kilka metrów dalej spotykamy P2G2.

Ogromne skrzydła mogłyby sugerować konkretną postać z filmu, gry albo anime. Nic z tego.

Robię po prostu jakiegoś anioła bez żadnego konkretnego uniwersum. Po prostu wybrałem anioła, bo uwielbiam robić skrzydła w cosplayach – wyjaśnia P2G2.

Skrzydła są zresztą jednym z powodów, dla których wybiera konkretne kostiumy.

Większość postaci, które wybieram, wybieram z powodu dużych skrzydeł, a trudno wyobrazić sobie bardziej skrzydlate postacie niż anioły – mówi.

Robi je sam.

Na pytanie, czy nie myślał o produkowaniu ich dla innych, odpowiada:

Fajnie by było sprzedawać, ale nie chce mi się walczyć z marketingiem i inne takie, więc tylko dla siebie.

Nie interesuje go nawet specjalnie realizowanie programu festiwalu.

– Na konwenty bardziej nie przychodzę dla żadnych punktów programu ani dla kupowania, tylko dla wygłupiania się, na przykład udawania czyjegoś anioła stróża – mówi P2G2.

I właśnie w tym krótkim spotkaniu jest spora część fenomenu współczesnych konwentów. Nie trzeba już tylko oglądać świata stworzonego przez innych. Można zbudować własną postać i wejść z nią pomiędzy ludzi.

fot.: Knews.pl — Vera i Weronika, uczestniczki 37. Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier, przebrane za postaci z „Genshin Impact”

Genshin Impact, manga i fascynacja Azją

Obok zachodniej kultury komiksowej bardzo mocno widać również zupełnie inne źródło inspiracji.

Spotykamy Verę i Weronikę. Jedna jest przebrana za Raiden Shogun, druga za Kabuki Mono – postaci ze świata „Genshin Impact”.

Na konwencie jest bardzo fajnie – mówi jedna z nich.

Pytamy, skąd w Polsce tak duża popularność kultury azjatyckiej.

Bardzo mi się podoba kultura azjatycka – odpowiada jedna z dziewczyn.

Druga wskazuje bezpośrednio na estetykę:

Japońskie komiksy moim zdaniem są w większości dużo ładniejsze niż na przykład amerykańskie, jeśli chodzi o kreskę. Są często bardziej urocze.

To kolejna różnica pomiędzy festiwalem początku lat 90. a wydarzeniem z 2026 roku. Dzisiaj obok europejskiego i amerykańskiego komiksu funkcjonują manga, anime, japońskie i chińskie gry, cosplay oraz internetowe społeczności skupione wokół poszczególnych uniwersów.

fot.: Knews.pl

Nagrody dla najlepszych polskich komiksów

  1. edycja festiwalu to również najważniejsze wyróżnienia dla twórców.

Za najlepszy polski komiks uznano w tym roku „Sezon spadających gwiazd” Marcina Podolca. Nagrodę dla najlepszego polskiego komiksu dla dzieci i młodzieży otrzymały „Ancymonstra. Co z tą mumią?” Ewy Betlewskiej i Łukasza Mazura, natomiast KOMIKSUSA za najlepszy debiut zdobyła Natalia Legutko za „To był najlepszy koniec świata”. Wszystkie trzy nagrodzone publikacje wydała Kultura Gniewu.

Tytuł Wydawcy Roku otrzymało Lost In Time, a Doktorat Humoris Causa im. Papcia Chmiela trafił do Michała Traczyka. Nagrodę translatorską im. Sophie Castille otrzymał Piotr Paczkowski. Katarzyna Tośta została natomiast uhonorowana odznaką „Zasłużony dla Kultury Polskiej”.

Podczas gali przyznano także Złoty Puchar im. Janusza Christy, który otrzymał Jacek Skrzydlewski.

fot.: Festiwal Komiksu i Gier

„Przed wschodem” z Grand Prix

Rozstrzygnięty został również konkurs na projekt publikacji komiksowej.

Grand Prix otrzymała Anna Myszkowska za „Przed wschodem”. Pierwszą nagrodę zdobyła Katarzyna Dziedzic za „Swimmers' Tears”, drugą Zuzanna Lewandowska za „List do przyjaciela”, a trzecią Zofia Słowik za „Greetings from Pustkowice”.

W konkursie im. Zbigniewa Lengrena na serię humorystycznych pasków komiksowych zwyciężyli Roman Gajewski i Łukasz Bogacz za „Kazia”.

Poznaliśmy również laureatów kolejnej edycji konkursu im. Janusza Christy na projekt komiksu dla dzieci. Pierwszą nagrodę zdobyła Natalia Jabłońska za „Sernik bez rodzynek”, drugą Michał Babraj za „Lunę i tajemnicę nietoperzy”, a trzecią Dorota Zajko i Damian Zajko za „Knotka i Tysię: Skarb”.

fot.: fot.: Festiwal Komiksu i Gier

„To jest taka energia”

Można oczywiście opisać festiwal liczbą stoisk, twórców, wydarzeń i nagród. Ale Truściński zwraca uwagę na coś, czego statystyka nie pokaże.

To jest taka energia, słyszycie zresztą ten szum, muzyka, dźwięki, to są dźwięki też z gier, soundtracki. Jest mnóstwo naprawdę szczęśliwych ludzi, że mogą spotkać więcej takich jak oni. I to jest max – mówi.

Po chwili zwraca się bezpośrednio do ludzi, którzy jeszcze nigdy na taki festiwal nie przyszli:

Wy też szukacie takiego środowiska, żeby być wreszcie sobą. Dobra, uwierzcie mi, że tak jest. Wyjdźcie z chaty, weźcie rodzinę i przyjdźcie i będziecie mieli totalną zabawę.

To chyba najprostsze wyjaśnienie sukcesu wydarzenia.

Komiks był początkiem. Potem pojawiły się gry, cosplay, manga, RPG, literatura, kolekcjonerzy i kolejne pokolenia odbiorców. Zmieniają się bohaterowie, technologie i język popkultury, ale potrzeba spotkania ludzi zainteresowanych tym samym pozostała dokładnie taka sama jak wtedy, kiedy trzydzieści kilka osób z całej Polski przyjechało na jeden z pierwszych konwentów.

fot.: Knews.pl — Przemysław Truściśńki

„To jest duma Łodzi”

Truściński kończy rozmowę jeszcze jednym wskazaniem. Festiwal trwa dwa dni, ale historia łódzkiego komiksu nie kończy się wraz z zamknięciem Atlas Areny.

Jak się kończy festiwal, pamiętajcie o Centrum Komiksu i Narracji Interaktywnej. To totalna instytucja artystyczna, popkulturalna. Po prostu musicie odwiedzić to miejsce. To jest duma Łodzi – mówi.

Po chwili żartuje, że mógłby mówić dalej.

I właściwie trudno mu się dziwić. Kiedy zaczynał, sukcesem było zgromadzenie trzydziestu kilku osób. Dzisiaj łódzki festiwal zaprasza nazwiska należące do światowej czołówki komiksu, a miasto ma własne Centrum Komiksu i Narracji Interaktywnej.

Truściński już patrzy zresztą dalej.

Przygotowujcie się na 38. Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier, bo będzie, jak co roku, bo każdy festiwal jest jeszcze lepszy, jeszcze z większą frekwencją, ze światowymi gwiazdami. Komiksu i Gier, bo będzie, jak co roku, bo każdy festiwal jest jeszcze lepszy, jeszcze z większą frekwencją, ze światowymi gwiazdami.

Miejsce reklamoweTwoja reklama tutajSprawdź ofertę
Społeczność Knews

Weź udział w dyskusji!

Masz opinię, dodatkowy kontekst albo chcesz podzielić się własnym doświadczeniem? Zostaw komentarz pod artykułem.

Podoba Ci się ten artykuł?
0 osób polubiło