Potężny huk słyszalny w czwartek w Łodzi i wielu miejscowościach regionu wywołał niepokój mieszkańców i ożywione dyskusje w internecie. Szybko okazało się, że nie doszło do eksplozji. Źródłem dźwięku były wojskowe samoloty, które przekroczyły barierę dźwięku podczas działań związanych z zabezpieczeniem polskiej przestrzeni powietrznej.
Odgłos przypominający eksplozję był słyszalny w wielu częściach Łodzi i okolic. Mieszkańcy zaczęli pytać w mediach społecznościowych, co się wydarzyło. Przyczyna okazała się związana z działaniami polskiego wojska.
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że poderwano polskie i sojusznicze samoloty bojowe. Działania miały związek z aktywnością rosyjskiego lotnictwa dalekiego zasięgu oraz uderzeniami na terytorium Ukrainy. Szczególną uwagę zwracano na zachodnią część kraju, położoną w pobliżu polskiej granicy.
W trakcie wykonywania zadań samoloty przekroczyły barierę dźwięku. To właśnie powstająca w takiej sytuacji fala uderzeniowa odpowiada za charakterystyczny grom dźwiękowy, który z ziemi może zostać odebrany jako jeden lub kilka bardzo silnych huków.
Lot naddźwiękowy nad Polską to sytuacja wyjątkowa
Tak silny grom dźwiękowy nad centralną Polską nie jest czymś, z czym mieszkańcy spotykają się na co dzień. Loty z prędkością naddźwiękową podlegają ograniczeniom. Zgodnie z polskimi przepisami na wysokości FL300 i poniżej zasadniczo nie wolno przekraczać prędkości dźwięku.
Przepisy przewidują jednak wyjątki. Jednym z nich są loty wykonywane na hasło ALFA SCRAMBLE, czyli alarmowe poderwanie samolotów bojowych. W sytuacji wymagającej szybkiej reakcji maszyny mogą więc osiągać prędkość naddźwiękową również w przestrzeni, w której podczas standardowych operacji taki lot nie byłby dopuszczalny.
To właśnie wyjątkowy charakter czwartkowych działań tłumaczy, dlaczego mieszkańcy Łodzi i regionu mogli usłyszeć tak potężny huk.
Samoloty skierowano w stronę wschodniej Polski
Działania lotnictwa były związane z sytuacją przy wschodniej granicy. W związku z rosyjskimi uderzeniami na Ukrainę polskie wojsko uruchomiło procedury mające zabezpieczyć przestrzeń powietrzną kraju. Czasowo ograniczono również funkcjonowanie lotnisk w Lublinie i Rzeszowie, a mieszkańcy części województw lubelskiego i podkarpackiego otrzymali alert RCB dotyczący zagrożenia z powietrza.
Po zakończeniu operacji Dowództwo Operacyjne poinformowało, że nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Huk, który zaniepokoił mieszkańców Łodzi, nie był więc skutkiem eksplozji ani zdarzenia na terenie miast
Źródła: WP.pl/PAP, Dowództwo Operacyjne RSZ, Dziennik Ustaw
Weź udział w dyskusji!
Masz opinię, dodatkowy kontekst albo chcesz podzielić się własnym doświadczeniem? Zostaw komentarz pod artykułem.