Biznes i gospodarka w regionie łódzkim
"Zdjęcie przedstawiające Mateusza Karwowskiego, który opowiada o dynamicznym rozwoju Powiatu Łódzkiego Wschodniego. Ujęcie symbolizuje wzrost siły regionu oraz aspiracje mieszkańców, którzy pragną wyjść z cienia Łodzi, korzystając z zalet bliskości autostrad i innych udogodnień."

Powiat, który rośnie w siłę. „Nie chcemy już żyć w cieniu wielkiego miasta” — mówi Mateusz Karwowski

Powiat Łódzki Wschodni należy do tych części województwa, które w ostatnich latach zmieniają się wyjątkowo szybko. Z jednej strony korzysta z bliskości Łodzi, autostrad, dróg ekspresowych i kolei. Z drugiej — coraz wyraźniej przestaje być wyłącznie zapleczem dużego miasta. Przybywa tu mieszkańców (obecnie 75 000 zameldowanych osób) - jest jednym z nielicznych w regionie z dodatnim przerostem naturalnym. Rozwijają się tereny inwestycyjne, rośnie znaczenie Koluszek, Rzgowa, Tuszyna, Andrespola i pozostałych gmin. O tym, co oznacza ten rozwój, gdzie są największe potrzeby i dlaczego CPK nie może osłabić obecnej linii kolejowej Łódź–Warszawa, rozmawia Błażej Kronic z Mateuszem Karwowskim, starostą powiatu Łodzkiego Wschodniego.

fot.: Starostwo Łódzkie Wschodnie — Lisowice nocą

W rozmowie m.in. o:

  • demografii i napływie nowych mieszkańców do powiatu łódzkiego wschodniego,
  • ochronie zdrowia i planach rozwoju Powiatowego Centrum Zdrowia,
  • przyszłości szkół średnich w Koluszkach,
  • terenach inwestycyjnych w Koluszkach, Tuszynie, Rzgowie i Brójcach,
  • znaczeniu Rzgowa, Ptak Fashion City i Mandorii dla lokalnej gospodarki,
  • roli Koluszek jako węzła kolejowego na trasie Łódź–Warszawa,
  • inwestycjach drogowych, wiaduktach i krótszym dojeździe do Łodzi.

Błażej Kronic: Panie starosto, często rozmowę o powiatach zaczyna się od inwestycji, dróg albo terenów gospodarczych. W przypadku powiatu łódzkiego wschodniego najciekawsza wydaje się jednak demografia. W wielu miejscach w Polsce mówi się o odpływie mieszkańców, starzeniu się ludności i zamykaniu szkół. U was sytuacja wygląda inaczej?

Mateusz Karwowski: Powiat łódzki wschodni jest rzeczywiście bardzo aktywny biznesowo, ale najpierw trzeba powiedzieć o ludziach. Mieszka tu ponad 75 tysięcy osób. Jesteśmy jedynym powiatem w województwie łódzkim, w których według statystyk demograficznych mieszkańców będzie przybywać, a nie ubywać.

To jest wyjątkowa sytuacja przede wszystkim ze względu na migrację, która w ostatnich latach odbywa się na wschód od Łodzi. Do naszego powiatu sprowadzają się najczęściej osoby młode, zakładające rodziny i aktywne zawodowo. Dlatego właściwie nie ma roku, żeby na terenie powiatu nie otwierała się rozbudowana szkoła, żłobek albo przedszkole. Kolejne takie otwarcia są przed nami. W kontekście zamykanych szkół w innych rejonach kraju to rzeczywiście jest pewien ewenement.

Co ważne, te osoby często przychodzą też ze swoimi pomysłami biznesowymi. Dziś pracują jeszcze w oddalonym mieście, na przykład w Łodzi albo Warszawie, ale chcą zakładać firmy i przenosić aktywność bliżej miejsca, w którym mieszkają. Mamy takie przykłady w Koluszkach. Przedsiębiorca prowadził biznes w Łodzi, a w pewnym momencie gmina stworzyła warunki poprzez budowę strefy ekonomicznej i mógł wybudować nowy zakład oraz biuro w swoim rodzinnym mieście. Takich przykładów jest więcej.

Błażej Kronic: Czyli to nie jest już tylko sypialnia Łodzi?

Mateusz Karwowski: Nie. To jest właśnie najważniejsza zmiana. Powiat łódzki wschodni zaczyna funkcjonować jako kompleksowe miejsce do życia, pracy, nauki i prowadzenia biznesu. Dla wielu osób Łódź nadal jest ważnym punktem odniesienia, ale coraz częściej chcą mieć szkołę, lekarza, sklep, kulturę czy pracę bliżej domu.

To jest proces podobny do tego, który zaszedł pod Warszawą. Tam też przez lata wiele miejscowości żyło głównie tym, że ludzie pracowali w stolicy. Dzisiaj mieszkańcy nadal mogą pracować w Warszawie, ale nie chcą do niej wracać po wszystko: zakupy, lekarza, siłownię czy kino. Chcą mieć to bliżej siebie. U nas dzieje się coś podobnego. Naszą rolą jest doprowadzić do tego, żeby rozwój powiatu łódzkiego wschodniego nadążył za rozwojem Łodzi.

fot.: Starostwo Łódzkie Wschodnie — Koluszki

Lekarze bliżej domu

Błażej Kronic: Skoro mieszkańców przybywa, to rosną też oczekiwania wobec samorządu. Powiedział pan, że jednym z najważniejszych tematów tej kadencji jest ochrona zdrowia. Dlaczego właśnie ten obszar?

Mateusz Karwowski: Bo to była nasza największa luka. Powiat łódzki wschodni, mimo wielu dobrych i rozwojowych tematów, miał jedną bardzo poważną słabość: brak własnej ochrony zdrowia. Do tej pory byliśmy jedynym powiatem w województwie łódzkim, który nie miał ani własnego szpitala, ani własnej przychodni.

Na własny szpital w tej chwili się nie porywamy, choć pojawiają się inicjatywy prywatne. Natomiast założyliśmy własną przychodnię, obecnie Powiatowe Centrum Zdrowia. W Koluszkach rozbudowujemy budynek i chcemy przygotować się do kolejnego kontraktowania z NFZ. Naszym celem jest sprowadzenie specjalistyki, której dzisiaj bardzo brakuje.

Na terenie powiatu łódzkiego wschodniego nie ma na przykład poradni specjalistycznych dla dzieci finansowanych przez NFZ. Nie ma alergologa dziecięcego, laryngologa, chirurga dziecięcego. A jeżeli mamy młode rodziny i przybywa dzieci, to nie możemy udawać, że tego problemu nie ma.

Błażej Kronic: To jest trochę paradoks. Powiat się rozwija, przybywa mieszkańców, ale podstawowe usługi publiczne muszą dopiero dogonić tę zmianę.

Mateusz Karwowski: Dokładnie tak. Dlatego najbliższe dwa, trzy lata będą dla nas czasem bardzo dużego zaangażowania w ochronę zdrowia. Chcemy przygotować mapę potrzeb i odpowiadać na realne problemy mieszkańców.

Czasem mam wrażenie, że kiedy mówimy o remoncie kilometra drogi, który ma kosztować dwa miliony złotych, nikt nie pyta, skąd samorząd weźmie pieniądze. Wszyscy rozumieją, że droga jest potrzebna, bo jest dziurawa. Ale kiedy mówimy o ochronie zdrowia, o kolejkach i potrzebach mieszkańców, od razu pojawia się pytanie: skąd na to pieniądze? Oczywiście to jest trudny obszar, ale jeżeli potrzeba jest oczywista, samorząd musi na nią odpowiedzieć.

fot.: Starostwo Łódzkie Wschodnie — Zalew w Nowych Skoszewach

Koluszki nie mogą stracić szkół

Błażej Kronic: Drugi duży temat, który pojawia się w pana wypowiedziach, to edukacja. W Koluszkach działają szkoły średnie prowadzone przez powiat. Dlaczego są dla was tak ważne?

Mateusz Karwowski: Mamy w Koluszkach trzy szkoły średnie zarządzane przez powiat. Jest liceum ogólnokształcące, zespół szkół, w którym działa liceum i technikum, oraz drugi zespół z technikum i szkołą branżową. Uczy się tam około tysiąca osób. Co istotne, tylko połowa uczniów pochodzi z powiatu łódzkiego wschodniego. Druga połowa dojeżdża do nas z zewnątrz.

To znaczy, że Koluszki już dziś są ważnym ośrodkiem edukacyjnym. Nie tylko dla naszego powiatu, ale także dla młodych ludzi z kierunku Skierniewic, Piotrkowa, Tomaszowa czy Brzezin. I my musimy to wykorzystać.

Błażej Kronic: Ale demografia w końcu dotrze także do szkół średnich.

Mateusz Karwowski: Właśnie dlatego trzeba działać wcześniej. Niż demograficzny, który dziś widać już w przedszkolach i szkołach podstawowych, do szkół średnich dojdzie za kilka lat. Jeżeli teraz nic nie zrobimy, to za kilka lat będziemy zamykać szkoły. A ja nie chcę powiedzieć: trudno, demografia, nic się nie da zrobić.

Dlatego inwestujemy w to, co mamy. Rozpoczynamy duży projekt związany z rozbudową szkolnictwa zawodowego. W ciągu najbliższego roku w jedną ze szkół zostanie zainwestowanych ponad osiem milionów złotych. Projektujemy też centrum sportowe przy drugiej szkole, między innymi z pływalnią. Chodzi o to, żeby dać młodym ludziom coś więcej: lepsze wyposażenie, nowe możliwości, dobrą bazę sportową, praktyczną edukację.

Jeżeli Koluszki stracą szkoły średnie, stracą coś więcej niż budynki. Stracą tlen. Tysiąc młodych ludzi w mieście to ogromna wartość. Oni robią zakupy, korzystają z usług, mają praktyki u lokalnych pracodawców, zaczynają myśleć o tym miejscu jako o swojej przyszłości. Część z nich założy tu rodziny, część biznesy, część zostanie na rynku pracy. Jeżeli po ósmej klasie wszyscy wyjadą do Łodzi albo gdzie indziej, to później bardzo trudno będzie ich odzyskać.

Błażej Kronic: Czy podobne myślenie powinno dotyczyć także innych miejscowości w powiecie?

Mateusz Karwowski: Tak. Szkoły średnie są jeszcze prowadzone przez gminy w Wiśniowej Górze i w Tuszynie. Widać, że kiedy taka oferta istnieje, część młodych ludzi zostaje bliżej domu. Uważam, że także Rzgów powinien poważnie zastanowić się nad takim tematem. Dziś po ósmej klasie bardzo wielu młodych ludzi automatycznie jedzie do Łodzi. I nie chodzi o to, że łódzka edukacja jest zła. Chodzi o to, że nie wszystko musi być oddalone. Jeżeli mieszkańcy przyszli do nas, jeżeli przyszły za nimi sklepy, usługi, służba zdrowia, to edukacja też powinna być bliżej.

fot.: Starostwo Łódzkie - Wschodnie — CH Ptak Rzgów

Rzgów, Tuszyn i Koluszki. Różne silniki rozwoju

Błażej Kronic: Przejdźmy do biznesu. Powiat łódzki wschodni jest bardzo zróżnicowany. Inaczej rozwijają się Koluszki, inaczej Rzgów, Tuszyn czy Andrespol. Co jest dziś największą siłą tego obszaru?

Mateusz Karwowski: Właśnie ta różnorodność. Nie mamy jednej monokultury gospodarczej. To jest bardzo ważne, bo zakłady czasem upadają, firmy się przenoszą, branże przechodzą kryzysy. My do tej pory nie mieliśmy sytuacji, żeby przy grupowych zwolnieniach ludzie nie mogli znaleźć nowego miejsca pracy. Rynek jest różnorodny, a to daje większe bezpieczeństwo.

Każda część powiatu wykorzystuje swoją szansę. Koluszki mają kolej, strefę ekonomiczną i bardzo dobre połączenia. Z Koluszek do Warszawy Zachodniej jedzie się około 50 minut, do Łodzi Fabrycznej dwadzieścia kilka minut. To tworzy realną możliwość łączenia życia zawodowego z Łodzią albo Warszawą i jednocześnie lokowania biznesu u nas.

Rzgów i Tuszyn wykorzystują z kolei swoje położenie przy trasach szybkiego ruchu i autostradach. Dawne bazary zmieniają się w hale, w których działają firmy produkcyjne, magazynowe i logistyczne. Duży biznes interesuje się tym rejonem. Na granicy Rzgowa i Łodzi powstaje centralny magazyn logistyczny Żabki, w Tuszynie swoje centra ulokowało między innymi Zalando. Nadal mamy też duży potencjał terenów do zagospodarowania.

Błażej Kronic: W przypadku Rzgowa przez lata mówiło się głównie o handlu. O Ptak Fashion City, o przedsiębiorcach, o tym charakterystycznym modelu biznesu. Czy ten model nadal działa?

Mateusz Karwowski: On się zmienił, ale nadal jest bardzo ważny. Rzgów to fenomen, jeśli chodzi o działalność gospodarczą. W gminie liczącej około dziesięciu tysięcy mieszkańców działa ponad dwa tysiące jednoosobowych działalności gospodarczych. To nie jest przypadek. Centrum handlowe stworzyło warunki, ale potem te firmy zaczęły się mnożyć, rozwijać po garażach, magazynach, podwykonawcach, usługach.

Często patrzymy na jeden boks handlowy i wydaje się nam, że to jest jedna osoba, która sprzedaje towar. Tymczasem za tym często stoi cała firma, sieć kontaktów, podwykonawcy, logistyka. To ma dużo większe oddziaływanie niż widać na pierwszy rzut oka.

Błażej Kronic: Przedsiębiorcy z Rzgowa często narzekali, że handel jest coraz trudniejszy. Zmienił się rynek, zmienił się klient, doszedł internet, platformy sprzedażowe, dyskonty odzieżowe. Jak pan to widzi z perspektywy samorządu?

Mateusz Karwowski: Statystyki nie pokazują załamania. Jeśli chodzi o wpływy podatkowe i udział w podatku dochodowym, one cały czas rosną. Ale oczywiście bariery istnieją. Przepisy są coraz bardziej skomplikowane, rynek się przebranżowił, handel zagraniczny nie jest już tak prosty jak kiedyś. Ściana wschodnia, która przez lata była ważnym kierunkiem, w dużej mierze się zamknęła. Pojawił się handel internetowy.

Dzisiaj boks handlowy często jest bardziej showroomem niż magazynem. Nie ma tam wielkich zapasów towaru. Jest jedna sztuka, wzór, ekspozycja, a reszta jest dosyłana. Świat się zmienił i przedsiębiorcy muszą się do tego dostosowywać. Ale to są ludzie bardzo ambitni i elastyczni. W Rzgowie nadal kwitnie handel, ale też wymiana kontaktów, współpraca i myślenie o nowych formach działania.

Błażej Kronic: Taką nową formą są targi?

Mateusz Karwowski: Tak. Targi w Ptak Fashion City przyciągają przedsiębiorców z różnych części świata. Korzysta na tym nie tylko Rzgów, ale także Łódź, choćby branża hotelowa. I tu pojawia się kolejne wyzwanie: moim zdaniem w Rzgowie powinien powstać dobry hotel. Jeżeli ludzie przyjeżdżają na targi, spotykają się, robią biznes, wymieniają kontakty, to taka infrastruktura staje się naturalnie potrzebna.

Błażej Kronic: Rzgów to także Mandoria. Jeszcze kilka lat temu mało kto myślał o biznesie turystycznym wokół Łodzi, a dziś park rozrywki przyciąga wycieczki z całej Polski.

Mateusz Karwowski: Mandoria pokazuje, że wokół Łodzi można budować także biznes turystyczny. To jest bardzo ciekawy przykład. Park przyciąga około miliona gości rocznie i ma oddziaływanie na cały region. Wycieczka z drugiego końca Polski często nie przyjeżdża tylko do Mandorii. Odwiedza też łódzkie Orientarium, Termy Uniejów, inne atrakcje. To są naczynia połączone.

Mandoria się rozwija, tworzy kolejne strefy, ale miasto i samorząd też muszą za tym nadążać. Przykładem jest rondo, które powstało w ostatnim czasie. Dołożył się do niego przedsiębiorca, był także udział budżetu państwa. Takie rozwiązania pozwalają otwierać kolejne obszary inwestycyjne.

Błażej Kronic: Wspomniał pan o terenach inwestycyjnych. Czy powiat ma jeszcze duże rezerwy?

Mateusz Karwowski: Tak. W Tuszynie mówimy o kilkuset hektarach. W Koluszkach mamy około 150 hektarów w strefie ekonomicznej, uzbrajanej dzięki ponad 50 milionom złotych dotacji z budżetu państwa. Do tego dochodzą tereny w Brójcach. Łącznie potencjał jest bardzo duży, mówimy o setkach hektarów gotowych lub przygotowywanych pod inwestycje.

Ich siłą jest położenie. Bliskość dużego miasta, autostrady, drogi ekspresowe, kolej, ale także kadra. Powiat łódzki wschodni ma mieszkańców, którzy często pracowali albo nadal pracują w Łodzi, Warszawie czy Piotrkowie, ale są zainteresowani pracą bliżej domu. To dotyczy zarówno kadry menedżerskiej, jak i wykwalifikowanych pracowników fizycznych.

Przy rozwoju strefy w Koluszkach widziałem to bardzo wyraźnie. Kiedy przedsiębiorcy przygotowywali listę osób do zatrudnienia, nie zdarzyło się, żeby nie udało się tej kadry skompletować.

fot.: Starostwo Łódzkie Wschodnie — Tunel w Gałkowie

CPK nie może osłabić Koluszek

Błażej Kronic: W regionie łódzkim często podkreśla się położenie logistyczne. Ale w pana wypowiedziach wraca też kolej. Koluszki mają szczególne znaczenie, bo są węzłem na trasie Łódź–Warszawa. Co dla powiatu może oznaczać budowa CPK?

Mateusz Karwowski: To jest bardzo ważny temat. CPK może być szansą, ale przy jego projektowaniu nie można myśleć wyłącznie o dwóch dużych miastach. Dla Koluszek, Andrespolu i całego powiatu kluczowe jest utrzymanie znaczenia obecnej linii Łódź–Warszawa.

Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której wszystkie pociągi do Warszawy pojadą przez CPK i ominą Koluszki. Dla naszego powiatu byłaby to strata. Podróż do Warszawy wcale nie musiałaby być krótsza. Mieszkaniec musiałby najpierw pojechać do Łodzi Fabrycznej, potem przesiąść się dalej, zapłacić więcej za bilet i stracić coś, co dzisiaj jest jedną z największych przewag Koluszek.

Koluszki są węzłem przesiadkowym dla Piotrkowa, Tomaszowa, kierunku Łodzi i Warszawy. Dworzec obsługuje około dwóch milionów pasażerów, a mam wrażenie, że jego rola bywa niedoceniana. Parking czy mały dworzec to za mało, żeby mówić o pełnym wykorzystaniu potencjału. Cała Europa jest zbudowana na przesiadkach. W metrze akceptujemy je bez problemu, ale w kolei wciąż budzą obawy. Dlatego trzeba budować taki system, w którym przesiadka jest wygodna, punktualna i logiczna.

Błażej Kronic: Czyli CPK nie może marginalizować istniejących połączeń regionalnych?

Mateusz Karwowski: Dokładnie. Centralna Magistrala Kolejowa nie załatwi wszystkiego. Linie przez Koluszki, Skierniewice, Piotrków czy Tomaszów nadal będą bardzo ważne. Trzeba utrzymać to, co dziś działa, i dopiero na tym budować nowe rozwiązania. Nie można zapominać o miejscowościach pomiędzy dużymi miastami, bo siła aglomeracji nie polega tylko na centrum, ale też na dobrych połączeniach z mniejszymi ośrodkami.

fot.: Powiat Łodzkie Wschodni — Basen w Wiśniowej Górze

Drogi, wiadukty i krótszy dojazd do Łodzi

Błażej Kronic: Poza koleją są też drogi. Jakie inwestycje infrastrukturalne są teraz najważniejsze dla powiatu?

Mateusz Karwowski: Największą inwestycją drogową jest wiadukt w Justynowie. On połączy miejscowości, które dziś są rozdzielone przejazdem kolejowym. Chodzi o to, żeby mieszkańcy nie stali na przejeździe i żeby codzienne przemieszczanie się było łatwiejsze. To inwestycja o wartości około 60 milionów złotych.

Drugą dużą inwestycją jest przebudowa drogi przez Wolę Rakową. To dawna droga wojewódzka, prowadząca od węzła autostradowego przez Wolę Rakową w kierunku Rzgowa. Zostanie wyremontowana za ponad 27 milionów złotych. Do tego dochodzi kilkadziesiąt kilometrów mniejszych inwestycji drogowych.

Błażej Kronic: A co z połączeniem Koluszek z Łodzią? W Łodzi często myśli się o Koluszkach jako o miejscu, do którego nie zawsze łatwo dojechać samochodem.

Mateusz Karwowski: Dla mnie bardzo ważna jest obecnie projektowana obwodnica Brzezin. To może ułatwić połączenie Koluszek z Łodzią od strony Nowosolnej. Trzeba zadbać o odpowiednie rozwiązania na drodze wojewódzkiej 715 i wygląda na to, że to się uda.

Niezależnie od tego powiat zlecił opracowanie koncepcji budowy drogi Koluszki–Gałkówek–Bronisin, dalej w kierunku Łodzi, do ulicy Malowniczej. Gdyby udało się tę drogę wybudować, a na Malowniczej powstałby wiadukt, dojazd z Koluszek w okolice Malowniczej mógłby zajmować 15–20 minut. To jest cel na najbliższe lata. Trzeba oczywiście sprawdzić przebieg, kwestie gruntów i możliwości realizacyjne, ale chcemy takie pasmo koluszkowskie zaprojektować.

Błażej Kronic: Rzgów i Tuszyn korzystają z położenia przy drogach szybkiego ruchu. Czy kolejne inwestycje drogowe mogą otworzyć następne tereny?

Mateusz Karwowski: Tak. W najbliższych latach Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad planuje dalszą rozbudowę drogi ekspresowej w kierunku Tomaszowa Mazowieckiego. To będzie bardzo ważne, nie tylko dla Tomaszowa, ale także dalej, w kierunku województwa świętokrzyskiego. Jeśli ta droga powstanie, otworzy nowe możliwości dla Rzgowa, Tuszyna i całej południowo-wschodniej części powiatu.

Błażej Kronic: Kiedy słucha się tej rozmowy, widać, że powiat łódzki wschodni jest dziś w momencie przyspieszenia. Z jednej strony biznes, logistyka, handel i tereny inwestycyjne. Z drugiej zdrowie, szkoły, drogi i kolej. Co jest dla pana najważniejsze w najbliższych latach?

Mateusz Karwowski: Najważniejsze jest to, żeby rozwój był zrównoważony. Nie wystarczy powiedzieć, że przybywa mieszkańców i inwestorów. Trzeba za tym nadążyć. Jeżeli pojawiają się młode rodziny, muszą mieć przedszkola, szkoły i lekarzy. Jeżeli pojawiają się inwestorzy, muszą mieć drogi, tereny i pracowników. Jeżeli Koluszki są ważnym węzłem, musimy bronić ich roli w systemie kolejowym.

Powiat łódzki wschodni ma bardzo duży potencjał, ale potencjał sam się nie realizuje. Trzeba go dobrze zaplanować. To jest dziś nasze najważniejsze zadanie.

Błażej Kronic: Dziękuję za rozmowę.ważniejsze zadanie.

Miejsce reklamoweTwoja reklama tutajSprawdź ofertę
Społeczność Knews

Weź udział w dyskusji!

Masz opinię, dodatkowy kontekst albo chcesz podzielić się własnym doświadczeniem? Zostaw komentarz pod artykułem.

Podoba Ci się ten artykuł?
2 osoby polubiły