Dziecko traci rodzinny dom, a później musi opuścić również szkołę, przyjaciół i znajome otoczenie. W powiecie łódzkim wschodnim zdarzało się, że wychowankowie trafiali do placówek oddalonych o setki kilometrów. Teraz samorząd przygotowuje inwestycję, która ma ograniczyć takie sytuacje. Pomysł spotkał się jednak z negatywną opinią Rzecznika Praw Dziecka. Starosta Mateusz Karwowski w rozmowie z KNews.pl wyjaśnia, dlaczego mimo zastrzeżeń powiat zamierza wybudować własną placówkę.

fot.: Knews.pl — Andrespol - Powiat Łódzki Wschodni
Dzieci trafiały nawet do Kołobrzegu
W Koluszkach, przy ulicy generała Maczka, ma powstać pierwszy dom dziecka prowadzony przez powiat łódzki wschodni. Placówka zapewni miejsca dla 14 wychowanków. Koszt budowy szacowany jest na około 5 mln zł, a zgodnie z planami samorządu pierwsi mieszkańcy mają wprowadzić się wiosną 2028 roku.
Dotychczas powiat nie dysponował własną placówką opiekuńczo-wychowawczą. Kiedy sąd orzekał o konieczności umieszczenia dziecka w instytucjonalnej pieczy zastępczej, samorząd musiał szukać miejsca poza swoimi granicami.
– Kiedy otrzymywaliśmy wyrok sądu, w którym dziecko miało trafić do takiej placówki, czyli nie do rodziny zastępczej, byliśmy skazani na to, a tak naprawdę dziecko było na to skazane, żeby wyjechać poza powiat. Wyrywaliśmy dziecko z jego szkoły, z jego środowiska, od rodziny i wysyłaliśmy gdzieś tylko dlatego, że urzędnicy przez lata nie zbudowali placówki – mówi w rozmowie z KNews.pl Mateusz Karwowski, starosta łódzki wschodni.
Dzieci trafiały między innymi do Łodzi i powiatu pabianickiego. Zdarzało się jednak, że wolne miejsca znajdowano znacznie dalej.
– W skrajnym przypadku mieliśmy nawet dzieci wywiezione do Kołobrzegu – przyznaje starosta.
Karwowski zwraca uwagę, że znalezienie wolnego miejsca w placówce opiekuńczo-wychowawczej nie zawsze jest proste. Samorządy zawierają porozumienia dotyczące przyjmowania wychowanków, a niekiedy uzgadniają wzajemne zapewnianie miejsc w różnych formach pieczy zastępczej.
Starosta określa takie praktyki mianem swoistej wymiany między powiatami. Podkreśla, że ograniczona liczba miejsc sprawia, iż możliwości wyboru placówki odpowiadającej potrzebom konkretnego dziecka bywają niewielkie.
Własny dom dziecka ma zmniejszyć zależność powiatu od innych samorządów. Przede wszystkim jednak pozwoli części wychowanków pozostać w pobliżu szkoły, rodziny i dotychczasowego środowiska.

fot.: Powiat Łódzki Wschodni — Miejsce gdzie powstanie dom dziecka.
Negatywna opinia Rzecznika Praw Dziecka. Starosta broni inwestycji
Budowa nowej placówki spotkała się z zastrzeżeniami Rzecznika Praw Dziecka. Informację tę przekazał KNews.pl Mateusz Karwowski.
– Niestety mamy też negatywną opinię Rzecznika Praw Dziecka w tej sprawie, który uważa, że nie powinny nowe domy dziecka powstawać – informuje starosta.
Polski system pieczy zastępczej ma stopniowo odchodzić od opieki instytucjonalnej na rzecz rodzinnych form wychowania. Priorytetem jest zapewnienie dzieciom, które nie mogą pozostawać pod opieką rodziców biologicznych, miejsca w rodzinach zastępczych lub rodzinnych domach dziecka.
Powiat łódzki wschodni zamierza jednak rozwijać własną placówkę instytucjonalną. Karwowski argumentuje, że brak domu dziecka nie sprawia, iż wszyscy wychowankowie trafiają do rodzin zastępczych. Część z nich i tak musi zamieszkać w placówce, tyle że położonej w innym powiecie.
Starosta zwraca także uwagę na sytuację starszych dzieci, które nie zawsze chcą zamieszkać w nowej rodzinie.
– Bardzo często dzieci w tym wieku już nie chcą nowej mamy, taty i tak dalej, tylko wolą iść do takiej placówki – tłumaczy.
Karwowski przekonuje, że umieszczenie dziecka w domu dziecka powinno pozostawać rozwiązaniem ostatecznym. Powiat zamierza nadal rozwijać rodzinną pieczę zastępczą, a nowa placówka ma uzupełniać istniejący system.
Według najnowszego dostępnego raportu o stanie powiatu, na koniec 2025 roku funkcjonowało tu 99 rodzin zastępczych i rodzinnych domów dziecka, w których przebywało 175 wychowanków, w tym 26 pełnoletnich. W ciągu roku ustanowiono sześć nowych rodzin zastępczych, natomiast osiem zakończyło działalność. Kolejne osoby, jak informuje starosta, przechodzą szkolenia przygotowujące do sprawowania opieki nad dziećmi.

fot.: Powiat Łódzki Wschodni — Wizualizacje - tak ma wyglądać placówka.
Blisko 200 dzieci w pieczy zastępczej. Potrzeby mogą nadal rosnąć
Według danych przedstawionych przez Mateusza Karwowskiego liczba dzieci objętych pieczą zastępczą w powiecie łódzkim wschodnim zbliża się obecnie do 200. Starosta prognozuje, że do końca 2027 roku może wzrosnąć do około 250. Wskazuje przy tym na trwające postępowania sądowe.
– Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że w powiecie łódzkim wschodnim, który ma 75 tysięcy mieszkańców, w pieczy zastępczej umieszczonych jest prawie 200 dzieci, to jest po prostu dramat – ocenia starosta.
Oficjalny raport za 2025 rok pokazuje, że w ciągu całego roku opieką ośmiu koordynatorów objętych było 107 rodzin zastępczych, w których przebywało łącznie 195 wychowanków. Dwadzieścioro z nich opuściło pieczę zastępczą. Dziewięcioro powróciło pod opiekę rodziców biologicznych, dwoje zostało adoptowanych, a dziewięcioro się usamodzielniło.
W tym samym czasie do pieczy zastępczej trafiło 14 dzieci, z czego dziesięcioro po raz pierwszy. Sześcioro wychowanków umieszczono w pieczy zastępczej poza powiatem.
Dane pokazują również, jak duża jest skala współpracy między samorządami. W 2025 roku powiat łódzki wschodni finansował pobyt 24 dzieci pochodzących ze swojego terenu w rodzinach zastępczych na obszarze innych powiatów. Jednocześnie otrzymywał środki za opiekę nad 76 dziećmi pochodzącymi spoza powiatu.
To jeden z powodów, dla których władze powiatu chcą zwiększyć własne możliwości organizowania pieczy zastępczej. Dom dziecka w Koluszkach ma być przeznaczony dla wychowanków, którym nie można zapewnić odpowiedniej opieki rodzinnej.

fot.: Powiat Łódzki Wschodni — Wizualizacje - tak ma wyglądać placówka.
Dom z ogrodem, wspólną kuchnią i pokojami dla wychowanków
Nowy dom dziecka w Koluszkach ma różnić się od dużych placówek opiekuńczych. Projektowany budynek będzie przypominał dom mieszkalny, z pokojami dla dzieci, wspólną kuchnią, przestrzenią do nauki i zabawy oraz ogrodem.
– Chcemy utrzymać rodzinny charakter tej placówki. Obiekt jest zaprojektowany w taki sposób, że jest po prostu domem. Dzieci mają swoje pokoje, jest wspólna kuchnia, gdzie razem wszyscy gotują, są wspólne pomieszczenia do nauki, wspólne sale zabaw – opisuje Karwowski.
Placówka będzie przeznaczona dla maksymalnie 14 wychowanków, zgodnie z limitem przewidzianym dla tego rodzaju domów dziecka.
Działka w Koluszkach umożliwia również ewentualną rozbudowę. Jeżeli w przyszłości pojawi się taka potrzeba, powiat będzie mógł rozważyć wybudowanie kolejnego podobnego domu. Starosta zaznacza jednak, że zamierza zachować kameralny, rodzinny charakter placówki.
Powiat łódzki wschodni, mimo rozbudowanego systemu rodzinnej pieczy zastępczej, dotychczas nie posiadał własnego domu dziecka. W sytuacjach wymagających umieszczenia wychowanka w placówce instytucjonalnej korzystał z miejsc udostępnianych przez inne samorządy.
Pierwszy dom dziecka w Koluszkach nie zastąpi rodzin zastępczych ani nie zaspokoi wszystkich potrzeb powiatu. Zapewni jednak 14 miejsc na jego terenie.
Dla dzieci, które w przeciwnym razie musiałyby zamieszkać w odległych placówkach, będzie to szansa na pozostanie blisko szkoły, znajomych i rodzinnego środowiska. A właśnie ten problem, jak podkreśla starosta Mateusz Karwowski, był jednym z najważniejszych powodów podjęcia decyzji o budowie.



Weź udział w dyskusji!
Masz opinię, dodatkowy kontekst albo chcesz podzielić się własnym doświadczeniem? Zostaw komentarz pod artykułem.