Anna Celichowska, prezes zarządu Varitex Sp. z o.o., kieruje łódzką firmą działającą od ponad 40 lat na rynku nieruchomości i budownictwa. Wcześniej przez 18 lat była związana z rynkiem nieruchomości komercyjnych. Dziś odpowiada za firmę rozwijającą działalność mieszkaniową, której oferta obejmuje cztery inwestycje w różnych częściach Łodzi.
W rozmowie z KNews.pl opowiada o zmianach oczekiwań nabywców mieszkań, rosnącym znaczeniu zieleni, wpływie pracy zdalnej na projektowanie domów oraz o tym, jak pogodzić interes dewelopera z komfortem przyszłych mieszkańców. Mówi również o kolejnych projektach Varitexu i możliwości rozszerzenia działalności poza Łódź.
Błażej Kronic, KNews.pl: Stosunkowo niedawno objęła pani kierownictwo w Varitexie. Po 18 latach pracy w poprzedniej firmie trafiła pani do organizacji z ponadczterdziestoletnią historią. Jak po tych pierwszych miesiącach ocenia pani sytuację firmy? To nadal czas poznawania organizacji czy już samodzielnego kreowania jej przyszłości?
Anna Celichowska, prezes zarządu Varitex: To firma działająca aktywnie na rynku od ponad 40 lat, także możemy powiedzieć, że jest to już rozpędzony pociąg, do którego wsiadłam. Oczywiście jest czas rozglądania się i myślę, że on jeszcze chwilę potrwa. Nie da się we wszystkich temató poznać szybko i pełnym zrozumieniem. Ale myślę, że jestem już na takim etapie, na którym czuję się współodpowiedzialna za to, jak firma funkcjonuje.
BK: Przez wiele lat zajmowała się pani przede wszystkim rynkiem nieruchomości komercyjnych. Teraz jest to rynek mieszkaniowy. To zupełnie inny rodzaj klienta i innych oczekiwań.
AC: Kluczowe jest tak naprawdę to, że przez całe swoje życie zawodowe zajmowałam się głównie sprzedażą na szeroko rozumianym rynku nieruchomości. W sprzedaży najważniejsze jest zrozumienie potrzeb klienta i dostosowanie produktu do tego, czego oczekuje rynek. I tak naprawdę jest to uniwersalne. Niezależnie od tego, czy sprzedajemy lub wynajmujemy wysokiej klasy powierzchnie biurowe, czy sprzedajemy mieszkania albo smartfony. Kluczowe jest zrozumienie tego, czego oczekuje nasz klient. Jeżeli mamy produkt, który odpowiada na potrzeby klienta, powinniśmy odnieść sukces.
BK: Varitex działa przede wszystkim na rynku łódzkim. Jestem ciekawy pani perspektywy, bo przejście z rynku dużych powierzchni biurowych do rynku mieszkaniowego oznacza również inne spojrzenie na miasto. Jaką Łódź pani zobaczyła?
AC: Ta zmiana perspektywy bardzo mi się podoba. Po wielu latach współpracy z rynkiem profesjonalnym, komercyjnym, jest odświeżająca. Czuję, że jestem bliżej klienta indywidualnego, ostatecznego decydenta.

fot.: Varitex.pl — „Mickiewicza 4” w Łodzi to jedna z ukończonych inwestycji mieszkaniowych Varitexu. Apartamentowiec pokazuje doświadczenie dewelopera w realizacji projektów w centralnych częściach miasta.
BK: Czyli skrócenie tej drogi do klienta?
AC: Skrócenie drogi, ale też praca nad produktami, które bezpośrednio służą naszym potrzebom życiowym. To jest bardzo przyjemne.
BK: Jakie są dzisiaj potrzeby łódzkiego rynku mieszkaniowego? Czego szukają łodzianie, ale również ludzie, którzy dopiero chcą w Łodzi zamieszkać? To zapewne zależy od segmentu rynku.
AC: Tak właśnie bym to ujęła. Kiedy patrzy się na rynek mieszkaniowy w Łodzi na przestrzeni ostatnich kilku czy nawet kilkunastu lat, wyraźnie widać, że bardzo się profesjonalizuje i jednocześnie segmentuje. Mamy już mnogość bardzo ciekawych projektów, które odpowiadają na różne potrzeby osób chcących zmienić swoje miejsce życia, dom czy mieszkanie. Innym produktem będzie budynek powstający w samym centrum miasta, a innym na przykład jeden z naszych projektów na Złotnie, które jest uznawane za zielone płuca Łodzi. Mamy więc naprawdę bardzo różne produkty i to jest dobre, ponieważ każdy ma trochę inne potrzeby.
Młody człowiek, który dopiero po studiach rozpoczyna swoją drogę zawodową, będzie szukał czegoś innego niż rodzina z dziećmi, która potrzebuje większej przestrzeni życiowej i nie zawsze chce mieszkać w centrum. Dla rodzin ważniejsza może być infrastruktura szkolna, dostępność parków czy terenów zielonych, w których można przyjemnie spędzać czas. Potrzeby są więc różne i tworząc projekty mieszkaniowe, trzeba przede wszystkim zdiagnozować, do kogo adresujemy nasz produkt. Jeżeli dobrze to zrobimy, później łatwiej jest go stworzyć i dostosować do oczekiwań grupy docelowej.
BK: A jak zmieniły się oczekiwania samych rodzin? Polacy stają się zamożniejsi, zmienia się poziom życia, a wraz z nim zapewne również wymagania wobec mieszkań i domów. Czego dzisiaj szukają nabywcy?
AC: Widzimy, że coraz śmielej przyglądamy się nowym inwestycjom deweloperskim. Myślę, że wynika to również ze wzrostu zamożności łodzian i w ogóle Polaków. Coraz odważniej patrzymy na zakup mieszkania na rynku pierwotnym, a nie na wtórnym. Przewagi nowych mieszkań są dość oczywiste. Kluczowa jest oczywiście dostępność finansowania, czyli zdolność kredytowa kupującego i jego możliwości finansowe.
Kiedy jednak zaczynamy przyglądać się konkretnym produktom, widzimy, że klienci coraz częściej poszukują miejsc bliższych naturze, bardziej przyjaznych do życia. Dzisiaj większość z nas korzysta z samochodów. Ważne stają się garaż czy parking, ale jednocześnie nie zawsze przeszkadza nam to, że będziemy musieli dojeżdżać do centrum, na przykład do pracy. Widzimy, że centrum Łodzi bardzo dobrze się rozwija, natomiast wyraźnie występują dwie grupy klientów.
Są osoby, które lubią centrum i chciałyby właśnie tam mieszkać, ale są też takie, które widzą siebie raczej w tym obwarzanku otaczającym centrum. Ważna jest przyjazność projektu, a także ekologia rozumiana jako możliwość atrakcyjnego spędzania czasu w zielonym otoczeniu. Bliskość parku, lasu albo tereny zielone na obszarze samej inwestycjisą bardzo dużym atutem.
BK: Pandemia i upowszechnienie pracy zdalnej bardzo mocno zmieniły rynek biurowy. Niektóre projekty zostały nawet porzucone. A jak te zmiany wpłynęły na rynek mieszkaniowy? Czy klienci oczekują dzisiaj dodatkowego pokoju, gabinetu albo miejsca do pracy w domu?
AC: Z pewnością tak, ponieważ, jak pan zauważył, zmienił się sposób naszej pracy i codziennego funkcjonowania. Część firm nadal pracuje w dużej mierze zdalnie, a więc często pracujemy z domu. Dlatego możliwość zaaranżowania pokoju do pracy czy niewielkiego gabinetu jest bardzo pozytywnie postrzegana. Pojawia się oczekiwanie, żeby w kupowanym mieszkaniu lub domu można było taką przestrzeń wydzielić. To w naturalny sposób nieco zwiększa oczekiwaną powierzchnię kupowanego domu. Ostatecznie oczywiście bardzo ważne jest to, jakim budżetem dysponujemy, ale możliwość stworzenia osobnego miejsca do pracy jest zdecydowanie pożądana.

fot.: Vartiex,pl — „Przy Wycieczkowej” to jedna z realizacji łódzkiego Varitexu. Projekt wpisuje się w kierunek rozwoju firmy, która stawia na zróżnicowaną ofertę mieszkaniową, odpowiadającą na potrzeby różnych grup nabywców.
BK: Które części Łodzi są dla Varitexu najbardziej interesujące? Gdzie poszukujecie terenów pod kolejne inwestycje? Czy myślicie również o centrum?
AC: W tym momencie nie realizujemy projektów w centrum. Nie chciałabym natomiast wskazywać konkretnych dzielnic jako bardziej lub mniej atrakcyjnych. Mamy taką politykę, żeby dywersyfikować naszą ofertę. Stąd cztery inwestycje w różnych obszarach Łodzi. W tym momencie mamy dwie inwestycje na Górnej, jedną na Złotnie i jedną na Widzewie, na Stokach. W ten sposób dajemy naszym klientom możliwość wyboru.
Nie powiedziałabym natomiast, że któraś dzielnica jest zdecydowanie lepsza albo gorsza. Klienci mają swoje preferencje lokalizacyjne. Wynikają one z powiązań rodzinnych, miejsca wykonywania pracy. Czasami dziecko chodzi już do konkretnej szkoły i rodzina nie chce tego zmieniać. Myślę więc, że każda dzielnica może być atrakcyjna. Lokalizacje rozpatrujemy zawsze bardzo indywidualnie, punktowo.
Pewnie zgodzimy się, że Bałuty są piękną dzielnicą. Mamy tam Julianów czy Park Łagiewnicki. Ale jednocześnie są też stare Bałuty, gdzie nie wszystkie miejsca są równie atrakcyjne. I właściwie w każdej dzielnicy znajdziemy argumenty za i przeciw. Dlatego uważam, że każdą mikrolokalizację należy rozpatrywać osobno.
BK: Do jakiego klienta kierujecie swoją ofertę?
AC: Na pewno do klienta świadomego, który wie, czego szuka, i dla którego ważna jest wiarygodność partnera, z którym współpracuje. Dotrzymujemy terminów. Bardzo dużą wagę przykładamy do jakości. Analizujemy nasze projekty indywidualnie pod kątem lokalizacji, ale również dodatkowych usług oferowanych mieszkańcom. Chcemy, żeby były to inwestycje odpowiadające na potrzeby klientów, którzy docenią przede wszystkim współpracę z wiarygodnym i przyjaznym partnerem.
BK: Wiele mówi się o tym, że część deweloperów inwestuje, nie przywiązując wystarczającej wagi do komfortu przyszłych mieszkańców. Rozmawiałem kiedyś z ekspertem o planowaniu osiedli w czasach PRL. Pomimo budowania bloków z wielkiej płyty, często projektowano całe osiedla, uwzględniając przestrzeń między budynkami i potrzeby mieszkańców. Dzisiaj deweloper jest prywatnym przedsiębiorcą, który musi zarabiać. Jak godzicie potrzebę osiągania zysku z komfortem i jakością życia w waszych inwestycjach?
AC: Po pierwsze, działamy w określonym otoczeniu prawnym. Istnieje wiele norm określających, jak powinno wyglądać budownictwo mieszkaniowe, i musimy ich przestrzegać. Dotyczą one między innymi nasłonecznienia, doświetlenia mieszkań, wykorzystywanych materiałów, certyfikatów, a także regulacji planistycznych. Każdy projekt, zanim otrzyma odpowiednie zgody i pozwolenie na budowę, jest przygotowywany przez specjalistów, a następnie analizowany przez właściwe urzędy. Musimy zakładać, że nawet gdyby ktoś miał złe zamiary, istnieje system weryfikacji.
Natomiast jest jeszcze druga strona medalu. Można różne rzeczy zaprojektować i wymyślić, ale ostateczna weryfikacja przychodzi ze strony klienta. I trzeba mieć to zawsze z tyłu głowy, szczególnie jeżeli planuje się nie jedną inwestycję, lecz rozwój firmy w dłuższej perspektywie. Jeżeli projekty nie będą spełniały oczekiwań klientów, nie będą dla nich satysfakcjonujące i nie stworzą społeczności zadowolonych mieszkańców, przyszłość firmy nie będzie rysowała się w różowych kolorach.
Jeżeli natomiast będziemy budowali z poszanowaniem dobrych zasad projektowania, uwzględniając dobrostan ludzi, którzy później będą korzystać z tych mieszkań i domów, możemy pozytywnie patrzeć w przyszłość.
BK: Ponad 40 lat doświadczenia firmy zapewne w tym pomaga.
AC: Tak, 40 lat w szeroko rozumianej branży nieruchomości i budownictwa zdecydowanie pomaga. Doświadczenie organizacji jest ogromne. Marka Varitex jest rozpoznawalna. Ale przede wszystkim liczy się satysfakcja klienta i budowanie społeczności osób, które mieszkają w stworzonych przez nas miejscach i oceniają je z własnej perspektywy. To jest dla nas nadrzędne.
BK: Wspomniała pani o czterech inwestycjach. Ile mieszkań i domów znajduje się obecnie w waszej ofercie?
AC: To się codziennie zmienia, ponieważ każdego dnia sprzedajemy kolejne mieszkania. W tym momencie mamy około 150 mieszkań i domów.
BK: A co dalej? Analizujecie już kolejne lokalizacje i możliwości realizacji następnych projektów?
AC: Cały czas analizujemy kolejne nieruchomości pod kątem realizacji następnych inwestycji. Na pewno będziemy się rozwijać w tym obszarze i planujemy kolejne działania na rynku mieszkaniowym. Myślimy również o innych segmentach rynku, ale o tym może porozmawiamy przy kolejnej okazji.
BK: Czy rozważacie również rozszerzenie działalności poza Łódź, na przykład na pobliskie miasta, czy zamierzacie koncentrować się na obecnym rynku?
AC: Tak, myślimy również o innych miastach.
BK: Dziękuję za rozmowę.
AC: Dziękuję.



Weź udział w dyskusji!
Masz opinię, dodatkowy kontekst albo chcesz podzielić się własnym doświadczeniem? Zostaw komentarz pod artykułem.