Biznes i gospodarka w regionie łódzkim
Zdjęcie przedstawia urokliwe podwórko w Łodzi, gdzie w Pasażu Róży tysiące luster odbijają światło, tworząc magiczną atmosferę. W tle widać kolorowe parasolki wiszące nad jednym z charakterystycznych długich podwórek, które dodają temu miejscu wyjątkowego charakteru.
fot.: Magdalena Wiercioch/ Knews.pl

Łódź od podwórka. Za bramami kamienic kryje się niesamowite, drugie miasto

Pasaż Róży odbija świat w tysiącach fragmentów luster. Kilkaset metrów dalej nad jednym z charakterystycznych długich łódzkich podwórek wiszą kolorowe parasolki, a ściany przypominają o narodzinach kina. Przy Piotrkowskiej 118 nocą zapalają się ogromne żyrandole. Na Więckowskiego surrealistyczny świat Wojciecha Siudmaka pokrywa całe elewacje, a w dawnej kamienicy Silbersteinów zachowano ślad żydowskiej zabudowy mieszkaniowej. Łódź coraz konsekwentniej odkrywa to, co przez dziesięciolecia pozostawało za bramami kamienic. A każde z tych miejsc ma nie tylko własną architekturę, ale także historie ludzi, którzy przez ponad sto lat tu mieszkali, pracowali i tworzyli wielokulturowe społeczności.

fot.: Błażej Kronic/Knews.pl — Piotrkowska 40

Łódzkie podwórka są konsekwencją szczególnego sposobu, w jaki budowano XIX-to wieczne przemysłowe miasto. Długie i stosunkowo wąskie działki zabudowywano kolejnymi oficynami. Im szybciej rosła Łódź, tym mocniej zabudowa wciskała się w głąb parceli. Powstawały charakterystyczne studnie, pasaże i niezwykle długie dziedzińce, wokół których koncentrowało się codzienne życie mieszkańców.

Były tam mieszkania, fabryczki, warsztaty, stajnie, magazyny, szynki i sklepy. Przed reprezentacyjną fasadą toczyło się oficjalne życie miasta, za bramą był inny świat.

Dziś część tych przestrzeni przechodzi kolejną przemianę. Podwórka stają się galeriami sztuki, pasażami, restauracyjnymi ogródkami i atrakcjami turystycznymi – ale z historią, która być może dzięki rewitalizacji chyba nieco lepiej dociera do świadomości odwiedzających.

fot.: Magdalena Wiercioch/ Knews.pl — Pasaż Róży. Piotrkowska 3

Piotrkowska 3 - Pasaż Róży. Hotel, romans i tysiące luster

Najbardziej znanym łódzkim podwórkiem jest dziś Pasaż Róży przy Piotrkowskiej 3. Jego historia zaczęła się jednak ponad półtora wieku przed pojawieniem się na ścianach pierwszego lustra.

W 1853 roku Antoni Engel wybudował tutaj murowany zajazd Hotel de Pologne, czyli Hotel Polski. Był to jeden z pierwszych i najbardziej okazałych łódzkich hoteli. Miał trzydzieści pokoi i sześćdziesiąt łóżek, a na parterze działał szynk. Właściciel bardzo chciał nadać miejscu europejski charakter. Na drzwiach części pomieszczeń umieszczano więc francuskie napisy. Nawet ustęp nazwano elegancko „Commodité”.

Hotel nie był jednak wyłącznie miejscem dla przyjezdnych. Jak przypomina miejski portal rewitalizacji w opartym na źródłach historycznych cyklu „Echa dwudziestolecia”, w kwietniu 1924 roku schody Hotelu Polskiego stały się areną wyjątkowo brutalnego finału miłosnego konfliktu. Dwóch młodych mężczyzn pokłóciło się o kobietę. Jeden z nich zakończył starcie bez ośmiu zębów. Opis jest fabularyzowany, ale portal zaznacza, że przedstawione miejsca, ludzie i wydarzenia mają potwierdzenie w źródłach.

Współczesną tożsamość podwórka stworzyła Joanna Rajkowska. Elewacje oficyn pokryto tysiącami nieregularnych fragmentów luster. Instalacja nie była pomyślana wyłącznie jako efektowna dekoracja. Projekt wyrósł z osobistego doświadczenia artystki, której córka Róża chorowała na nowotwór oczu. Rozbite lustra nawiązują do struktury siatkówki oka i procesu odzyskiwania widzenia.

Z czasem pasaż otrzymał również nową funkcję urbanistyczną. Przestrzeń została przebudowana i połączona z ciągiem prowadzącym w kierunku Zachodniej i placu Wolności. Pojawiły się zieleń, pergole, miejsca odpoczynku i nowe przejścia. I tętni tu życie – nie tylko za sprawą turystów i mieszkańców, którzy, szczególnie w słoneczne dni, odwiedzają pasaż tłumnie, ale także z powodu wydarzeń artystycznych odbywających się tu regularnie.

fot.: Magdalena Wiercioch/ Knews.pl — Piotrkowska 120

Piotrkowska 120. Kino, które miało zostać na miejscu, ale ruszyło w Polskę

Zupełnie inną historię opowiada długie podwórko przy Piotrkowskiej 120. Dzisiaj nad głowami przechodniów wiszą tam kolorowe parasolki, działają lokale gastronomiczne oraz hotel Stare Kino, a całość świadomie wykorzystuje filmową przeszłość posesji.

W 1899 roku bracia Antoni i Władysław Krzemińscy uruchomili tutaj „Gabinet Iluzji”, uznawany za pierwszy stały kinematograf na ziemiach polskich. Kino działało w lokalu dawnej restauracji Adolfa Fischera. Tyle że słowo „stały” okazuje się w tej historii trochę przewrotne – bowiem przy Piotrkowskiej 120 Gabinet Iluzji funkcjonował zaledwie trzy miesiące. Krzemińscy zabrali później aparaturę i ruszyli z pokazami do innych miast, m.in. Częstochowy, Włocławka i Radomia. Gdy wrócili do Łodzi, w 1900 roku wyświetlali filmy już przy Piotrkowskiej 17.

To jednak właśnie adres Piotrkowska 120 jest uznawany za miejsce narodzin łódzkiej kultury filmowej. Dzisiaj tę przeszłość przypomina nie tylko nazwa działającego tu hotelu. W podwórku znajduje się mural odnoszący się do „Gabinetu Iluzji”, a kolejne realizacje artystyczne wykorzystują filmową tożsamość miasta.

Jednocześnie historia posesji pokazuje fenomen dawnych łódzkich podwórek. Pod jednym adresem mogły działać jednocześnie mieszkania, niewielkie fabryki, sklepy, szkoły i punkty usługowe. Kino było tylko jednym z wielu rozdziałów życia tej parceli.

fot.: Magdalena Wiercioch/ Knews.pl — Piotrkowska 120. Podwórko "Pałacowe". Żyrandole zostały specjalnie zaprojektowane na potrzeby rewitalizacji.

Piotrkowska 118. Żyrandole wróciły pod właściwy adres

Dosłownie obok znajduje się jedno z najbardziej efektownych zrewitalizowanych podwórek Łodzi.

Kamienica Juliusza Szulca przy Piotrkowskiej 118 powstawała pod koniec XIX wieku i od początku łączyła funkcje mieszkaniowe, handlowe oraz usługowe. Po współczesnej rewitalizacji symbolem dziedzińca stały się trzy ogromne szklane żyrandole zaprojektowane przez Andrzeja Fogtta i Przemysława Gajowiaka. Zawieszone wysoko pomiędzy oficynami konstrukcje szczególnie efektownie wyglądają po zmroku.

W kamienicy i jej oficynach działały kiedyś zakłady związane z wyposażeniem wnętrz: sprzedawano tu oświetlenie, wykonywano abażury, były zakłady tapicerskie, dekoratorskie, pracownia ram, a także jubiler i zegarmistrz. Można więc powiedzieć, że ogromne współczesne żyrandole wróciły pod adres, pod którym przed wojną naprawdę handlowano lampami i wykonywano abażury.

Rewitalizacja nie ograniczyła się przy tym do artystycznego elementu. Zachowano stare drzewa, pojawiły się nowe nasadzenia, pergole i miejsca odpoczynku. Odnowiono mieszkania i lokale użytkowe, a podwórze zostało włączone w system pieszych połączeń prowadzących w stronę pasażu Schillera i ulicy Sienkiewicza.

fot.: Magdalena Wiercioch/Knews.pl — Więckowskiego 4.

Więckowskiego 4. Raj Siudmaka

A teraz schodzimy na moment z Piotrkowskiej, by zajrzeć za bramę Więckowskiego 4. Na elewacje podwórka przeniesiono tu dwa obrazy Wojciecha Siudmaka – „Narodziny Dnia” oraz „Ptaki w Raju”. Prace odwzorowano na około dwustu sześćdziesięciu specjalnie przygotowanych płytach porcelanowych. Największe mają niemal dwa metry, a cała kompozycja zajmuje około trzystu pięćdziesięciu metrów kwadratowych powierzchni. Efekt jest niezwykły. Tradycyjna łódzka studnia podwórzowa zmienia się w ogromny surrealistyczny obraz. Postacie Siudmaka wspinają się po ścianach, a rzeczywista architektura kamienicy zaczyna być częścią fantastycznego świata.

Siudmak podkreślał, że zależało mu, aby jego obrazy „żyły wraz z mieszkańcami kamienicy”. Chciał, aby ludzie wchodzący codziennie na własne podwórko mieli poczucie, że znaleźli się w miejscu wyjątkowym i byli z niego dumni. Efekt został osiągnięty, a dodatkowo podwórko stało się jednym z ulubionych turystycznych adresów w Łodzi.

fot.: Magdalena Wiercioch/ Knews.pl - Piotrkowska 40

Piotrkowska 40. Kuczka została w domu

Podobnie często odwiedzany jest dziedziniec dawnej kamienicy Silbersteinów przy Piotrkowskiej 40, gdzie obecnie działa Hotel Pietryna. To jedno z miejsc, w których najważniejszą wartością jest odrestaurowany z pietyzmem fragment dawnej Łodzi,

Silbersteinowie należeli do najzamożniejszych żydowskich rodzin przemysłowej Łodzi. Markus Silberstein był kupcem, przemysłowcem, filantropem i działaczem społecznym. Rodzina zamieszkała przy Piotrkowskiej 40 w XIX wieku, a posesja pełniła również funkcje reprezentacyjne związane z rozwijającym się przedsiębiorstwem.

Na jednej z oficyn powstała dwupiętrowa drewniana galeria, w której znajdowała się kuczka – przestrzeń związana z obchodami żydowskiego święta Sukkot. Kuczki były kiedyś charakterystycznym elementem zabudowy miasta zamieszkanego przez ogromną społeczność żydowską. Wiele z nich zniknęło razem z przebudowywanymi oficynami. Ta przy Piotrkowskiej 40 przetrwała. Podczas adaptacji zespołu budynków na współczesny hotel zachowano drewnianą galerię i historyczny element dawnego domu.

fot.: Urząd Miasta Łodzi - Piotrkowska 40. Zaprojektowane przez studentów ASP w Łodzi, inspiracją była twórczość Władysława Strzemińskiego.

Podwórka nadal będą się zmieniać

Na kilku najbardziej znanych realizacjach historia łódzkich podwórek się nie kończy.

Miasto rozpoczęło kolejny duży etap rewitalizacji centrum. Obejmuje on kompleksową przebudowę trzydziestu trzech budynków wraz z podwórkami m.in. przy Piotrkowskiej 20, 34, 36, 38, 41 i 50, Więckowskiego 8 oraz Próchnika 6. Powstaną tam mieszkania, lokale użytkowe, przestrzenie dla organizacji społecznych i pracownie twórcze.

Jednym z najciekawszych projektów jest Piotrkowska 50. Artystyczne zagospodarowanie dziedzińca przygotowali studenci Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi, inspirując się alfabetem Władysława Strzemińskiego. W planach są również dwa tarasy widokowe, w tym jeden otwierający widok w kierunku placu Wolności.

Przy Piotrkowskiej 20 mieszkańcy sami wybierali koncepcję przyszłego podwórka. Zwyciężył projekt Igi Janickiej i Moniki Makowskiej wykorzystujący kolorowe, falujące płaskorzeźby. Elementy instalacji mają jednocześnie służyć jako miejsca do siedzenia i odpoczynku.

Zmieni się również Piotrkowska 41, gdzie planowane jest m.in. poszerzenie podwórka, oraz zespół nieruchomości Piotrkowska 34, 36 i 38. W ramach całego projektu ma powstać także nowe przejście łączące okolice Piotrkowskiej 38 ze Wschodnią 59. Całość dużego projektu rewitalizacji ma zostać ukończona do czerwca 2029 roku.

Co istotne, proces nie jest jeszcze zamknięty od strony wykonawczej. Miasto prowadzi kolejne postępowania w formule „zaprojektuj i wybuduj”; we wrześniu 2026 roku ogłoszono ponowne postępowanie obejmujące m.in. Piotrkowską 50, Piotrkowską 20 i Próchnika 6.

fot.: Magdalena Wiercioch/ Knews.pl — Piotrkowska 120. Podwórko "Pałacowe"

Drugie miasto zaczyna się za bramą

Jeszcze kilkanaście lat temu turystyczna opowieść o Łodzi koncentrowała się przede wszystkim na fasadach Piotrkowskiej, fabrykach i pałacach przemysłowców, a podwórka były raczej powodem wstydu niż dumą miasta. Dziś widocznie się to zmienia. 

Warto przejrzeć się w lustrach, wypić kawę pod parasolkami albo żyrandolami i chociaż przez moment poczuć się jak w XIX wieku przy kuczce. Nie warto natomiast się spieszyć, bo podwórkowa Łódź zdecydowanie lepiej smakuje degustowana powoli.ecydowanie lepiej smakuje degustowana powoli.

P.S. Nie byłoby tego tekstu bez inspiracji fantastycznych Joanny Orzechowskiej, przewodniczki i autorki "Podwórek Piotrkowskiej" oraz także przewodniczki Justyny Tomaszewskiej, z którymi spędziłyśmy kilka dobrych podwórkowych godzin w czasie realizacji felietonu dla "Pytania na śniadanie". Drogie Panie - wielkie dzięki!

Miejsce reklamoweTwoja reklama tutajSprawdź ofertę
Społeczność Knews

Weź udział w dyskusji!

Masz opinię, dodatkowy kontekst albo chcesz podzielić się własnym doświadczeniem? Zostaw komentarz pod artykułem.

Podoba Ci się ten artykuł?
0 osób polubiło